Marion 100% Naturalny Olejek Do Włosów Twarzy I Ciała

Marion 100% Naturalny Olejek Do Włosów Twarzy I Ciała


Olejki, olejowanie i wszystko, co z tym trendem kosmetycznym związane jest już od dłuższego czasu bardzo popularne. Pomimo że jest to dość tłusty trend, często go stosuje i bardzo lubię efekty, jakie dzięki tej metodzie otrzymuję. Olejki możemy stosować zarówną do pielęgnacji włosów, ciała czy twarzy, a wśród wielu olejków możemy wybrać coś dla siebie lub sięgnąć po uniwersalny olej kokosowy, którym ja np. zmywam makijaż. Jednak dziś mam dla was recenzję stu procentowych olejków z Marion.


Moja opinia

 Pierwszy olejek to stuprocentowy olejek z awokado, który zawiera takie witaminy jak A, D I E oraz substancje mineralne, które świetne wpływają na kondycje naszych włosów czy cery. Produkt idealny dla przesuszonej i wrażliwej skóry oraz starzejącej się i z problemami. Drugi olejek to stuprocentowy olejek arganowy, który bogaty jest w nienasycone kwasy tłuszczowe: Omega 3, 6, 9 oraz witaminy E. Jest to jeden z najbardziej cenionych olejów na świecie, posiadający wszechstronne zastosowanie w kosmetyce. Idealny do pielęgnacji cery dojrzałej, suchej i odwodnionej oraz jako profilaktyka przeciwstarzeniowa. 
 Produkt znajduje się w fajnym poręcznym opakowaniu z pompką, dzięki czemu cała aplikacja odbywa się sprawnie. Olejki są prawie bezzapachowe, czuć tylko delikatną woń olejku. Jeśli chodzi o olejek arganowy, jest jednym z popularniejszych olejków i używam go zarówno na włosy, jak i na twarz. Oba olejki mają typową oleistą konsystencję, po nałożeniu na twarz czy ciało tworzą na skórze tłustą warstwę, która po dłuższej chwil się delikatnie wchłania, jednak w dalszym ciągu pozostaje tłusty osad. Po nałożeniu olejku na noc, rano budzę się z idealnie nawilżoną i odżywioną cerą twarzy. Włosy też zyskują na używaniu takich olejków, suche końce są odżywione i wyglądają zdrowej. Możemy też nakładać olejki na ciało i włosy. Jeśli chodzi o różnice między tym dwoma olejkami w ich działaniu, to jakiejś szczególnej nie zauważyłam. Oba fajnie nawilżają, odżywają skórę, pozostawiając ją gładką i miękka w dotyku oraz odżywiają włosy i nadają im zdrowego wyglądu. Warto pamiętać też, aby trzymać olejki w zacienionym miejscu.

Pojemność: 25 ml
Cena: w zależności od sklepu (od 7 zł)



Moja opinia jest subiektywna i fakt że dostałam produkt w ramach współpracy nie ma na nią żadnego wpływu.

Płyn micelarny i chusteczki #NoMakeUp Selfie Project

Płyn micelarny i chusteczki #NoMakeUp Selfie Project


 Dziś na blogu recenzja dwóch produktów marki Selfie Project, która jest dość nową marką na rynku kosmetycznym i możemy ją znaleźć w Rossmannie. Kosmetyki tej marki stworzone są przez specjalistów dla wyjątkowo wymagającej młodej cery. Dziś na tapetę bierzemy dwa produkty do demakijażu - płyn micelarny i chusteczki.  Płyn zwiera aktywne substancje oczyszczające. które jednym ruchem mają usuwać makijaż i sebum. Pozostawiając skórę czystą i świeżą, przygotowaną do dalszej pielęgnacji. Ma też redukować wypryski, odblokowywać pory  oraz matowić. Natomiast chusteczki #NoMakeUp dzięki zawartości aktywnego kompleksu oczyszczającego mają działać podobnie. Jesteście ciekawi jak sprawdziły się te dwa produkty ? Jeśli tak , to czytamy 😀.


Moja opinia 

Jak widać na zdjęciach płyn znajduje się w standardowym opakowaniu jak dla tego typu produktów. Szata graficzna i hasztagi mocno sugerują, że produkty są skierowane do młodszej grupy klientów. Produkt ma dość delikatny i świeży zapach. Jeśli chodzi o jego główne zadanie, czyli demakijaż , radzi sobie z nim nawet dobrze, gorzej już wypada ze zmywaniem makijażu oka - eyelinerem. Trzeba kilku wacików, aby usunąć dobrze cały produkt. Nie podrażnia skóry, nie szczypie w oczy. Myślę, że jest to fajny produkt do odświeżenia cery rano, gdyż nie pozostawia tłustej warstwy na skórze. Jeśli chodzi o redukcje wyprysków, to nie zauważyłam żadnych efektów, tak samo jak większego matowienia. Czy odblokowuje pory, może minimalnie, jednak do tego potrzeba innych produktów niż sam płyn micelarny. Wielki plus za brak w składzie produktu SLS, SLES, oleju parafinowego oraz że produkty nie są testowane na zwierzętach.  Jeśli chodzi o chusteczki do demakijażu jest to fajny patent na demakijaż latem, gdy nasz makijaż jest delikatniejszy lub praktycznie w minimalnej ilości na naszej twarzy. Chusteczki też fajnie sprawdza się jako produkt do odświeżenia twarzy bez makijażu w upalny dzień. Osobiście bardzo rzadko używam takich chusteczek do demakijażu, gdyż nie zdają one u mnie egzaminu jeśli chodzi o demakijaż i mam wrażenie, że tylko rozmazuje makijaż. Moim zdanie są to fajne produkty dla młodych dziewcząt, których makijaż jest delikatny, bez tony tapety :) .

Pojemność: 250 ml
Cena: 12 zł
Ilość chusteczek w opakowaniu: 10 sztuk
Cena: 4 zł
Dostępność: Rossmann


Moja opinia jest subiektywna i fakt że dostałam produkt w ramach współpracy nie ma na nią żadnego wpływu.

Żele do kąpieli ISANA

Żele do kąpieli ISANA


Dzisiejszy wpisy przez niektórych może być odebrany jak typowy ''zapychacz dziury''. Taki post, aby był. Jednak mój blog po części (aktualnie w większej części) jest blogiem urodowym (beauty) i śmiało na nim znajdzie się miejsca na wpisy o tanich żelach do kąpieli w końcu to też kosmetyk. Osobiście jakoś mi szkoda wydać dziesięć złotych czy więcej na żel czy płyn do kąpieli i często w moim koszyku w Rossmannie lądują żele marki ISANA, które zazwyczaj się u mnie sprawdzają. 


Moja opinia 

Dziś krótka recenzja dwóch żel do kąpieli, bo ile można pisać o produkcie do mycia. Więcej fotek żeli, niż treści.  Pierwszy produkt to żel o typowej mydlanej konsystencji, ze znikomy efektem pienienia się i chemicznym zapachem. Temu Panu mówię - żegnaj. Drugi produkt to żel o bardziej gęstej i oleistej konsystencji, który dobrze się pieni. Skóra po umyciu tym żelem, jest fajnie jakby nawilżona i miętka w dotyku. Spełnia swoją funkcję kąpielowe i często po niego sięgam. I tyle w temacie żeli z Isana.  

 Pojemność: 300 ml

Cena: na promocji około trzech zeta


Przewiń do końca posta 😀



 Jak tam Kochane zapisy na Meet Beauty ? Mnie system chyba zrobił w balona i udało mi się zapisać tylko na jedne warsztaty. Buuuu 😀😀 No cóż peszek 😀 Kochane chętnie poznam nowe osóbki, jednak sama pewnie będę się wstydzić , żeby podejść 😀. Więc jeśli ktokolwiek pozna moją paszczę, zapraszam do pogaduchy. Uprzedzam nie jestem już ruda 😀. Buziaki 😀
Nowości #3

Nowości #3


Nadrabiam moje blogowe zaległości i dziś mam kolejny wpis z nowościami z kwietnia. W poprzednim miesiącu obiecywałam sobie, że nie będę kupować kosmetyków, bo mam ich nawet sporą, ale promocja w Rossmanie zrobiła swoje. I weź tu zrozum kobietę 😂.

Najwięcej nowości zakupiłam w Rossmnnie. Na tej całej szalonej promocji, gdzie drogerie w moje okolicy były oblężone przez tłumy, rządnych promocji bab. Do zakupów na promocji -55 % na kolorówkę podchodziłam trzy razy w dwóch miastach i za każdym razem natknęłam się na tłumy kobiet, chaos, burdel w szafach i braki. 

Niestety nie udało mi się zakupić żadnego produktu z Wibo i Lovely, który chciałam. Jednak do mojego koszyka trafiło serum przyspieszające wzrost rzęs z 4Long Lashes, jestem ciekawa jak się sprawdzi. Kupiłam też dwa tusze z Loreal, gdyż bardzo jestem zadowolona z tej zielonej wersji. Udało mi się też dorwać podkłady z Bourjois Healthy Mix w kolorze 51 oraz podkład z Loreal True Match. Skusiłam się też na bazę marki AA Beauty Primer, która ma zmniejszać widoczność porów z którymi mam spory problem. Ostatnim produktem który zakupiłam na promocji jest fixer marki Bielenda. 


Ze względu na problem z porami na twarzy kupiłam maskę z glinką z Loreal, zobaczymy czy coś pomoże. Skusiłam się też na produkty Schauma, bo była nie sporą promocja oraz jak zawsze kupiłam kolejne opakowanie odżywki do włosów z Schwarzkopf Gliss Kur. Ze względu, że wyszły mi już wszystkie kremy do twarzy to zakupiłam kremy z Mixa, są to moje pierwsze produkty tej marki. 


 Drobne dary losu. #1


 Kolejny shopping w Rossmannie, tym razem do koszyka trafiły maseczki, olejek Isana do mycia pędzli i gąbeczek do makijażu oraz żele do kąpieli z tej marki. Skusiłam się też na peeling, którego recenzje znajdziecie na blogu. 


 W Biedronce dorwałam sobie tako strzałeczkę, a w Lidlu coś na czarną - głodną godzinne. 


Małe zamówienie z Avon, zamówiłam po raz kolejny maseczkę głęboko oczyszczającą pory z glinką, jej recenzja na blogu oraz głęboko oczyszczający żel do twarzy i szczoteczkę do mycia twarzy. Nie mogłam się zdecydować na kolor nowych matowych pomadek, więc zamówiłam sobie kilka próbek do przetestowania. 😂😂😂



 Zakupiłam też mokasyny z Deezee, prezentują się może zacnie, tylko szkoda, że po pierwszym założeniu odpadły brylant 😂 .


Kolejne dary losu. #2



W tym miesiącu szlaban na kolorówkę 😃👐.


Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger