Potrzebna twoja pomoc :)

Mały spam ! :)


Kochani potrzebuję waszej pomocy :) Jest tu was tak dużo więc wierzę, że damy rade ;) 


Nie proszę o zbyt dużo :), potrzebuję tylko kilu kliknięcie myszko i głosu w konkursie :) 


Wystarczy, że wejdziecie i oddacie głos w podanym linku, a potem potwierdzicie głos w wiadomości, którą otrzymacie w e-mail. :) Może wpaść do spamu :) Potwierdzenie głosu jest ważne, bez tego głos nie zaliczy się :) !


Daj głos, a sprawisz mi radochę, a jak udostępnisz to będzie ona jeszcze większa :)





Dobro wraca, pamiętaj :)



Post tymczasowy ! :)


brązujące mleczko do ciała nawilżająco - odżywcze  z serii Cupuacu oraz masła do ciała ujędrniające po porodzie z serii Mamma Mia, czyli pielęgnacja ciała z ZIAJA

brązujące mleczko do ciała nawilżająco - odżywcze z serii Cupuacu oraz masła do ciała ujędrniające po porodzie z serii Mamma Mia, czyli pielęgnacja ciała z ZIAJA



 Ziaja to nie tylko pielęgnacja twarzy, dziś nam dla was trzeci i ostatni wpis w tym tygodniu właśnie to marką. W poprzednich dwóch wpisach mogliście poznać kilka produktów do pielęgnacji twarzy z serii liście Manuka oraz jedne produkt z serii Nuno oraz tonik bio aloes. Jeśli jeszcze nie widzieliście tych wpisów to serdecznie zapraszam do nadrobienia zaległości. Natomiast dziś poznacie zupełnie coś innego, gdyż będę to dwa produkty do pielęgnacji ciała - brązujące mleczko do ciała nawilżająco - odżywcze  z serii Cupuacu oraz masła do ciała ujędrniające po porodzie z serii Mamma Mia.

Mamma Mia i Cupuacu

 Seria Mamma Mia jest to linia kosmetyków przeznaczonych dla kobiet w ciąży i po porodzie. Masło ma za zadanie przywrócić jędrności i elastyczność na poziomie skóry młodej, wspomagać spalanie tkanki tłuszczowej w trakcie masażu, stymulować syntezę kolagenu i elastyny wzmacniając ich włókna.

 Lina Cupuacu jest seria kosmetyków do pielęgnacji ciała i twarzy, które w swoim składzie zawierają masło karite, olej z orzechów brazylijskich i olej makadamia. Masło ma pielęgnować skórę, zapewniać efekt miękkiej skóry, wzmacniać barierę ochrono naskórka oraz nadawać skórze naturalny odcień opalenizny. 


 Co myślę na temat tych produktów ?

 Jeśli chodzi o masło do ciała ujędrniające to nie spodziewałam, się żadnych cudów, bo jakoś nie wierze, że takie produkty mogą cokolwiek zdziałać w temacie spalania tkanki tłuszczowej czy ujędrnia ciała. Oczywiście może być to dodatek do całego tego pakietu odchudzając - wyszczuplającego, ale nie liczmy, że taki produkt w pojedynkę zdziała cokolwiek. Niestety tak to nie działa, a szkoda, bo nie trzeba byłoby pocić się na siłowni. Konsystencja produktu to typowa konsystencja balsamu do ciała, aplikacja odbywa się tak samo jak przy balsami. Po nałożeniu na skórę ciała, nie ma żadnego efektu grzania czy mrożenia jak w przypadku takiego rodzaju produktów odchudzających. Na ciele pozostaje tylko delikatny tłusty film.

 Brązujące mleczko do ciała nawilżająco-odżywcze ma piękny kakaowy zapach. Przed nałożeniem tego produktu trzeba pamiętać, aby nasza skóra ciała, była odpowiednio przygotowana - tzn warto wykonać peeling i zadbać o nawilżenie skóry. Gdyż mleczko nie tylko nawilża, ale też nadaje ciału delikatna opaleniznę. Wiec, jeśli nasze ciało nie będzie odpowiednią przygotowane to możemy zrobić sobie krzywdę i zamiast ładnej naturalnej opalenizny możemy zafundować sobie nieestetyczne plamy. Mleczko ma typową konsystencje balsamu do ciała w białym kolorze, mimo to podczas aplikacji trzeba dokładnie rozprowadzić produkt, pamiętając o kolonach i łokciach, aby nie zrobić plam. Mleczko szybko się wchłania, pozostawiając delikatny film na skórze. Skóra po nałożeniu mleczka jest delikatna w dotyku. Pierwsze efekty opalenizny zauważyłam już po kilku dniach, mleczko nadało skórze naturalny odcień opalenizny w moim przypadku. Jednak warto pamiętać, że każda z nas ma inną karnacje i efekty uzyskanej opalenizny mogą się różnić. Pamiętajcie też, aby myć dłonie od razu po aplikacji. 

Gdzie kupić i za ile ?

Masło do ciała ujędrniające po porodzie dostaniemy w Rossmannie w cenie 13,99 zł za 200 ml, co do brązującego mleczka do ciała nawilżająco-odżywczego to nie widziałam go w Rossmannie, ale na pewno znajdziemy je na stronie Ziaja w cenie 15,59 zł za butelkę z pompką w pojemności 300 ml.

Podsumowanie, czyli co tak naprawdę o nich myślę.

Z tej dwójeczki na pewno wrócę do mleczka brązującego, jest fajne rozwiązanie dla osób, które nie lubią się opalać lub smażyć w solarium, albo nie mogą tego robić z pewnych przyczyn, a chcą chociaż troszeczkę musną swoje ciało słońcem. Dodatkowo produkt nawilża i odżywia skórę ciała. Natomiast jeśli chodzi o masło ujędrniające, to nie zauważyłam, żadnych efektów. 


Znacie któryś z tych kosmetyków ? Jeśli tak, to dajcie znać jak u was się te produkty sprawdziły.
ZIAJA, CZYLI maskA z zieloną glinką Nuno ORAZ  tonik Bio Aloes - PIELĘGNACJA TWARZY

ZIAJA, CZYLI maskA z zieloną glinką Nuno ORAZ tonik Bio Aloes - PIELĘGNACJA TWARZY



 W ostatnim wpisie miałyście okazje poznać jedno z serii marki Ziaja - Liście Manuka oraz produkty, które możemy znaleźć w tej serii. Koniecznie zajrzyjcie do tego wpisu. Jednak na tej serii marka Ziaja się nie kończy i dziś mam dla was kolejne dwa produkty. Dziś poznacie tonik Bio Aloes oraz maskę z zieloną glinką Nuno.

Co to jest seria Nuno ?

 Seria kosmetyków Ziaja Nuno jest przeznaczona do pielęgnacji cery problematycznej. Przez problematyczną cerę marka ma na myśli taką, która jest skłonna do wyprysków, zaskórników, błyszczenia się, a także problemów z trądzikiem. Ten typ cery potrzebuje szczególnej pielęgnacji oraz odpowiednich kosmetyków. Dziś z tej serii poznacie maskę z zieloną glinką.

Zielona glinka w kosmetyce 

 Najczęściej zieloną glinkę stosuje się oczywiście w kosmetyce, a przede wszystkim w produktach do pielęgnacji cery problematycznej. Dzięki swoim absorbującym właściwościom znacznie poprawia stan skóry tłustej i mieszanej. Maseczki z dodatkiem tego glinki mają za zadanie usunąć martwy naskórek, zwęzić pory i nadać cerze blasku i świeżości. Dzięki swoim właściwościom przeciwzapalnym i detoksykacyjnym, zielona glinka znacznie ogranicza powstawanie zmian trądzikowych i nowych niedoskonałości. 

Alesowa receptura

 Drugim produktem jaki dziś poznacie będzie to tonik bio aloes. Aloes od pewnego czasu stał się bardzo popularny w kosmetyce. Jest to jedna z nielicznych substancji, która pomaga na wiele problemów zarówno skórnych jak i zdrowotnych, ale też wpływa pozytywnie na stan skóry. Aloes bardzo dobrze nawilża i regeneruje skórę, łagodzi podrażnienia oraz przyśpiesza gojenie się ran. 

Cud na kiju, czyli co nam producent obiecuje

 Maska ma nam pomoc w walce z pryszczami, łagodzić zmiany trądzikowe, intensywnie nawilża skórę oraz łagodzi podrażnienia. Natomiast tonik jak to tonik ma odświeżać, oczyszczać, wspomaga łagodzenie zmian trądzikowych.


Co myślę na temat tych produktów ?

 Maseczka z zieloną glinką ma zieloną kremową konsystencja, która po nałożeniu na skórę twarzy sprawia wrażenie jakbyś nałożyli dość tłusty krem, a nie maseczkę. Po chwili produkt zaczyna jakby zmieniać swoją konsystencje i delikatnie zastyga, ale nie na jakoś skorupę, dalej jest to konsystencja kremowa. Po upływie zalecanego czasu przez producenta (10-15 minut) i zmyciu maseczki, na skórze możemy odczuć delikatne ściągnięcie skóry, a przy dłuższym jej stosowaniu może wysuszać naszą skórę, tak właśnie stało się w moim przypadku i w okolicach nosa moja skóra stała się strasznie sucha i podrażniona. Jednak za tym negatywnym skutkiem, kryję się bardzo mocne oczyszczanie zaskórników, na moim nosie jest ich zatrzęsienie i po pierwszy użyciu byłam w szoku , jak mój nos był prawie wolny od tych brzydkich czarnych kropek. Cała skóra, aż skrzypi od czystości, niedoskonałości są jakby przygaszone, a naszej cerze możemy zobaczyć efekt super matu. 
 Jeśli chodzi o tonik to po aplikacji, możemy odczuć na skórze delikatne szczypanie, które jest krótkotrwałe. Natomiast cera jest odświeżona i gładka w dotyku. Nie przesusza, delikatnie nawilża, ale tutaj nie oczekujmy cudów, to tylko tonik. Dopełnia pielęgnację skóry i radzi sobie z tym naprawdę dobrze. Tonik ma przyjemny zapach, który kojarzy się trochę właśnie z aloesem.

Gdzie kupić i za ile ?

 Nie wiem czy konkretnie te produkty tej marki kupimy w Rossmannie, ale na pewno znajdziemy je w drogeriach internetowych, ale także na stronie marki.  Za tonik w pojemności 200 ml zapłacimy 6,23 zł, a za 60 ml maseczki zapłacimy 6,48 zł. Śmiało można powiedzieć, że kosmetyki są tanie jak barszcz. 

Podsumowanie, czyli co tak naprawdę o nich myślę.

 Jeśli chodzi o maseczkę z zieloną glinką, to pewnie zostanie u mnie na dłużej, ale będę jej używać tylko sporadycznie, kiedy moja cera twarzy będzie potrzebowała konkretnego oczyszczenia lub będę nakładać ją tylko na sam nos, aby pozbyć się zaskórników. Co do toniku, to nie ma szału tonik działa poprawnie, ale nic specjalnego.



Znacie któryś z tych kosmetyków ? Jeśli tak, to dajcie znać jak u was się te produkty sprawdziły.

Seria LIŚCIE Manuka, czyli pielęgnacja twarzy z ZIAJA

Seria LIŚCIE Manuka, czyli pielęgnacja twarzy z ZIAJA


Systematyczność to droga do sukcesu

 W każdej dziedzinie naszego życia systematyczność gra bardzo ważną rolę, to dzięki niej możemy osiągnąć nie jeden sukces i każdy może skorzystać z tej furtki prowadzącej do sukcesu zupełnie za darmo. Czasami trzeba włożyć trochę więcej siły w otwarcie tej furtki z napisem systematyczność, która doprowadzi nas do upragnionego celu, a czasami mniej. Dziś pójdziemy ścieżką systematyczności kosmetycznej  w pielęgnacji twarzy, która u mnie osobiście leży i kwiczy donośnym głosem. (Paluszek w górę kto też tak ma? ).  Oczywiście nie mówimy tu o podstawowej higienie i pielęgnacji twarzy (przecież nie żyjemy w erze kamienia łupanego i nie jesteśmy brudaskami), ale o bardziej rozbudowanej i bogatej jaka jest opisana na przykład w książce - "Sekrety urody Koreanek. Elementarz pielęgnacji." Gdzie nie kończy ona się tylko na oczyszczeniu twarzy i nałożeniu kremu, ale składa się z kilku etapów.
 Jeśli dalej pozostałyście na tym minimalnym etapie pielęgnacji to razem ze mną motywujemy się i zużywamy te zapasy kosmetyczne systematycznie, za co podziękuje nam nasza cera. Jeśli jednak wasze zapasy się skurczyły i w gąszczu drogeryjnych półek szukacie czegoś dobrego i godnego polecenia. To dziś chce, abyście bliżej poznały cztery produkty marki Ziaja ( pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom, tonik zwężający pory na dzień i noc, reduktor zmian potrądzikowych oraz krem nawilżający balans korygująco-ściągający) do pielęgnacji twarzy. Wszystkie pochodzą z serii liście MANUKA Ziaja to produkty dla skóry normalnej, tłustej i mieszanej. W każdym z tych produktów został zastosowany ekstrakt z drzewa herbacianego Manuka.

Garść informacji 

 Drzewo herbaciane Manuka powszechnie występuje na obszarze Australii i Nowej Zelandii. Już w czasach starożytnych był bardzo ceniony ze względów na swoje wyjątkowe właściwości lecznicze i pielęgnacyjne. Manuka posiada silne antyseptyczne działanie. Działa odkażająco, przeciwwirusowo, przeciwgrzybiczo, przeciwbakteryjnie. Hamuje reakcje alergiczne, łagodzi podrażnienia. Ekstrakt z liści Manuka ma również zastosowanie w kosmetologii. Idealnie sprawdza się w przypadku pielęgnacji skóry zanieczyszczonej. Głęboko oczyszcza naskórek, przyczynia się do redukcji niedoskonałości tj. zaskórniki, wypryski, stany pozapalne (zaczerwienienia, pozostające po wygojonych zmianach trądzikowych). Działa łagodnie, ale skutecznie.

Cud na kiju, czyli co nam producent obiecuje

 Producent zapewnia nas, że w każdym z tych produktów został zastosowany ekstrakt z drzewa herbacianego Manuka, dzięki czemu wszystkie te produkty poza swoimi podstawowymi funkcjami, mają łagodzić zmiany trądzikowe, ale także zapobiegać ich powstawaniu.

Schemat pielęgnacji 

 Jak wiemy pielęgnacja twarzy składa się z kilku etapów i to od nas zależy jak mocno będzie ten schemat rozbudowany.  W tym wpisie poznacie trzy produkty, które reprezentują podstawowe szczeble schematu pielęgnacji jak oczyszczanie ( pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom ), tonizacja ( tonik zwężający pory na dzień i noc ), aktywna pielęgnacja – kremy ( krem nawilżający balans korygującą-ściągający ) oraz dodatkowa pielęgnacja ( reduktor zmian potrądzikowych ).



Oczyszczanie, czyli  pasta do głębokiego oczyszczania twarzy przeciw zaskórnikom 

Produkt ma konsystencję białej, gęstej pasty w której możemy znaleźć niebiesko - zielone drobinki, które podczas aplikacji są wyczuwalne pod palcami. Tym niepozornym drobinkom została przypisana funkcja ścierająca i śmiało mogę powiedzieć, że wywiązują się z tej funkcji w stu procentach. Gdyż dobrze złuszczają martwy naskórek. Produkt z łatwością rozprowadza się na skórze twarzy , przy czym jest bardzo wydajny - niewielka ilość wystarczy do aplikacja na całą twarz oraz szyję. Co do zapachu jest dość delikatny. Jeśli chodzi o samo działanie to pasta i jej drobinki skutecznie oczyszczają i odblokowują pory oraz usuwają z nich nadmiar sebum. Cera po zmyciu produktu jest odświeżona, gładka w dotyku i jakby delikatnie rozjaśniona. Pory są oczyszczone, a zaczerwienia jakby mniejsze. Przy regularnym stosowaniu produktu jak producent zaleca , czyli 2-3 w tygodniu, moje pory na długi czas zostają oczyszczone, a niedoskonałości pojawią się rzadziej. Produkt zwiera także zieloną glinkę o działaniu ściągająco-normalizującym oraz aktywną bazę myjącą. Pastę można stosować też w formie maseczki, pasta zostawiana w tej formie delikatnie zasycha jednak z łatwością można ją zmyć. Skóra po zmyciu może być delikatnie ściągnięta i potrzebuję konkretnej dawki nawilżenia. Producent nie poleca stosowanie tego produktu w przypadku cery wrażliwej i naczynkowej, ponieważ duża ilość drobinek zawarta w produkcie może podrażnić delikatną skórę.


Tonizacja, czyli tonik zwężający pory na dzień i noc

Na opakowaniu toniku możemy przeczytać, że tonik jest to kosmetyk uzupełniający do demakijażu i oczyszczania, skóry. Osobiście stosuje, go już po zmyciu makijażu i dogłębnym oczyszczaniu, przed nałożeniem kremu na noc lub na dzień. Jest to chyba mój pierwszy tonik w spray'u i muszę powiedzieć, że podoba mi się taka forma aplikacji. Z atomizera po naciśnięciu wydobywa się delikatna mgiełka produktu, możemy bezpośrednio spryskać twarz i przetrzeć wacikiem lub odwrócić kolejność. Twarz po użyciu toniku jest nawilżona, oczyszczona i odświeżona. Nie podrażnia nawet najwrażliwszej skóry twarzy. Tonik zawiera substancje czynne - liście manuka o działaniu antybakteryjnym, glukonian cynku - ściągająco-normalizujące działanie oraz złuszczający kwas migdałowy. Największym oczekiwaniem co do tego produktu miałam odnośnie efektu zwiężania porów, z czym mam bardzo duży problem, gdyż są bardzo widoczne, a po zrobieniu makijażu tym bardziej. Jednak dzięki stosowaniu tego produktu regularnie zauważyłam, że pory są jakby mniejsze i mniej widoczne, gdy moja systematyczność zaczęła szwankować, problem ponownie stawał się większy.


Aktywna pielęgnacja, czyli krem nawilżający balans korygująco-ściągający

 Krem ma nietłustą, dość lekką konsystencję Po aplikacji dość szybko się wchłania, pozostawiając delikatny film na twarzy. Jednocześnie czuć, że skóra została nawilżona i jest delikatna w dotyku. Krem zawiera filtr przeciwsłoneczny spf10. Można go nakładać, za równo jak i na noc jak i przed nałożeniem makijażu. Nie powoduję on rolowania się podkładu, ani nie wpływa na trwałości makijażu. W przypadku mojej skóry twarzy, ładnie ją nawilżył i pozostawił przyjemną w dotyku.


Dodatkowa pielęgnacja, czyli reduktor zmian potrądzikowych

 Produkt, który ma pomoc nam w szybszym pozbyciu się zmian potrądzikowych. Zawiera ekstrakt z liści manuka o działaniu antybakteryjnym, regenerujący kwas glicyryzynowy, hydroxyprolina naprawczo-wygłądzającą oraz pro.wit. b5 pozostawiającą skórę czystą i świeżą. Pokładałam sporę nadzieje w tym produkcie, gdyż ma kilka takich zmian potrądzikowych i myślałam, że pomoże mi się ich pozbyć, jednak podczas stosowania nie zauważyłam żadnego szybszego efektu redukowania zmian. 

Gdzie kupić i za ile ? 

 Kosmetyki dostaniemy za równo jak i w popularnym Rossmannie, jaki i na samej stronie marki. Co do ceny jest ona bardzo przystępna, gdyż za 200 ml toniku zapłacimy około ośmiu złotych na stronie producenta. (pasta - 75 ml / 7,63, krem -  50 ml / 10,96 zł, reduktor 15 ml / 9,46)

Podsumowanie, czyli co tak naprawdę o nich myślę.

 Z trzech pierwszych produktów (pasta, krem, tonik) jestem bardzo zadowolona i przy regularnym ich stosowaniu moje pory były oczyszczone, a nadmiar sebum usunięty, cera oczyszczona i gładka w dotyku. Wszelkie niedoskonałości złagodzone, a pory zwężone. Niedoskonałości też pojawiały się rzadziej, niż wcześniej. Jak dla mnie bardzo fajne trio do pielęgnacji nie wymagającej skóry twarzy, z niedużymi problemami jak zaskórnik czy drobne niedoskonałości w bardzo przystępniej cenie. Co do czwartego produktu z serii liście Manuku - reduktora nie spełnił on swojej funkcji w moim przypadku .


Znacie produkty tej marki i serie liście Manuka ? Jeśli tak, to dajcie znać jak u was się te produkty sprawdziły. 


Keratin Protect - innowacja w stylizacji włosów, czyli relacje z włosowego spotkania z Remingtonem

Keratin Protect - innowacja w stylizacji włosów, czyli relacje z włosowego spotkania z Remingtonem



Gdzie wybrałam się w październikową sobotę…

     Jesień zagościła już się u nas na dobre, szkoda tylko, że trafiła nam się ta gorsza wersja w pakiecie z deszczem i zimnym wiatrem. Taka sama pogoda towarzyszyła mi w drodze na spotkanie blogerek promujące nową linią Keratin Protect marki Remingtona w Warszawie.

Już o poranku obudził mnie pukający deszcz w szyby moich okien. Po wystylizowaniu się najlepiej, jak potrafię, wyruszyłam w drogę do stolicy. Po drodze nie obyło się oczywiście bez korków i pomocy nawigacji. Tak to jest, jak człowiek jest raz na ruski rok w stolicy. Wtedy jedynym ratunkiem pozostaje taki cudny wynalazek, jak nawigacja w telefonie. Z pomocą mojej elektrycznej przyjaciółki trafiłam w okolice ulicy Mazowieckiej, a potem pod same drzwi miejsca spotkania. Gromadka zmierzających w jedną stronę, pięknie ubranych dziewczyn utwierdziła mnie w przekonaniu, że trafiam w odpowiednie miejsce. Spotkanie odbywało się w Ritual Club, muszę powiedzieć, że w mojej głowie po wejściu i ujrzeniu wnętrza lokalu, pojawił się znany cytat z jednego z moich ulubionych filmów „Kogel-mogel 2” - "Marian!!! Tu jest jakby luksusowo". Jak dla mnie świetnie zrobione miejsce z charakterem. 
 Pierwszym punktem mojej wizyty w tym miejscu było odwiedzenie miejsca gdzie kobiety chodzą stadami. Następnie obowiązkowego selfie w tym lokalu. 😃 Po odhaczeniu tych jak ważnych obowiązków, zamieniłam kilka pierwszych słów z dziewczynami i poczyniłam pierwsze nowe znajomości.



Wiedza na pierwszym miejscu

 Po czym rozpoczęło się oficjalne powitanie wszystkich uczestniczek spotkania przez sympatyczną i pozytywnie zakręconą Kamile. Celem naszego spotkania było oczywiście spędzenie czasu w miłym towarzystwie oraz poznanie nowej linii produktów Keratin Protect- marki Remington. Po oficjalnej części czekał na nas pyszny lunch oraz słodkie muffinki. Po spałaszowaniu przez każdą z nas wybranych dań, rozpoczęła się kolejna część spotkania , czyli wystąpienie specjalisty z działu SEO. Jak dla mnie bardzo ciekawa część, na której moja wiedza w tym temacie została poszerzona i może zaprocentuje w zwiększeniu odsłon mojego bloga. Pojawił się też gość specjalny, którym była Anwen, czyli znana chyba wszystkim blogerkom urodowym Ania Kołomycew, blogerka-włosomaniaczka. Chyba nie mógł to być lepszy gość specjalny na włosowym spotkaniu niż ona sama.



Czas na…włosy!

 Po zakończeniu tej części miałyśmy okazję poznać głównego sprawcę naszego spotkania czyli urządzania do stylizacji włosów z nowej linii Keratin Protect marki Remingtona, a mowa tuo prostownicy, suszarce, lokówce stożkowej, lokówce automatycznej, szczotce do prostowania włosów, szczotce zwiększającej objętość włosów oraz obrotowej lokówko - suszarce. Wszystkie te produkty posiadają ceramiczną powłokę Advanced Ceramic wzbogaconą keratyną i olejkiem z migdałów, które pod wpływem wydzielanego w trakcie stylizacji ciepła uwalniają się i pielęgnują wlosy. Wszystkie wymienione urządzenia mogłyśmy przetestować z pomocą stylistek z salonu Atelier Agata Szpejna, które na naszych głowach w zależności od od potrzeb i rodzajów włosów wyczarowały najróżniejsze fryzury. Od sprężystych loków, przez delikatne fale, aż po ujarzmienie burzy loków, w których miejsce pojawiły się idealnie proste włosy. I to właśnie ten efekt najbardziej mnie zaskoczył. Jak w prosty i szybki sposób szczotka prostująca pozbawiła jednej z dziewczyn pięknej naturalnej burzy loków, a pozostawiła na jej głowie idealnie gładkie i proste włosy. Dodatkowo wielkim plusem tych urządzeń, są też takie ułatwienia, jak obrotowy kabel, który pozwala nam na dowolne manewrowanie urządzeniem podczas stylizacje włosów, a dodatkowo ma 3 m, więc nie będzie ograniczał nas tylko do najbliższego gniazdka.



 Osobiście na swoich włosach miałam okazję przetestować prostownicę i to dzięki niej na mojej głowie zostały wyczarowane delikatne fale. Już teraz mogę powiedzieć, że prostownica nie ciągnie włosów, tylko swobodnie po nich sunie, a fale są piękne, bez estetyczny zagięć, jak w przypadku niektórych tego typu urządzeń. Dodatkowo po samym zrobieniu fal, czy wyprostowaniu włosów możemy schować urządzenie do etui odpornego na wysokie temperatury i np. schować do torby, czy walizki nie czekając na moment aż prostownica ostygnie. Takie prosty patent, a jak ułatwiający kobiece życie. Zaciekawiła mnie też automatyczna lokówka. Jest obsługa na początku wydawała się dość skomplikowana, ale potem okazało się, że za jej pomocą można wyczarować delikatne fale jednym wciśnięciem tak guzika, bez konieczności nawijania włosów tradycyjnym sposobem na lokówkę. Osobiście chętnie przetestowałabym również szczotkę zwiększającą objętość włosów, gdyż moim największym problem jest brak objętości i nieważne, czy mam dłuższe włosy, czy krótsze i tak zawsze są płaskie. To urządzenie mogłoby okazać się moim odkryciem i nadać życie moim włosom. Jeśli będę mieć okazję, na pewno ją wypróbuję.


Przed metamorfozą i po.😊 A w realu wyglądało to jeszcze lepiej.😊


Czas się pożegnać…

 Zanim się jednak rozstałyśmy, każda z nas otrzymała upominki od marki Remington i wniosłyśmy toast prosecco. Poznanie nowości w dziedzinie stylizacji włosów i produktów z linii Keratin Protect przekonało mnie, że choć w teorii takie zabiegi mogą negatywnie wpływać na kondycję i wygląd włosów, w praktyce wcale tak nie musi być. Dzięki najnowszej technologii marka Remington tworzy takie urządzenia, przyjazne nam kobietom i naszym czuprynom.



Dziękuję wszystkim dziewczynom za kilka zamienionych słów, a z kim nie miałam okazji porozmawiać - serdecznie pozdrawiam. 




Ile czasu poświęcacie swoim włosom na co dzień? Używacie urządzeń do stylizacji włosów?

Pogaduchy #2 Botoks

Pogaduchy #2 Botoks


 Mówi się, że nie ocenia się książki po okładce i zazwyczaj staram się tego nie robić. Jednak ostatnim czasem zdarzyło mi się to i nie żałuje tego. Chociaż w tym przypadku nie chodzi właściwie o to przysłowiową książkę, a o film, a mianowicie o jego okładkę - zwiastun.  Pewnie większość z was już się domyśla o jaki film chodzi. Zgaduj, zgadula ?! Tak, chodzi mi o najnowszą produkcje Patryka Vegi - Botoks. Pod koniec miesiąca, gdy wybił dzień premiery owego filmu, na wszystkich mediach społecznościowych zaczęły zalewać mnie różnego rodzaju wpisy, filmy na temat właśnie tej produkcji Vegi oraz powiadomienia, że ktoś wybiera się do kina właśnie na ten film. Zrodzona we mnie ciekawość podkusiła mnie do obejrzenia zwiastunu tego filmu na YouTubie, co gorsza wybrałam wersje bez cenzury. Po pierwszych minutach tego zwiastunu i obejrzeniu chyba najgorszych scen tej produkcji, miałam ochotę puścić pawia z obrzydzenia. Te nie całe 5 minut wgryzło mi się tak w psychikę, że na samą myśl wszystko przewracało mi się wszystko w środku.   Znajdą się zapewne takie osoby, które pomyślą, ze przeżywam jakiś zwiastun "jak stonka wykopki". Może to tak wygląda, ale w swoim zachowaniu zauważyłam pewną zmianę na przełomie lat. Śmiało mogę stwierdzić i powiedzieć, że jeśli bym obejrzała ten film kilka lat wstecz to zachowała bym się jak typowa "Karyna i Sebo" i lała z każdego słowa "kurwa" na filmie i tyle z niego bym wyniosła.

Źródło: Google
  Obecnie sam zwiastun wzbudził we mnie same negatywne emocje i strach przed służbą zdrowia. Wiem, że po części jest to wina, tego że jestem bardzo uczuciową osobą i wszelkie rzeczy mocną biorę do siebie. Kiedyś myślałam, że pewne rzeczy mnie nie dotyczą, teraz jestem bardziej świadoma i nauczona życia. Banalny przykład: Kiedyś bez obaw chodziłam w nocy prze las wracając z jakiś nocnych wycieczek, teraz zbombardowana tym wszystkimi wiadomościami o gwałtach, morderstwach czy porwaniach, prędzej bym się usrała po pachy niż poszła gdzieś w nocy . W taki sam sposób zadziałał ten zwiastun filmu na mnie, po obejrzeniu przeładowanego wszystkim co najgorsze i najobrzydliwsze, strach zajrzał mi w oczy i zaczepił się gdzieś w głębi w głowie.   Oczywiście jestem świadoma , że w każdym takim społeczeństwie znajdą się gnidy, które psują ich obraz i dobre imię, Takie życie. Jednak ten film jak dla mnie jest tak "nadmuchany" do granic możliwości i dla własnego zdrowia psychicznego wolę nie oglądać. Dla wielu ludzi będzie to kolejna głupkowata komedia do piwka, a dla innych mocną wrzynający się w psychikę film który po Drogówce (reżyseria: Wojciech Smarzowski) uderza w służbę zdrowia. Bój się bo Ty możesz być następny. 

Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger