Złoto w kosmetyce -Trio GlySkinCare Gold Therapy

Złoto w kosmetyce -Trio GlySkinCare Gold Therapy


 Producenci prześcigają się w tworzeniu rożnego rodzaju kremów do twarzy, dodając do ich składów różnego rodzaju składnik jak np. złoto. Dziś właśnie poznacie kosmetyki do pielęgnacji twarzy wzbogacone w kolagen, kawiorem oraz złotem, a mowa o kosmetykach marki GlySkinCare - Gold Therapy - krem na noc i dzień oraz serum. 


Złoto w kosmetyce

 Złoto zawarte w kremach i serum ma wspaniałe właściwości regenerujące. Tego rodzaju produkty są idealne dla skóry przesuszonej oraz zniszczonej przez słońce. Złoto posiada bardzo silne właściwości nawilżające i odżywcze. Produkty ze złotem doskonale łagodzą podrażnienia i przywracają skórze równowagę. Złoto nie tylko zapobiega powstawaniu nowych zmarszczek, ale redukuje już te istniejące. Złoto też odmładza skórę, leczy trądzik, łagodzi opuchnięcia i obrzęki. Złoto stosowane jest też w bazach pod makijaż, taka baza doskonale przygotowują skórę. Na długo pozostawia ją gładką, elastyczną i napiętą oraz przedłuża trwałość makijażu.


Trio GlySkinCare Gold Therapy

 Koniecznie muszę wspomnieć o opakowaniach tych produktów, które mają bardzo ładną szatę graficzną, ale także o fajnym rozwiązaniu w przypadku opakowania kremów, której mają pompkę. Przez co aplikacja jest wygodna i bardziej higieniczna niż w przypadku tradycyjnych opakowań kremów, gdyż nie wkładamy bezpośrednio paluchów do całego kremu, a zawartość kremu nie jest narażona na zbieranie zanieczyszczeń podczas aplikacji. Jeśli chodzi o krem zarówno na dzień jak i na noc to jak widać znajdują się one w takich samych praktycznych opakowaniach, to co je różni to konsystencja. Krem na dzień jest bardziej lekki, szybciej się wchłania, pozostawiając na cerze delikatną lepką warstwę. Sprawdził się jako krem pod makijaż, dobrze współgrał z kosmetykami do makijażu. Jeśli chodzi o krem na noc jest on zauważalnie cięższy, długo się wchłania, nałożony wieczorem, jest wyczuwalny na skórze na drugi dzień o poranku. Przez co skóra twarzy jest idealnie nawilżona i odżywiona. Ostatnim produktem jest serum ze złotem o konsystencji żelu, a nawet galaretki w której to możemy ujrzeć maleńkie mieniące się drobinki, jednak nie są one tak widoczne na twarzy jak w samy opakowaniu. Przy aplikacji serum trzeba pamiętać, aby aplikować go w małych ilościach, gdyż nałożony w dużej ilości może się rolować i pozostawiać, długą wchłaniając się, lepką warstwę na skórze twarzy. Wystarczy odrobinę, aby nanieś go na cało twarz i mimo to dalej będzie wyczuwalna lepka warstwa na skórze. Przez co nie sprawdziłby się nakładany przed makijażem, gdyż produkty się rolowały. Wszystkie produkty mają taki sam, delikatny zapach. Żaden z produktów mnie nie zapchał, ani nie podrażnił.


Gdzie kupić i za ile ?

 Wszystkie produkty otrzymamy na stronie Diagnosis ( krem na dzień, krem na noc, serum). Produkty znajdziecie w sklepie admed24.pl.

Co w trawie piszczy, czyli kilka słów podsumowania

 Wszystkie produkty przy mojej obecnie suchej skórze z niedoskonałościami, sprawdziły się na prawdę dobrze. Krem na dzień ładnie nawilża moją cerę i dobrze współgra z kosmetykami do makijażu. Krem na noc w połączeniu z serum, dogłębnie nawilża i odżywia cerę pod długim dniu w makijażu. Takie połączenia nałożone na noc, koi moją przesuszoną cerę i nawilża. Jak dla mnie te trio kosmetyków to dobry zestaw do pielęgnacji skóry suchej. 
 


Znacie kosmetyki GlySkinCare? Jakiego serum używacie aktualnie w pielęgnacji cery?


Pozdrawiam ♥
Kasia
 

Annabelle Minerals - pędzle do makijażu

Annabelle Minerals - pędzle do makijażu

  
 Jakiś czas temu na blogu mogliście poczytać o produktach mineralnych do makijażu marki Annabelle Minerals (link do wpisu), dziś mam dla Was wpis w którym poznacie pędzle które pomogą wam wykonywaniu makijażu takimi kosmetykami. Tylko takie połączenie gwarantuje nam sukces w wykonaniu makijażu produktami mineralnymi.  Jednak na początek garść informacji o samej marce dla tych którzy jej jeszcze jednak nie znają. 


Annabelle Minerals - garść informacji 

 Annabelle Minerals to polski producent naturalnych kosmetyków mineralnych i akcesoriów do makijażu. Kosmetyki tej marki są w stu procentach naturalne i nietestowane na zwierzętach. Produkty są pozbawione chemicznych dodatków, parabenów i wypełniaczy. Kosmetyki mineralne posiadają właściwości pielęgnacyjne i zapewniają ochronę przeciwsłoneczną dzięki zawartości filtrów. Kosmetyki gwarantują nam lekki, trwały i nie obciążający skóry makijaż. W ofercie marki znajdziemy kosmetyki do makijażu twarzy jak podkłady, korektory, pudry, róże do policzków, ale też cienie do oczu oraz akcesoria jak pędzle które są bohaterom dzisiejszego wpisu. 



Odpowiednie pędzle to podstawa


 Wszystkie pędzle marki Annabelle Minerals mają bardzo lekkie, bambusowe rączki ze srebrnymi okuciami oraz dwukolorowe, hipoalergiczne, syntetyczne włosie, które ma nie wywoływać podrażnień ani alergii. Na pędzlach znajduję się też nazwa marki, nie znajdziemy tam jednaką nazwy lub numeru pędzli. Przy dłuższym użytkowaniu pędzli i myciu, pędzle pozostają w stanie nienaruszonym. Pędzle dobrze leżą w dłoni podczas aplikacji produktów i nie tracą swego kształtu i własnościowi podczas mycia.
 Pędzel typu kabuki to pędzel do nakładania podkładu i pudru mineralnego. Ma zaokrąglone, gęste włosie, dzięki czemu pomaga precyzyjnie nabrać produkty i rozprowadzić je na twarzy. Aplikacja za pomoc tego pędzla jest przyjemna, a produkty rozłożone równomiernie, dające efekt jednolite cery. To samo mogę powiedzieć o pędzlu typu flat top za którego pomocą też możemy nakładać podkład mineralny. Oba pędzle jak i pozostałe mają bardzo miękkie i sprężyste włosie dzięki czemu dobrze nabierają produkty i są bardzo przyjemne dla skóry twarzy. Pędzle typy flat ma ścięte płasko włosie, dzięki czemu jest idealny do rannego makijażu, jak i wrzucenia go do torebki i ewentualnych poprawek w ciągu dnia. Kolejnym pędzle do twarzy który znajdziemy w moim zestawie jest skośny pędzle do różu lub bronzera, za pomocą którego możemy precyzyjnie nałożyć i wymodelować twarz za pomocą bronzera i różu. Pędzel równomiernie rozprowadza kosmetyki mineralne, nie tworząc plam. Ostanie dwa pędzle to pędzle do makijażu oczu (pędzelek do oczu i skośny pędzelek do oczu ). Dzięki nimi nałożymy równomiernie mineralne cienie do powiek. Ścięty pędzel idealny do nakładania cieni w załamaniu powieki oraz w zewnętrznych kącikach oczu oraz rozcierania granicy pomiędzy cieniami. Jak już mówiłam pędzle posiadają bardzo miękkie włosie, które są bardzo przyjemne dla delikatnej skóry oczu. 


Gdzie kupić i za ile ?

 Produkty dostaniemy oczywiście na stronie producenta - Annabelle Minerals. Za pędzle do makijażu twarzy zapłacimy około 33 zł, a do makijażu oczu około 22 zł.
Co w trawie piszczy, czyli kilka słów podsumowania

 Już teraz mogę śmiało powiedzieć, że dobrze wyglądający makijaż mineralny to przede wszystkim odpowiednie pędzle do jego nakładania. Na początku swojej przygody z produktami mineralnym nakładałam jej zwykłymi pędzlami nieprzeznaczonymi do tego typu produktów. I przy pierwszym użyciu pędzli tej marki zauważyłam znaczną różnice w aplikacji produktów i ich wyglądzie na twarzy. Produkty za pomącą tych pędzli nakładają się szybciej, precyzyjniej oraz wyglądają lepiej i dłużej pozostają w stanie idealnym na swoim miejscu. 


Znacie to markę kosmetyczną ? Używałyście jakiegoś produktu tej marki ? Posiadacie akcesoria do makijażu tej marki ?

Pozdrawiam ♥
Kasia
 CHIŃSKIE DARY LOSY #3 - HAUL ZAFUL

CHIŃSKIE DARY LOSY #3 - HAUL ZAFUL


 Hej dziewczyny ! Dziś w dniu naszego święta wszystkiego najlepszego 💐😘 i przy okazji zapraszam na "mini haul" ze strony ZAFUL. Niestety nie miałam czasu, aby zrobić zdjęć w plenerze, ale co się odwlecze to nie uciecze i pewnie zobaczycie jeszcze wpisie z serii (Nie)szafiraka z udziałem tych rzeczy.  (Ps. Klikamy w linki)😀😉



 Z całego asortymentu wybrałam długi czarny płaszcz - Lapel Coat With Pockets - Black, żałuję że nie wybrałam tej drugiej wersji kolorystycznej, byłby idealny na wiosenne dni, gdyż płaszcz jest dość cienki i nie posiada guzików. Skład płaszcza to sto procent poliester. Jedyna, a zarazem największa wada to fakt, że płaszcz strasznie obłazi i trzeba często sięgać po rolkę do czyszczenia ubrań. Więcej zastrzeżeń do płaszcza nie mam i muszę powiedzieć, że taka długa wersja odzienia wierzchniego bardzo przypadła mi do gustu. Gdy go zakładam, moim bliscy śmieją się, że wyglądam jak Batman - hehe. 😀😉

                                             Lapel Coat With Pockets - Black


 Kolejna, a zarazem ostania rzecz z dzisiejszego mini haul jest czapka z daszkiem - Unique Faux Leather Adjustable Baseball Cap - Wine Red. Skusiłam mnie ona swym kolorem, jak dla mnie jest śliczny. Do czapki nie mam żadnych zastrzeżeń, jest dobrze wykona, oraz wygodna w noszeniu. 




Jak podobają się wam te dwie rzeczy ? Znacie stronę Zaful ? Często robicie zakupy na takich stronach ?  

 Pozdrawiam ♥
Kasia 
Moc glinki, czyli Maska czysta glinka L’Oréal Paris

Moc glinki, czyli Maska czysta glinka L’Oréal Paris


 Jednym z największych problemów mojej cery twarzy są rozszerzone pory i związku z tym o dłuższego czasu poszukuję skutecznego produktu do pielęgnacji, który w jakimś stopniu zmniejszyłby ten problem, bo o całkowitym jego pozbyciu się już nie marzę. Jakiś czas temu do moich zborów kosmetycznych trafiła Maska czysta glinka, L’Oréal Paris, która za zadanie ma złuszczać oraz zwężać pory. Jednak zanim przejdziemy do mojej recenzji, to czas na garść informacji. 


Moc glinki

 Maski czysta glinka to połączenie trzech mineralnych glinek: (kaolin-glinka o wysokiej zawartości krzemianów, która doskonale absorbuje zanieczyszczenia i nadmiar sebum, montmorylonit-glinka niezwykle bogata w minerały pomaga zredukować niedoskonałości oraz ghassoul-glinka o wysokiej zawartości oligoelementów rozjaśniających skórę) oraz ekstraktem z czerwonych alg: składnik aktywny pochodzenia naturalnego, wyjątkowo bogaty w witaminy, znany ze swoich właściwości rozjaśniających i ujednolicających koloryt skóry.

Maska czysta glinka 

 Maska ma bardzo kremową formułę, podczas aplikacji palcami można wyczuć mikrodrobinki. Produkt należy nakładać cienką warstwą  na oczyszczoną skórę twarzy na 5 - 10 minut, a potem zmyć ciepło wodą. Maska przyjemnie się aplikuje oraz zmywa. Producent zapewnia nas, że produkt starczy nam na dziesięć aplikacji i tak właśnie jest. Cera po pierwszym użyciu maski jest fajnie złuszczona, wygładzona, delikatna w dotyku i jakby trochę rozświetlona. Po dłuższym jej stosowaniu kolory skóry wyrównany, a skóra bardziej miękka i gładsza. Co do efektu zwężenia porów skóry, nie zauważyłam pozytywnego efektu działania tej maski. Maska nie wysuszyła także mojej cery, ani jej nie podrażniła. Produkt dość intensywnie pachnie zarówno w słoiczku jak i po nałożeniu na twarzy. Muszę pochwalić formę opakowania, która bardzo przypadła mi do gustu i jest wygodna w aplikacji produktu.


Gdzie kupić i za ile ?

 Produkt zakupimy w czterech różnych wersjach w pojemności 50 ml za cenę 34, 99 zł w Rossmannie. 

Co w trawie piszczy, czyli kilka słów podsumowania

 Maska fajnie wywiązuje się z obietnicy wygładzania i złuszczania cery i za to maskę lubię, szkoda jednak, że nie sprawdziła się w kwestii na której mi najbardziej zależało czyli zwężenia porów skóry. I jeśli bym miała ją kupić ponownie to raczej tego nie zrobię, gdyż nie spełniła moich oczekiwań. 


Znacie maskę ? Może testowałyście inną maskę z tej linii masek ? 

Pozdrawiam ♥
Kasia
L’Oréal Paris Volume Million Lashes wersja So Couture oraz Fatale, czyli katastrofa pod okiem

L’Oréal Paris Volume Million Lashes wersja So Couture oraz Fatale, czyli katastrofa pod okiem


 Po pierwszym nałożeniu obu produktów na rzęsy na moje usta cisnęło się wielkie - "WOW". Tusze pięknie wydłużyły rzęsy oraz je rozdzieliły, jednak to co się zaczęło dobrze, skończyło się "makijażową katastrofą". Pięknie zapakowane tusze marki L’Oréal Paris Volume Million Lashes wersja So Couture oraz Fatale, okazały się drogimi bublem 🙈🙉🙊. 


"Nie chwal dnia przed zachodem słońca"

 Oba tusze posiadają silikonowe szczoteczki, które różnią się ich wielkością i ułożeniem włosia. To różnice możecie zobaczyć na zdjęciach. Osobiście lepiej mi się pracowało szczoteczko tuszu So Couture, lepiej docierała do krótszych włosków oraz rozdzielała rzęsy, jedynym słowem bardziej praktyczna i wygodniejsza. Mimo to oba tusze ładnie wydłużają rzęsy już po nałożeniu jednej warstwy. Rzęsy są ładnie rozdzielne i delikatnie pogrubione. Jeśli dołożymy do tego użycie zalotki to efekt jest na prawdę ładny i zadowalający. Niestety tusze nie przetrwały próby wytrzymałości i po kilu godzinach na rzęsach, strasznie się osypały i stworzyły pod okiem efekt pandy. Zdjęcia zrobione kalkulatorem nie pokazały tak dobrze tego negatywnego efektu , ale w rzeczywistości jest o wiele gorzej. Pełno osypanych drobinkę pod okiem i na policzku, nie takiego efektu spodziewałam się po tuszach za sześćdziesiąt złotych (serce mniej boli, bo kupione na promocji). Oba produkty dostaniem oczywiście w niezawodnym Rossmannie, jednak w internetowych drogeriach znajdziemy je o wiele tanie.


Co w trawie piszczy, czyli kilka słów podsumowania

 Co tu dużo pisać, zdjęcia chyba swoje mówią. Super się zaczęło, a już gorzej skończyło. Tusze za każdym razem strasznie się osypują i tworzą "makijażową katastrofę" pod okiem.


Używałyście któryś z tuszy ? Jak się u was sprawdziły ?

Pozdrawiam ♥
Kasia
Podkładowe hity z Rossmanna, czyli L’Oréal Paris True Match oraz Bourjois Healthy Mix,

Podkładowe hity z Rossmanna, czyli L’Oréal Paris True Match oraz Bourjois Healthy Mix,


 W Rossmannie możemy znaleźć kilka szaf z kolorówko, a podstawowym produktem takich szaf zazwyczaj są podkłady. Wśród romansowych podkładów największe branie ma podkład z Bourjois Healthy Mix w kolorze N21 i Loreal True Match. Te dwa podkłady podczas największych promocji na kolorówkę, są najbardziej porządnym łupem wojennym. Kobiety w promocyjnym amoku rzucają się na te dwie szafy, nie patrząc na innych uczestników promocji. Najważniejszym celem jest umieszczenie swojej zdobyczy w swoim koszyku, jednak nie zawsze oznacza to że pozostanie tam do końca wojennej wyprawy i nie zniknie w jakiś tajemniczych okolicznościach w drodze do kasy😀😂.


Od strony technicznej 

 Oba podkłady znajdują się w szklanych butelkach z grubego szkła o pojemności 30 ml. Każde z opakowań zawiera wygodną pompkę, która się nie zacina i zawsze przy aplikacji, aplikuję odpowiednią ilość podkładów. Co do zapachu podkład z Bourjois ma piękny jakby owocowy zapach, natomiast podkład z Loreal, delikatny pudrowy zapach.
 Podkład z Bourjois Healthy Mix w kolorze N51, nie posiada żadnych różowych tonów, ma ładny beżowy kolor z domieszką żółci. Niestety po aplikacji ciemniej i staję się bardziej pomarańczowy.   Natomiast podkład z Loreal True Match 2.N Vanilla to odcień ciepły, w zdecydowanie żółtej tonacji i zdecydowanie jaśniejszy od podkładu z Bourjois.

Stan mojej cery może wpłynąć na właściwości podkładów i wygląd. Obecny stan mojej cery to cera mieszania ze skłonnościami do przesuszania się oraz rozszerzone i widoczne pory skóry. 

Konsystencja, aplikacja, trwałość , wykończenie 

 Bourjois ma bardzo kremowo konsystencje, jakby trochę wodnistą, dzięki czemu aplikuję się on łatwo i przyjemnie. Podczas nakładania go gąbeczką, nie tworzy żadnych smug, ani plam. Nie zauważyłam też, aby gąbeczka mocnej go jakoś wchłaniała niż inne podkłady o gęściejszej konsystencji. Dzięki swoje wodnistej konsystencji szybko nie zastyga i można z nim popracować dłużej zarówno gąbeczko jak i palcami. (pędzli do podkładu nie używałam). Wykończenie jest jakby świetlisty i lekko mokre, przez co wygląda naturalnie. Podkład jakby się wtapiał w strukturę skóry.  Co do krycia podkładu jest to kryjecie średnie, nie zakrywa widocznych niedoskonałości, zaczerwień. Jedna warstwa ujednolica koloryt skóry, krycie jednak można budować, aby efekt był lepszy, jednak większe niedoskonałości potrzebuję wsparcia innego lepiej kryjącego korektora. Podkład jest dość lekki, nie tworzy maski na twarzy, przez co cera może swobodnie oddychać. Nie wysusza, ani nie zapycha cery oraz nie podkreśla suchych skórek, kiedy takie na twarzy są. Co do trwałości to na mojej cerze, trzyma się do 7 -8  godziny w stanie dobrym, przy dłuższym noszeniu zaczyna tracić swoja trwałość, a róż czy bronzer zaczynają znikać. 

 True Match ma naprawdę bardzo rzadką, wręcz lejącą się konsystencję. Mimo to, dobrze się aplikuję i ładnie kryje wszelkie niedoskonałość oraz wyrównuję koloryt skóry. Kamufluje wszelkie przebarwienia, zaczerwienienia, ale na większe wypryski przyda się korektor, gdyż nie do końca je zakryję, jeśli ktoś wymaga idealnej cery po samym nałożeniu podkładu z niedoskonałościami. Wykończenie jest jakby pudrowe, które podkreśla wszelkie suche skórki. Jest bardziej widoczny i cięższy niż podkład z Bourjois i jak dla mnie jest bardziej wyczuwalny na skórze. Tworzy na skórze delikatną pudrową warstwę, gorzej się wtapia w strukturę skóry. Podkład zwiera rozświetlające drobinki, jednak nie są widoczne na cerze po nałożeniu, ani nie dają jakiegoś widocznego efektu rozświetlenia. Co do trwałości to podkład do demakijażu zazwyczaj wygląda bardzo dobrze, nie ściera się w trakcie dnia, a produkty jak bronzer czy róż są w stanie nienaruszonym. 


Gdzie kupić i za ile ?

 Podkłady zakupimy oczywiście w Rossmannie. Bourjois w cenie 62,99 zł, Loreal - 65, 99 zł. Jednak polecam poszukać w internecie, gdyż tam możemy znaleźć oba podkłady o wiele taniej.

Co w trawie piszczy, czyli kilka słów podsumowania

 Mimo widocznej różnicy w kryciu, oba podkłady bardzo lubię i chętnie po nie sięgam w zależności od stanu mojej cery. Healthy Mix z Bourjois super sprawdza kiedy moja cera jest w stanie prawie idealnym i potrzebuję jedynie wyrównania kolorytu skóry. Dzięki jego lekkiej formule idealnie nadaję się na co dzień czy nawet letnie dni. Jeśli chodzi o True Match z Loreal sięgam po niego kiedy moja cera się buntuję, a także na jakieś specjalne okazje, gdy makijaż wykonuje sama. Oba podkłady dobrze współgrają z innymi produktami i żadne z nich nie zapchał mojej cery. Jak dla mnie są to jedne z lepszych podkładów dostępnych w Rossmannie jakie do tej pory testowałam.



Znacie któryś z podkładów ? Który z nich jest waszym ulubieńcem ? A może innym podkład z Rossmanna pobił wasze serca ? 


Pozdrawiam ♥
Kasia
Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger