Zrób to sam, czyli jak zapakować choinki z szyszek na prezent oraz wykorzystanie ich jako dekoracja świąteczna

Zrób to sam, czyli jak zapakować choinki z szyszek na prezent oraz wykorzystanie ich jako dekoracja świąteczna


 Dziś nam dla was kolejny wpis z serii typową świątecznej, a w nim pokaże wam jak zapakowałam choinki, które zrobiłam z szyszek oraz jak prezentują się w domowym zaciszu. ( więcej zdjęć niż tekstu 😀) Wpis jak stworzyć takie dekoracje i co nam będzie potrzebne macie w tym wpisie Zrób to sam, czyli dekoracje świąteczne: Choinka oraz wianek z szyszek. 🎄

 Do samego zapakowania wykorzystałam folie, którą kupiłam w sklepie papierniczym za około 4 zł, przewiązałam ją sznurem jutowym. Do tego dodałam zawieszki kupione w Pepco za około 5 zł oraz dokleiłam gwiazdki też z Pepco koszt 4 zł. Niestety gwiazdki słabo się sprawdziły, gdyż zaczęły się topić pod klejem na gorąco. Moim zdaniem fajny pomysł na sam prezent świąteczny np. dla koleżanki z pracy lub dodatek do prezentu. 🎁🎄

 Choinki też ładnie prezentują się jak dekoracja w domowym zaciszu. Można dodać do nich małe lampki lub zestawić z innym dekoracjami. 


 

Pozdrawiam ♥
Kasia
 Naturalne wegańskie kosmetyki Resibo - Olejek do demakijażu oraz serum

Naturalne wegańskie kosmetyki Resibo - Olejek do demakijażu oraz serum


 Coraz więcej z nas poszukuje na rynku kosmetycznym, kosmetyków naturalnych oraz z większym zainteresowaniem przygląda się ich składom. Osobiście jestem żółtodziobem w kwestii analizy składów kosmetyków i często nie zwracam uwagi co się znajduje w danym produkcie, a to błąd. Mam nadzieje, że w przyszłości, bardziej zgłębię się w analizę składów i będę umiała wybrać kosmetyki z tym dobrym, naturalnym składem. Trzymajcie kciuki

 Związku z tym, że chce zacząć kroczyć ścieżko natury, bardzo ucieszyłam się z możliwości przetestowania kosmetyków marki Resibo. Na pierwsze testy wybrałam serum naturalnie wygładzające oraz olejek do demakijażu.


Garść informacji 

 Resibo jest polską marką kosmetyków, które powstały na bazie naturalnych, specjalnie wyselekcjonowanych surowców. Są one wegańskie, biodegradowalne i wszechstronne.

W zgodzie z naturą

 Marka Resibo to nie tylko naturalne składy, ale też piękne opakowania i szata graficzna samych produktów, które swoją kolorystyko idealnie nawiązują do natury. Oba produkty przychodzą do nas w pięknych papierowych tubach, a olejek w towarzystwie małego ręczniczka do zmywania makijażu. Serum znajduję się w szklanej butelce o pojemności 30 ml z aplikatorem w formie pipety, która jest idealnie dopracowana, dzięki czemu serum nakłada się idealnie kropelka po kropelce. Natomiast olejek znajduje się w plastykowej butelce o pojemności 150 ml z pompką. Opakowanie z pompką to bardzo dobre rozwiązanie do tego typu kosmetyku. Dozuje odpowiednią porcję do zmycia makijażu całej twarzy oraz oczu. Najlepszy sposób aplikacji olejku to nałożenie go na dłonie i rozprowadzenie do kulistymi ruchami po twarzy, a następnie ściągnięcie wszystkiego za pomocą mokrego ręczniczka z mikrofibry dołączonego do olejka. 



Natura w opakowaniu

 Serum ma delikatny jakby ziołowy zapach. Jego konsystencja jest mocno oleista, tłusta. Zgodnie z zaleceniami producenta na twarz należy użyć tylko 3 - 4 kropelek produktu. Co w zupełności wystarcza na cało twarz. Serum dobrze się rozprowadza, pozostawiając na cerze delikatną tłusto warstwę. Pierwsze efekty działania serum zauważyłam już po pierwszym nałożeniu serum przy wieczornej pielęgnacji, skóra rano była zdecydowanie bardziej gładka i świetnie nawilżona. Serum przez swoją dość tłusto konsystencje, potrzebuję dłuższej chwil na wchłoniecie, a jeśli poniesie na ułańska fantazja i przesadzimy z ilością produktu, rano możemy mieć dalej efekt tłustej warstwy na skórze. Serum testuje o ponad miesiąca, starałam się go nakładać co drugi dzień jako wieczorną pielęgnacje. Po tym okresie stosowania, zauważyłam, że skóra twarzy stała się bardziej napięta i rozświetlona, Jeśli chodzi o wygładzenie zmarszczek, to nic na temat nie mogę w tej chwil powiedzieć. Mimo tłustej konsystencji, zdarza mi się nakładać odrobinek serum pod makijaż, gdy moja cera jest bardzo wysuszona lub żeby zabezpieczyć ją w mroźne dni. 

 Olejek do demakijażu podobnie jak serum ma delikatny ziołowy zapach. Konsystencja oleista, ale mniej tłusta niż serum, bardziej wodnista. Jednak nie na tyle, aby przeciekała przez place podczas aplikacji. Do demakijażu całej twarzy dziennego makijażu wystarcza jedna pompka, przy grubszej tapecie trzeba trochę więcej niż pompkę. Olejek radzi sobie doskonale ze zmywaniem wszelkich produktów do makijażu, jak ciężkie podkłady, tusze, eyelinery czy matowe pomadki. Skóra twarzy po zmyciu makijażu już samym olejkiem jest super oczyszczona i gładka. Jednak ja dla pewności i zmyciu delikatnej tłustej warstwy jaką zostawia produkt przemywam twarz jeszcze innym produktem. Jednak nie zmienia to faktu, że olejek świetnie radzi sobie demakijażem. Ręczniczek dołączony do produktu jest bardzo przyjemny w dotyku i super sprawdza się przy usuwaniu resztek makijażu. Łatwo też się ją czyści. Produkt nie podrażniał mojej suchej skóry, nie pojawiał  nie przyjemnego ściągnięcia skóry. Przy demakijażu oczu nie powodował ich podrażnienia, pieczenia, ani zaczerwienia czy efektu zamglonych oczu.


Gdzie kupić i za ile ?

 Oba produkty zakupicie na stronie producenta. Za serum o pojemności 30 ml zapłacimy 129,00 zł, a za olejek do demakijażu o pojemności 150 ml zapłacimy 59,00 zł.

Co w trawie piszczy, czyli kilka słów podsumowania

 Jak dla mnie oba produktu są warte swojej ceny. Serum pięknie wygładza i rozświetla cerę. Skóra staje się pięknie nawilżona. Olejek doskonale radzi sobie z demakijażem zarówno delikatnego jak mocnego makijażu. Świętnie radzi sobie ze zmywaniem matowych pomadek i wodoodpornych tuszy. Warto też wspomnieć, że oba produkty w 99,9 % są naturalne. 
 Podsumowując jestem bardzo zadowolona z tych produktów i zaskoczona, że naturalne kosmetyki mogą tak super się sprawdzać. W przyszłości chętnie sięgnę po inne kosmetyki tej marki, a serum i olejek do demakijażu zakupie ponownie.   



Znacie kosmetyki marki Resibo ? Macie swój ulubiony kosmetyk tej marki ?



Pozdrawiam ♥
Kasia
Zrób to sam, czyli dekoracje świąteczne: Choinka oraz wianek z szyszek

Zrób to sam, czyli dekoracje świąteczne: Choinka oraz wianek z szyszek


Hej

 Dziś mam dla was pierwszy świąteczny wpis na blogu, sama nie wiem ile takich wpisów się pojawi, wszystko wyjdzie w trakcie odliczania do świąt. Osobiście uwielbiam ten czas świąteczny, a wy ? 

 W dzisiejszym wpisie chciałam pokazać wam jak w łatwy sposób przygotować świąteczne dekoracje z wykorzystaniem szyszek lub orzechów włoskich. 


Zrób to sam 

 Do wykonania dekoracji takich jak choinki czy wianki potrzebować będziemy: oponki i stożki styropianowe, które będą podstawo naszych dekoracji oraz szyszki, pistolet z klejem na gorącą, dodatkowe dekoracje do ozdobienia choinek oraz farba w spray

 Przy klejeniu szyszek przydadzą nam się szyszki w różnej wielkości, łatwiej będzie nam je do siebie dopasować na stożku lub oponce styropianowej. Po skończeniu z szyszkami całość możemy pomalować na wybrany kolor w moim wypadku wybrałam farbę w spray w kolorze złotym i srebrnym, ale nie pomalowane szyszki też wyglądają bardzo ładnie, gdy przy zbieraniu będziemy wybierać te ładniejsze. Na koniec możemy dodać, jeszcze do tego dodatkowe dekoracje, ja wybrałam czerwone pomponik i gwiazdki. Możemy dołączyć też do choinki lub wianka, lampki co sprawi, że nasza dekoracja będzie jeszcze bardziej świąteczna. 


 Moim zdaniem takiego typu dekoracja jest fajnym pomysłem na prezent lub dodatkiem do prezentu na mikołajki lub pod choinkę. Fajnie jest dostać coś, co zostało zrobione własnoręcznie. 

 Zostawiam wam linki gdzie możecie dostać niektóre potrzebne rzeczy do wykonania choinek lub wianków:


 Wszystkie przedmioty zakupiłam u jednego sprzedawcy dzięki czemu zapłaciłam tylko raz za przesyłkę. 🎄  ArtPiomar - nazwa sprzedawcy

 W kolejnych wpisach z serii świątecznej postaram się wam pokazać jak zapakować tego typu choinki na prezent oraz jak prezentują się w domowym zaciszu. 

 

 Robicie sami dekoracje świąteczne ?
 Lubicie świąteczne przygotowania i dekorować swoje miejsce zamieszkania ?


Pozdrawiam ♥
Kasia
Korektor Maybelline Anti Age, to hit?

Korektor Maybelline Anti Age, to hit?


  Korektor Maybelline Anti Age, the Eraser zrobił wielką furorę, gdy pojawił się na rynku kosmetycznym, początkowo zagranicznym, a następnie naszym polskim. Z prędkością światła znikały jego nie duże zapasy w drogeriach internetowych, a blogerki na blogach i kanałach urodowych raczyły nas sami pozytywnym opiniami na jego temat. Przyszedł więc i czas na mnie, żeby go przetestować i sprawdzić, czy jest chociaż odrobinka prawdy w tych samych pozytywnych opiniach na temat tego korektora. Korektor do testów otrzymałam związku z współpracą z drogerio internetową Ezebra.pl.


Korektor Maybelline Anti Age, to hit?

 Korektor znajduję w przezroczystym opakowaniu o pojemności 6,8 ml, który posiada nietypowy aplikator w kształcie gąbeczki, który według producenta ma idealnie rozprowadzać kosmetyk. Do tej pory nie spotkałam się z żadnym korektorem, który by posiadał tego typu aplikator, wiec jest to dla mnie zupełna nowość. Nowość, która okazała się bardzo fajnym rozwiązaniem w kwestii aplikacji korektora. Gąbeczka nakłada odpowiednią ilość produktu, przy czym jest miękka i przyjemna dla skóry. Jeśli chodzi o samo kwestie przyklepania produktu, to tu już musimy posiłkować się placami lub gąbeczka do makijażu. Korektor ma dość lekko konsystencje, przez co nie obciąża skóry i pozwala jej oddychać. Mimo to bardzo ładnie zakrywa wszelkie cienie pod oczami po nieprzespanej nocy lub drobne niedoskonałości. Jeśli chodzi o wykończenie korektora to po samy nałożeniu jest oną mokre, po wklepaniu i rozprowadzeniu zamienia się na delikatnie pudrowe. Dzięki czemu produkt ładnie i równomiernie się rozprowadza oraz wygładza okolice pod oczami. Kolorystyka korektora 00IVORY wpada jak dla mnie w delikatne pomarańczowe tony. Do wyboru mam pięć odcieni. Produkt nie wchodzi w zmarszczki, utrzymuję się cały dzień na swoim miejscu, ładnie rozświetla okolice pod oczami. Nie zauważyłam, żeby korektor ciemniał po nałożeniu. Jedyną wadą tego hitu wydaję mi się brak możliwości zdjęcia gąbeczki do wyczyszczania. 


Gdzie kupić i za ile ?

Korektor Maybelline Anti Age w pięciu odcieniach znajdziecie na stronie Ezebra.pl w cenie 22, 99 zł.

Co w trawie piszczy, czyli kilka słów podsumowania

 Korektor o lekkiej konsystencji i super kryciu, który ładnie wygładza okolice pod oczami, pozostawiając naturalny efekt i delikatne rozświetlenie okolic pod oczami. Nie obciąża delikatnej skóry pod oczami, ani nie wchodzi w zmarszczki. Nie roluję i ładnie współgra z podkładem czy pudrem. Idealny, lekki korektor pod oczy.


Znacie ten hit wśród korektorów ? Jak sprawdził się u was ?


Pozdrawiam ♥
Kasia
Maybelline SuperStay Matte Ink matowa pomadka

Maybelline SuperStay Matte Ink matowa pomadka


 Miłośniczki matowych pomadek wiedzą jak trudno znaleźć w gąszczu tych produktów ten idealny. Osobiście uwielbiam matowe wykończenie pomadek i chętnie testuję wszelkie nowości tego rodzaju produktów, które pojawia się w drogeriach. Ostatnią nowością która mnie bardzo zaciekawiła w temacie matowych pomadek są nowe pomadki marki Maybelline SuperStay Matte Ink. Moja ciekawość była tak duża, że przy wybieraniu produktów do testów w związku z współpracą z internetowo drogerią Ezebra.pl, pomadka musiała znaleźć na mojej liście wybranych produktów. I tak właśnie się stało, że pierwsza matowa pomadka Maybelline SuperStay Matte Ink w kolorze 08 Ruler trafiła do mnie.

  
Matt idealny ?

 Na początku warto wspomnieć, że tego typy pomadki, aż proszą się o idealnie zadbane i nawilżone usta. Gdyż nałożenie produktu z matowym wykończeniem jeszcze bardziej podkreśla wszelkie niedoskonałości ust, a tym bardziej suche skórki. Podstawo dobrze wyglądającego makijażu czy to twarzy czy ust, jest odpowiednia pielęgnacja. 
 Wracając do pomadki SuperStay Matte Ink znajduję się ona jak widzicie w bardzo ładnym opakowaniu, które idealnie nadaję się jak dodatek do zdjęć, a także kolorem swego dolnego opakowania zdradza nam kolor jaki powinnyśmy znaleźć w środku. W przypadku koloru 08 Ruler kolor opakowania opowiada temu co jest w środku opakowania. Aplikator produktu jest wręcz idealny. Dzięki swemu kształtowi i idealnie ściętej i cienkiej końcówce, możemy precyzyjnie wymalować swoje usta, zaczynając już od samego konturu ust. Zrobimy to w szybki i przyjemny sposób. Niestety po aplikacji pomadki na usta możemy odczuć, że produkt trochę się klei i efekt te nie znika w ciągu dnia, a przeciwnie utrzymuje się przez co efekt pełnego matu traci na interesowności, a samo noszenie pomadki nie jest zbyt komfortowe. Czuć ją na ustach w ciągu dnia, dodatkowo czuć lepienie, przez co nie da się o niej zapomnieć. Mam wrażenie jakby obciążała moje usta. Po aplikacji trzeba odczekać też dłuższą chwile zanim zastygnie na ustach. Co do trwałości pomadki tu biję chyba wszystkie dotychczasowe matowe pomadki jakie miałam do tej pory. Po nałożeniu rano, jest praktycznie nie do zdarcia w ciągu dnia. Nie straszne są jej wszelkie spotkania z piciem, czy tłustymi posiłkami, w dalszym ciągu po takim kontakcie jest w stanie idealnym. Problem pojawia się, gdy chcemy ja zmyć podczas wieczornego demakijażu. Nie działa na nią zmywanie nawilżonym chusteczkami czy zwykłym płynem micelarnym. Do akcji musi wkroczyć dwufazowy, tłusty płyny micelarny, mimo to nie obejdzie się bez mocnego kilku minutowego pocierania usta, aby usnąć pomadkę do końca. Przez co usta są podrażnione i wołają o solidne nawilżenie. Pomadka dostępna jest w 12 odcieniach, kolor 80 Rurel to jeden z ciemniejszych odcieni.


Gdzie kupić i za ile ?

 Pomadki Maybelline SuperStay Matte Ink w 12 odcieniach zakupicie w cenie 22,99 zł na stronie Ezebra.pl.

Co w trawie piszczy, czyli kilka słów podsumowania

 Jednocześnie kocham i nienawidzę, kocham za trwałość i brak potrzebnych poprawek w ciągu dnia, a także za pewność, że nie rozmaże się gdy pod ręką nie będę miała jak sprawdzić stanu swego makijażu. Nienawidzę za lepienie i ten straszny efekt obciążenia ust, a także na tortury podczas demakijażu. Może nie nadaję się na co dzień, ale idealnie sprawdzi się na wieczorowe wyjścia czy imprezy. 


Znacie już pomadki Maybelline SuperStay Matte Ink ? 

Pozdrawiam ♥
Kasia
Sypki puder ryżowy Rice Loose Powder Ecocera ◼ pędzel do pudru Hakuro H55

Sypki puder ryżowy Rice Loose Powder Ecocera ◼ pędzel do pudru Hakuro H55


 Przy wykonywaniu codziennego makijażu w moim przypadku użycie pudru jest dla mnie czymś oczywistym, bez czego nie wyobrażam sobie dobrze zrobionego makijażu. Bardzo rzadko zdarza mi się, żeby ten krok pominąć. Dla mnie puder jest to nieodzowny element makijażu, który ma za zadnie przygotować cerę do dalszego makijażu lub po prostu już na tym etapie go utrwalić, zmatowić. Jak jest w waszym przypadku ? Zawsze używacie pudru w makijażu ? Jeśli tak, to dziś nam dla was recenzje sypkiego pudru ryżowego od Ecocera oraz idealnego do jego aplikacji pędzel do pudru Hakuro H55. Oba produkty otrzymałam w ramach współpracy z drogerio internetowo Ezebra.pl.

Garść informacji 

 Ecocera to polski producent kosmetyków bazujących na naturalnych składnikach. Marka stała się niezwykle popularna za sprawą swojego bestsellerowego produktu jakim jest sypki puder ryżowy - fixer. Wśród produktów marki Ecocera można też wyróżnić – puder bambusowy, olej kokosowy oraz maseczki do twarzy na bazie węgla aktywnego i srebra. Ecocera oferuje również wegańskie, prasowane pudry brązujące do konturowania i ocieplania skóry.

 Hakuro to polska marka oferująca wysokiej jakości pędzle do makijażu w bardzo przystępnej cenie. Pędzle świetnie sprawdzają się nie tylko w rękach profesjonalistów. Ich pozytywne walory szybko docenią również początkujące użytkowniczki i miłośniczki wizażu. Producent w swoim asortymencie posiada bogatą gamę pędzli do podkładu, różu, cieni czy eyelinera. Hakuro oferuje również szeroki wachlarz pędzli do pudru.


Naturalny ryżowy puder

 Sypki puder ryżowy matujący transparentny Ecocera znajduję się jak na sypki puder przystało w standardowym opakowaniu z sitkiem, który ułatwia jego aplikacje na wieczko pudru i późniejsza aplikacje za pomocą pędzla lub dołączonego puszka. Jedyna wada opakowania to brak możliwości ponownego zamknięcia sitka, folia  która zabezpiecza nowy produkt, szybko się zabrudza i nie pozwala na ponowne zaklejenie sita. W słoiczku o minimalistycznym wyglądzie znajdziemy 15 g produktu. Warto wspomnieć i wiedzieć, że jest to puder hipoalergiczny, bez parabenów i talku, przez co jest łagodny dla skóry i nie powoduje jej podrażnień, ani jej zapychania. 
 Puder ryżowy to jeden z najsilniejszych absorbentów sebum, a wszystko dzięki ekstraktu z ryżu, który ma zapewnić długotrwały mat skóry posiadaczkom cery tłustej bądź mieszanej. Moja cera obecnie należy do grupy suchej z niedoskonałościami, więc trudno mi ocenić, czy puder radzi sobie w stu procentach z matowieniem cery w tych problematycznych miejscach jakim jest strefa T. Za to mogę powiedzieć, że nałożony na skórę wyraźnie ją wygładza oraz wyrównuję jej strukturę. Nałożony w niewielkiej ilości nie tworzy efektu maski, a utrwala makijaż na wiele godziny, bez konieczności poprawek w ciągu dnia. Dobrze współgra z innymi kosmetykami do makijażu. Co do samej aplikacji puder bez problemu aplikuje się zarówno pędzlem jak i dołączonym puszkiem. Nie pyli się na wszystkie strony jak w przypadku innych pudrów sypkich. Warto pamiętać, aby nie przesadzać z ilością produktu, bo może zabielić cerę. Im mniej tym lepiej, mamy podkreślać swoja urodę, a nie tapetować się grubymi warstwami. Jeśli chodzi o odcień pudru, w słoiczku znajdziemy biały proszek, zaś na skórze nałożony w odpowiedniej minimalistycznej ilości jest po prostu niewidoczny, ale za to skuteczny . Produktu nie jest testowany na zwierzętach. 


 Hakuro pędzle do pudru kulka H55, jest moim drugim pędzlem tej marki w moich zbiorach. Pędzel składa się z drewnianego masywnego trzonka w kolorze czarnym, na którym znajduję się logo marki i oznaczenie pędzla oraz syntetycznego włosia, który jest niezwykle miękki i przyjemny w aplikacji. Obie te części są połączone elegancką srebrno skuwką. Nie zauważyłam, żeby pędzel gubił włosie przy aplikacji jak i myciu, zarówno w przypadku nowego pędzla, jak i tego, którego używam już od dłuższego czasu. Nie ma większych problemów przy myciu pędzli, szybko się domywają i nie tracą swego pierwotnego kształtu. Pędzle dzięki swojemu gęstemu włosiu w kształcie przypominającym kule, dobrze sprawdza się przy nakładaniu wszelkiego rodzaju pudrów. Równomiernie go rozkładając, nie pozostawiając smug, ani plam.

Gdzie kupić i za ile ?

 Produkty znajdziecie na stronie Ezebra.pl. Sypki puder ryżowy Rice Loose Powder Ecocera kupicie w cenie 18,90 zł w trzech wersjach - ryżowej, bambusowej oraz bananowej, a także wersji prasowanej. Pędzle do pudru Hakuro zakupicie już w cenie 37, 85 zł. Na stronie drogerii najdziecie też inne pędzle tej marki, a także ich zestaw w cenie 119,58 zł za zestaw pięciu pędzli

PS. Najtańszy koszt przesyłki to zaledwie 5, 99 zł 👍😉


Co w trawie piszczy, czyli kilka słów podsumowania

 Oba produkty sprawdziły się u mnie bardzo dobrze. Puder idealnie utrwala makijaż i współgra z innymi kosmetykami. Jak dla mnie jeden z lepszych naturalnych pudrów transparentnych. Pędzel Hakuro po raz kolejny sprawdził się u mnie doskonale i mam ochotę na kolejny.

Znacie słynny sypki puder ryżowy od Ecocera ? A może w swoich zbiorach pędzli do makijażu macie pędzle marki Hakuro ? 


Pozdrawiam ♥
Kasia
Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger