SZCZOTECZKA SONICZNA WHITE WAY WW-SONIC, czyli  Szczoteczka soniczna czy zwykła ?

SZCZOTECZKA SONICZNA WHITE WAY WW-SONIC, czyli Szczoteczka soniczna czy zwykła ?

  
 Zdrowy i biały uśmiech to sto procent do atrakcyjności i pewności siebie. Jednak, żeby taki uśmiech Hollywoodzki mieć, trzeba o niego dobrze dbać, przez codzienną higienę jamy ustanej oraz regularne przeglądy dentystyczne. Gdyż codziennie nasze zęby są narażone na wszelkiego rodzaju negatywne działania. Wszyscy miłośnicy kawy oraz herbaty mogą mieć większy problem z przebarwianiami na zębach, a miłośnicy cukru z próchnicą, więc warto pamiętać, o dokładnym szczotkowaniu zębów. 

Szczoteczka soniczna czy zwykła ?

 Soniczne szcząteczki do zębów są coraz bardziej popularniejsze i o wiele droższe od tych zwykłych manualnych. Wiele osób też twierdzi, że są bardziej skuteczniejsze w higienie jamy ustnej niż zwykłe. Nie do końca tak jest, gdyż szczoteczka to tylko część sukcesu do prawidłowej higieny jamy ustnej, gdyż najdroższa i najlepsza szczoteczka używana w nieumiejętny sposób nie pomoże w odpowiedni sposób zadbać o nasze zęby. Więc zamiast wydawać fortunę na taką szczoteczka, lepiej najpierw sprawdzić, czy będzie ona skuteczniejsza od tej zwykłej szczoteczki za kilka złotych. Dlatego chce dziś wam przedstawić soniczną szczoteczkę WW - Sonic do kupienia za niecałe 170 zł.


Soniczna szczoteczka do zębów WW - Sonic

 Szczoteczka WW-Sonic z technologią soniczną zapewnia optymalne czyszczenie powierzchni zębów i przestrzeni międzyzębowych niedostępnych dla tradycyjnych szczoteczek. Posiada generator fal dźwiękowych, który wytwarza od 31000 do 48000 wibracji sonicznych na minutę. Dzięki czemu włosie szczoteczki precyzyjnie i skutecznie usuwa płytkę nazębną, kamień, przebarwienia, wybiela oraz masuje dziąsła. Szczoteczka posiada 5 programów pracy szczotkowania. (Clean ­ – codzienne czyszczenie zębów i dziąseł 31000 wibracji sonicznych/min White – wybielanie, usuwania nalotu, szczególnie po kawie i papierosach 41000 wibracji sonicznych/min Polish – rozjaśnianie i polerowanie zębów, 48000 wibracji sonicznych/minMassage – czyszczenie z łagodnym masażem dziąseł 31000 wibracji sonicznych/minSensitive – łagodne czyszczenie wrażliwych zębów i dziąseł 31000 wibracji sonicznych/min). Szczoteczka posiada też dwie wyminę końcówki czyszczące oraz ładowarkę. W trakcie pracy szczoteczki, krótkie przerwy co 30 sekund przypominają o zmianie miejsca czyszczenia zębów oraz automatycznie wyłącza się po dwóch minutach, które są zalecane w higienie jamy ustnej.


Co w trawie piszczy, czyli moja opinia

 Jeśli ktoś nigdy jeszcze nie używał takiego rodzaju szczoteczki to warto zapoznać się z instrukcją i upewnić się, że nasze dziąsła i zęby są gotowe na używanie takiej szczoteczki. Przy pierwszym myciu możemy mieć wrażenie, że w naszej jamie ustnej umieściliśmy sobie mały młot pneumatyczny. 😄 Główka szczoteczki jest tak wyprofilowana, aby dosięgać nawet do bardzo trudno dostępnych miejsc jak np. ósemki, co może być problematyczne przy zwykłej szczotce. Szczoteczka dzięki generowanym falom dźwiękowym ma skutecznie usuwać płytkę nazębną, kamień i przebarwienia. Nie zauważyłam, żeby zęby był bielsze, ale jestem pewna, że szczoteczka bardzo dobrze czyści zęby co skutecznie zapobiega powstawaniu kamienia. Mam wrażenie jakby moje zęby były dokładniej umyte, a szczoteczka dociera do wszelkich zakamarków. Szczoteczka jest porządnie wykonana, dobrze się nią pracuję oraz szybko czyści. Szczoteczka sprawdziła się u mnie bardzo dobrze i widzę różnice między używaniem szczoteczki sonicznej, a zwykłej. Oczywiście o niebo lepiej wypada soniczna szczoteczka, która zastąpi tradycyjną koleżankę.😄


Gdzie kupić i za ile ?

Jak już mówiłam szczoteczkę kupimy za około 170 zł, a dostaniemy ja np. w i-apteka.




Używacie szczoteczek sonicznych? Widzicie różnicę między używaniem zwykłej szczoteczki, a tej sonicznej ?



Pozdrawiam ♥

Celebrytki w Białymstoku, czyli mikołajkowe spotkanie blogerek

Celebrytki w Białymstoku, czyli mikołajkowe spotkanie blogerek


 W minioną sobotę w towarzystwie białego puchu wybrałam się do stolicy Podlasia   - Białegostoku na mikołajkowe spotkanie blogerek, organizowane przez Asię z bloga Nienaltowska Blog oraz Michalinę z bloga Brylantina.  

 Bardzo lubię takiego typu spotkania na których mogę poznać nowe twórczynie blogosery, wymienić się swoim doświadczeniami, opiniami na różne tematy, a także nauczyć się czegoś nowego i normalnie w świecie poplotkować jak te baby 😃 .


 Spotkanie odbyło się w bardzo klimatycznym miejscu jakim jest lokal Głodny Wilk w którym można wypić pyszne cappuccino i zjeść pyszny sernik w gronie dziesięciu koleżanek po fachu😃 oraz wesprzeć cel charytatywny, którym tym razem była pomoc dzieciom z Ośrodka Opiekuńczo Wychowawczego im. Ireny Białówny. Na spotkaniu pojawiła się też Agnieszka (wwwlosy.pl) wraz z Mateuszem. Moja włosowa wiedza wskoczyła na kolejny level😃, a na innych półkach wiedzy blogowej też pojawiły się nowe cenę informacje. Dziękuje organizatorkom i wszystkim dziewczynom oraz jedynemu rodzynkowi Mateuszowi za miłe spędzone sobotnie popołudnie i do zobaczenia. 



Dziękuję firmie LiqPharm i Agnieszce za przekazanie upominków.
Naturalne kosmetyki marki Himalaya do pielęgnacji twarzy, ciała i jamy ustnej

Naturalne kosmetyki marki Himalaya do pielęgnacji twarzy, ciała i jamy ustnej


 Naturalne kosmetyki zarówno te do pielęgnacji jak i kolorówka są coraz bardziej popularniejsze i coraz częściej można jest spotkać na sklepowych pułkach czy w internetowych drogeriach. Dziś chciałabym, abyście poznali markę Himalaya.

Himalaya - kilka słów o marce

 Himalaya to gama w 100% naturalnych i bezpiecznych produktów z rzadkich ziół zbieranych u podnóża Himalajów. Każdy z produktów to połączenie tego co najlepsze w ajurwedzie oraz wieloletnich badań i eksperymentów. Każdy produkt, partia po partii, przechodzi przez kontrolę czystości i bezpieczeństwa. Jest to możliwe dzięki zastosowaniu zaawansowanych, farmaceutycznych technologii na każdym etapie produkcji.
 W dzisiejszym wpisie poznacie, aż pięć produktów tej marki. Trzy produkty do twarzy jak piankę do mycia, peeling oraz maseczka, a także ziołową pastę oraz intensywnie nawilżający krem do twarzy i ciała. 




Odkryj Neem Guru

 Neem Guru to znane od tysięcy lat zioło o właściwościach antybakteryjnych. Produkty na bazie tego zioła  idealnie nadają się do oczyszczania, pomaga zapobiegać trądzikowi i wypryskom oraz ich nawrotom. Linia produktów Himalaya Herbals Neem Guru ma zapewnić nam czystą skórę i chronić ją przed stanami zapalnymi.



Pielęgnacja twarzy z Neem Guru

 Marka Himalaya oferuję kilka różnych produktów z serii Neem Guru do pielęgnacji cery twarzy. W tym zestawieniu kosmetyków znajdziemy miedzy innymi niezwierającą mydła piankę do mycia twarzy. Produkt znajduje się w przezroczystej butelce z pompką o pojemność 150 ml. Na pierwszy rzut oka może zobaczyć, że w środku znajduje się zielony płyn, który po naciśnięciu pompki zamienia się w kremową piankę. Po aplikacji pianki na wilgotną twarz staję się ona jeszcze bardziej kremowa i otula skórę twarzy. Produkt dobrze się rozprowadza i oczyszcza cerę z zanieczyszczeń, pozostawiając na niej delikatny film. Cera po użyciu pianki jest dobrze oczyszczona i miła w dotyku. Zwarta w piance kurkuma ma pomagać w zwalczaniu trądziku i pryszczy.

 Kolejny produkt jaki miałam okazje testować był to peeling o podwójnym działaniu, który ma zadanie złuszczać i oczyszczać. Produkt posiada kremową konsystencje w której znajdziemy granulki moreli, które za zadanie mają delikatnie ścierać zaskórniki, martwy naskórek oraz zbierające się na skórze zanieczyszczenia. Przy aplikacji peelingu czuć pod palcami drobinki ścierające, które mimo że są bardzo wyczuwalne i ostre, to w delikatny sposób peelingują i oczyszczają cerę twarzy. Osobiście ma bardzo duży problem z zaskórnikami na nosie i jeśli nie dbam o to strefę twarzy zbyt dobrze to na moim nosie roi się od brzydkich zaskórników. Jednak przy regularnym stosowaniu tego peelingu, problem ze zaskórnikami zmniejszył się praktycznie do zera. Nos jest ładnie oczyszczony i delikatny w dotyku. Peeling również ładnie radzi sobie z ścieraniem martwego naskórka i oczyszczania twarzy. Cera po użyciu tego peelingu jest miękka, dobrze oczyszczona i odświeżona, można powiedzieć, że aż skrzypi z czystości. Trzeba jednak uważać, aby nie podrażnić delikatnych okolic pod oczami.

 Ostatnim produktem z serii Neem Guru do pielęgnacji twarzy jest maseczka oczyszczająca, która ma za zadanie oczyścić zatkane pory i zapobiegać nawracaniu pryszczy, a w połączeniu z kurkumą pomaga usuwać bakterie wywołujące trądzik. Maseczka ma dość gęsto konsystencje w ciemno zielonkawym kolorze, która po nałożeniu na skórę twarzy po dłuższej chwili zastyga. Po zmyciu maseczki pory są oczyszczone, a cera delikatna i matowa.

 Wszystkie trzy produkty mają typowy ziołowy zapach.


Pielęgnacja jamy ustnej z Himalaya

 Pasty do zębów marki Himalaya Herbals oparte są na naturalnych w 100% składnikach roślinnych, które zapewniają zębom i dziąsłom pełną, 12- godzinną ochronę. Dzięki zawartości wyciągu z rośliny Miswak pasty pomagają zapobiegać krwawieniu dziąseł i zapewniają ich ochronę. Nie zawierają parabenów. Ziołowa pasta Sparkly White to przełomowa formuła bazująca na TECHNOLOGII ENZYMÓW ROŚLINNYCH z papai i ananasa. Ma usuwać plamy na powierzchni zębów w 2 tygodnie. Bez użycia żadnych chemicznych wybielaczy pozostawić zęby bielsze i lśniące. Ekstrakt z drzewa arakowego oraz innych naturalnych składników zawartych w tej paście pomagają w redukcji krwawienia i stanów zapalnych dziąseł. Wszystko brzmi ładnie i zachęcająca, jednak jak dla mnie jest to dobra pasta, która dobrze czyści zęby, ale bez większego efektu wow.


Pielęgnacja ciała z Himalaya 

 Ostatnim produktem z całej piątki jaki przetestowałam jest intensywnie nawilżający krem do twarzy i ciała, który zawiera kiełki pszenicy, bogate źródło witaminy E. Konsystencja jak na krem - balsam przystało to typowo kremowa konsystencja, szybko się wchłaniająca i pozostawiająca film na skórze. Dobrze nawliżająca skórę, pozostawiaąc ją miękką.

Gdzie kupić i za ile ?

 Produkty znajdziemy w Rossmannie, za piankę w pojemności 150 ml zapłacimy 17,99 zł. Za maskę i peeling po 12, 99 zł za 75 ml. Tubka pasty będzie nas kosztować 9,99 zł , a za krem do ciała o pojemności 150 ml zapłacimy 10,99 zł.


Co w trawie piszczy, czyli moja opinia

 Jeśli chodzi o produkty do pielęgnacji twarzy marki Himalaya to dobrze oczyszczają skórę twarzy oraz pory, pozostawiając cerę czysto i świeżo. Zauważyłam, że przy regularnym stosowaniu tych produktów, moja cera jest dłużej świeża, a niedoskonałości rzadziej się pojawiają. Produkty nie przesuszyły moje cery, ani jej nie podrażniły, nie wystąpił też efekt ściągnięcia. Z pewnością nie raz wrócę to tej trójeczki. Jeśli chodzi o pastę jest dobra, ale bez większego zachwytu. To sam mogę powiedzieć o kremie do ciała i twarzy. Jednak jeśli ktoś szuka kosmetyków naturalnych to myślę, że warto przetestować. 


Znacie kosmetyki marki Himalaya ? Jeśli tak, to dajcie znać w komentarzach co o kosmetykach tej marki myślicie :).

Pozdrawiam ♥
CHIŃSKIE DARY LOSY #3 czyli recenzja elektrycznej szczoteczki do oczyszczania twarzy 5 w 1

CHIŃSKIE DARY LOSY #3 czyli recenzja elektrycznej szczoteczki do oczyszczania twarzy 5 w 1

 Dziś nam dla was kolejny wpis z serii "Chińskie dary losy". Tym razem nie będą to takie duperelki jak z ostatniego wpisu z tej serii. Tym razem będzie to coś konkretniejszego, dziś poznacie moją opinie na temat elektrycznej szczoteczki do oczyszczania twarzy 5 w 1 ze strony  Banggood. Jeśli jesteście ciekawi jak te chińskie cudeńko sprawdziło się u mnie, to zapraszam do czytania dalej.

Bangood co to jest ? 

 Storna Bangood to typowa chińska strona jak ich wiele w internecie. Na stronie znajdziemy obszerny wachlarz produktów od elektronik, przez ubrania i obuwie, aż pod produkty wszelkiego rodzaju do domu, czy gadżety urodowe, a nawet kosmetyki jak kolorówkę. Jeśli ktoś lubi kupować na takich stronach i testować różnego rodzaju gadżety jest to istny raj dla niego, gdyż na pewno znajdzie coś ciekawego do przetestowania w niskich cenach. 

 Jeśli chodzi o moją pierwszą przesyłkę z tej strony to mam kilka zastrzeżeń. Po pierwsza produkt który otrzymałam jest niekompletny, gdyż w przesyłce brakowało jednej nasadki do szczoteczki. Kolejny minusem to brak opakowania produktu, szczoteczka zamiast znajdować się w pudełku jak to jest widoczne na zdjęciu na stronie. Przyszła w samej foli, bez pudełka. Jak dla mnie duży minus.




Jakie są zalety szczoteczek elektrycznych?

Elektryczne szczoteczki do oczyszczania twarzy, zyskały dużo popularność ostatnim czasem. Coraz więcej firm wprowadza takiego typu szczoteczki do swojego asortymentu. Przez co manualne szczoteczki po mimo, że tanie , zastopowane są ich droższą wersją. Samo mycie szczoteczko nawet manualna daje lepsze efekty mycia twarz niż sami dłoni. Masaż szczoteczką złuszcza naskórek i pobudza krążenie. Dzięki temu kosmetyki do pielęgnacji twarzy jak kremy, sera, lepiej się wchłaniają i działają. Manualna szczoteczka nie jest jednak rozwiązaniem dla osób z wrażliwą cerą, ponieważ może ją podrażniać. Jeśli chodzi o elektryczne szczoteczki to według producentów działają nawet sześć razy skuteczniej niż tradycyjne mycie sami dłońmi. Dzięki swoim technologiom szczoteczki skuteczniej usuwają ze skóry resztki makijażu, wszelkie zanieczyszczenia, sebum oraz dogłębnie oczyszczają zanieczyszczone pory, przez co cera nabiera blasku, a wszelkiego rodzaju aktywne składniki z kremów i innych produktów mogą lepiej wniknąć w skórę i ją odżywić.



Co w  trawie piszczy, czyli moja opinia

 Jeśli chodzi o szczoteczkę z strony Bangood, to jest to typowy chiński tani produkt. Już na pierwszy rzut oka widać, że wykonanie szczoteczki nie jest najwyższych lotów, tak samo jak nasadek. Typowe chińskie badziewie. Szczoteczka jest zasilona na dwie baterie, jednak muszą być to nowe, gdyż na trochę używanych szczoteczka może nie działać. Jeśli chodzi o samo działanie to mamy do wyboru pięć nasadek w moim przypadku cztery, bo tyle otrzymałam (szczoteczka do twarzy, miękka lateksowa gąbka, głowica do masażu z wałkiem, matowa głowica do masażu). Niestety szczoteczka ma bardzo mało siłę i przy mocniejszym przyciśnięciu jej do twarzy po prostu staje. Mimo to, zauważyłam, że po użyciu urządzania z nasadko szczoteczki, moja skóra twarzy jest ładnie oczyszczona tak samo jak pory na nosie. Skóra po użyciu tej nasadki może być delikatnie zaczerwiona. Jeśli chodzi o pozostałe nasadki to nasadka z głowicą jest beznadziejnie wykonana i zamiast przyjemnego masażu możemy zafundować sobie nieprzyjemne odczucie, walania kawałkiem plastiku po twarzy. Co do drugiej nasadki do masażu (różowa) to przypomina ona pumeks do stóp i nie testowałam jej na twarzy, gdyż się bałam, że zrobię sobie krzywdę. Ostania w moim przypadku czwarta nasadka lateksowa ma za zadanie wyeliminować zmęczenie oczu oraz cienie, a także obrzęki. Jak dla mnie jest ona zbędna. 


Podsumowanie, czyli co tak naprawdę  myślę


 Jak dla mnie sama forma oczyszczania twarzy szczoteczką elektryczną jest świetnym sposobem i bardziej skuteczniejszy niż, sami dłoni. Jednak ta szczoteczka nam w tym nie pomoże, gdyż jest to zwykły rozklekotany bubel. Lepiej zainwestować w coś dobrego dobrej marki, niż kupować chińskie zamienniki. 👎




 Jak oczyszczacie swoją twarz ? Przy pomocy jakich gadżetów, czy nadal tradycyjnie sami dłońmi ? 

brązujące mleczko do ciała nawilżająco - odżywcze  z serii Cupuacu oraz masła do ciała ujędrniające po porodzie z serii Mamma Mia, czyli pielęgnacja ciała z ZIAJA

brązujące mleczko do ciała nawilżająco - odżywcze z serii Cupuacu oraz masła do ciała ujędrniające po porodzie z serii Mamma Mia, czyli pielęgnacja ciała z ZIAJA



 Ziaja to nie tylko pielęgnacja twarzy, dziś nam dla was trzeci i ostatni wpis w tym tygodniu właśnie to marką. W poprzednich dwóch wpisach mogliście poznać kilka produktów do pielęgnacji twarzy z serii liście Manuka oraz jedne produkt z serii Nuno oraz tonik bio aloes. Jeśli jeszcze nie widzieliście tych wpisów to serdecznie zapraszam do nadrobienia zaległości. Natomiast dziś poznacie zupełnie coś innego, gdyż będę to dwa produkty do pielęgnacji ciała - brązujące mleczko do ciała nawilżająco - odżywcze  z serii Cupuacu oraz masła do ciała ujędrniające po porodzie z serii Mamma Mia.

Mamma Mia i Cupuacu

 Seria Mamma Mia jest to linia kosmetyków przeznaczonych dla kobiet w ciąży i po porodzie. Masło ma za zadanie przywrócić jędrności i elastyczność na poziomie skóry młodej, wspomagać spalanie tkanki tłuszczowej w trakcie masażu, stymulować syntezę kolagenu i elastyny wzmacniając ich włókna.

 Lina Cupuacu jest seria kosmetyków do pielęgnacji ciała i twarzy, które w swoim składzie zawierają masło karite, olej z orzechów brazylijskich i olej makadamia. Masło ma pielęgnować skórę, zapewniać efekt miękkiej skóry, wzmacniać barierę ochrono naskórka oraz nadawać skórze naturalny odcień opalenizny. 


 Co myślę na temat tych produktów ?

 Jeśli chodzi o masło do ciała ujędrniające to nie spodziewałam, się żadnych cudów, bo jakoś nie wierze, że takie produkty mogą cokolwiek zdziałać w temacie spalania tkanki tłuszczowej czy ujędrnia ciała. Oczywiście może być to dodatek do całego tego pakietu odchudzając - wyszczuplającego, ale nie liczmy, że taki produkt w pojedynkę zdziała cokolwiek. Niestety tak to nie działa, a szkoda, bo nie trzeba byłoby pocić się na siłowni. Konsystencja produktu to typowa konsystencja balsamu do ciała, aplikacja odbywa się tak samo jak przy balsami. Po nałożeniu na skórę ciała, nie ma żadnego efektu grzania czy mrożenia jak w przypadku takiego rodzaju produktów odchudzających. Na ciele pozostaje tylko delikatny tłusty film.

 Brązujące mleczko do ciała nawilżająco-odżywcze ma piękny kakaowy zapach. Przed nałożeniem tego produktu trzeba pamiętać, aby nasza skóra ciała, była odpowiednio przygotowana - tzn warto wykonać peeling i zadbać o nawilżenie skóry. Gdyż mleczko nie tylko nawilża, ale też nadaje ciału delikatna opaleniznę. Wiec, jeśli nasze ciało nie będzie odpowiednią przygotowane to możemy zrobić sobie krzywdę i zamiast ładnej naturalnej opalenizny możemy zafundować sobie nieestetyczne plamy. Mleczko ma typową konsystencje balsamu do ciała w białym kolorze, mimo to podczas aplikacji trzeba dokładnie rozprowadzić produkt, pamiętając o kolonach i łokciach, aby nie zrobić plam. Mleczko szybko się wchłania, pozostawiając delikatny film na skórze. Skóra po nałożeniu mleczka jest delikatna w dotyku. Pierwsze efekty opalenizny zauważyłam już po kilku dniach, mleczko nadało skórze naturalny odcień opalenizny w moim przypadku. Jednak warto pamiętać, że każda z nas ma inną karnacje i efekty uzyskanej opalenizny mogą się różnić. Pamiętajcie też, aby myć dłonie od razu po aplikacji. 

Gdzie kupić i za ile ?

Masło do ciała ujędrniające po porodzie dostaniemy w Rossmannie w cenie 13,99 zł za 200 ml, co do brązującego mleczka do ciała nawilżająco-odżywczego to nie widziałam go w Rossmannie, ale na pewno znajdziemy je na stronie Ziaja w cenie 15,59 zł za butelkę z pompką w pojemności 300 ml.

Podsumowanie, czyli co tak naprawdę o nich myślę.

Z tej dwójeczki na pewno wrócę do mleczka brązującego, jest fajne rozwiązanie dla osób, które nie lubią się opalać lub smażyć w solarium, albo nie mogą tego robić z pewnych przyczyn, a chcą chociaż troszeczkę musną swoje ciało słońcem. Dodatkowo produkt nawilża i odżywia skórę ciała. Natomiast jeśli chodzi o masło ujędrniające, to nie zauważyłam, żadnych efektów. 


Znacie któryś z tych kosmetyków ? Jeśli tak, to dajcie znać jak u was się te produkty sprawdziły.
ZIAJA, CZYLI maskA z zieloną glinką Nuno ORAZ  tonik Bio Aloes - PIELĘGNACJA TWARZY

ZIAJA, CZYLI maskA z zieloną glinką Nuno ORAZ tonik Bio Aloes - PIELĘGNACJA TWARZY



 W ostatnim wpisie miałyście okazje poznać jedno z serii marki Ziaja - Liście Manuka oraz produkty, które możemy znaleźć w tej serii. Koniecznie zajrzyjcie do tego wpisu. Jednak na tej serii marka Ziaja się nie kończy i dziś mam dla was kolejne dwa produkty. Dziś poznacie tonik Bio Aloes oraz maskę z zieloną glinką Nuno.

Co to jest seria Nuno ?

 Seria kosmetyków Ziaja Nuno jest przeznaczona do pielęgnacji cery problematycznej. Przez problematyczną cerę marka ma na myśli taką, która jest skłonna do wyprysków, zaskórników, błyszczenia się, a także problemów z trądzikiem. Ten typ cery potrzebuje szczególnej pielęgnacji oraz odpowiednich kosmetyków. Dziś z tej serii poznacie maskę z zieloną glinką.

Zielona glinka w kosmetyce 

 Najczęściej zieloną glinkę stosuje się oczywiście w kosmetyce, a przede wszystkim w produktach do pielęgnacji cery problematycznej. Dzięki swoim absorbującym właściwościom znacznie poprawia stan skóry tłustej i mieszanej. Maseczki z dodatkiem tego glinki mają za zadanie usunąć martwy naskórek, zwęzić pory i nadać cerze blasku i świeżości. Dzięki swoim właściwościom przeciwzapalnym i detoksykacyjnym, zielona glinka znacznie ogranicza powstawanie zmian trądzikowych i nowych niedoskonałości. 

Alesowa receptura

 Drugim produktem jaki dziś poznacie będzie to tonik bio aloes. Aloes od pewnego czasu stał się bardzo popularny w kosmetyce. Jest to jedna z nielicznych substancji, która pomaga na wiele problemów zarówno skórnych jak i zdrowotnych, ale też wpływa pozytywnie na stan skóry. Aloes bardzo dobrze nawilża i regeneruje skórę, łagodzi podrażnienia oraz przyśpiesza gojenie się ran. 

Cud na kiju, czyli co nam producent obiecuje

 Maska ma nam pomoc w walce z pryszczami, łagodzić zmiany trądzikowe, intensywnie nawilża skórę oraz łagodzi podrażnienia. Natomiast tonik jak to tonik ma odświeżać, oczyszczać, wspomaga łagodzenie zmian trądzikowych.


Co myślę na temat tych produktów ?

Maseczka z zieloną glinką ma zieloną kremową konsystencja, która po nałożeniu na skórę twarzy sprawia wrażenie jakbyś nałożyli dość tłusty krem, a nie maseczkę. Po chwili produkt zaczyna jakby zmieniać swoją konsystencje i delikatnie zastyga, ale nie na jakoś skorupę, dalej jest to konsystencja kremowa. Po upływie zalecanego czasu przez producenta (10-15 minut) i zmyciu maseczki, na skórze możemy odczuć delikatne ściągnięcie skóry, a przy dłuższym jej stosowaniu może wysuszać naszą skórę, tak właśnie stało się w moim przypadku i w okolicach nosa moja skóra stała się strasznie sucha i podrażniona. Jednak za tym negatywnym skutkiem, kryję się bardzo mocne oczyszczanie zaskórników, na moim nosie jest ich zatrzęsienie i po pierwszy użyciu byłam w szoku , jak mój nos był prawie wolny od tych brzydkich czarnych kropek. Cała skóra, aż skrzypi od czystości, niedoskonałości są jakby przygaszone, a naszej cerze możemy zobaczyć efekt super matu. 
 Jeśli chodzi o tonik to po aplikacji, możemy odczuć na skórze delikatne szczypanie, które jest krótkotrwałe. Natomiast cera jest odświeżona i gładka w dotyku. Nie przesusza, delikatnie nawilża, ale tutaj nie oczekujmy cudów, to tylko tonik. Dopełnia pielęgnację skóry i radzi sobie z tym naprawdę dobrze. Tonik ma przyjemny zapach, który kojarzy się trochę właśnie z aloesem.

Gdzie kupić i za ile ?

 Nie wiem czy konkretnie te produkty tej marki kupimy w Rossmannie, ale na pewno znajdziemy je w drogeriach internetowych, ale także na stronie marki.  Za tonik w pojemności 200 ml zapłacimy 6,23 zł, a za 60 ml maseczki zapłacimy 6,48 zł. Śmiało można powiedzieć, że kosmetyki są tanie jak barszcz. 

Podsumowanie, czyli co tak naprawdę o nich myślę.

 Jeśli chodzi o maseczkę z zieloną glinką, to pewnie zostanie u mnie na dłużej, ale będę jej używać tylko sporadycznie, kiedy moja cera twarzy będzie potrzebowała konkretnego oczyszczenia lub będę nakładać ją tylko na sam nos, aby pozbyć się zaskórników. Co do toniku, to nie ma szału tonik działa poprawnie, ale nic specjalnego.



Znacie któryś z tych kosmetyków ? Jeśli tak, to dajcie znać jak u was się te produkty sprawdziły.

Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger