Bourjois, Delice de Poudre, puder brązujący nr 52

Bourjois, Delice de Poudre, puder brązujący nr 52


 Dzień Dobry Kochani. Jak tam mija wam środa ? U mnie nadal trwa remont, pogoda za oknem to mieszanka silnego wiatru z deszczem a moje samopoczucie jest na poziomie zerowym. Macie może jakieś dobre sposoby na bolące podniebienie ?
 No to sobie pomarudziłam, wiec czas na nowy post. Dziś mam dla was recenzje czekoladowego bronzera od Bourjois. Ten produkt chyba zna każda blogerka oraz dziewczyny, które chociaż trochę interesują się makijażem. Swoją czekoladkę zakupiłam na promocji - 49 % w Rossmannie, bo chyba nigdy nie kupiłabym jej w regularnej cenie



Moja opinia 

 Bardzo podoba mi się forma opakowania, które jest bardzo wygodne w użytkowaniu i fajnie wygląda. Produkt ma śliczny czekoladowo - pudrowy zapach, lubię jak produkty do makijażu, ładnie pachną, a ten produkt do takich należy. Moja czekoladka to nr 52, kolor jest dość ciepły i wpadający bardziej w brąz niż pomarańcz, przypominający swoim kolorem odcień rdzy. W produkcie możemy też dojrzeć gdzieniegdzie delikatne błyszczące drobinki, jednak na buzi są one niewidoczne. Bronzer jest bardzo dobrze sprasowany i nie pyli przy aplikacji. Co do pigmentacji jest ona na średnim poziomie, jednak nie uznaje tego jako wadę produktu, ale jako jego zaletę. Gdyż łatwiej nałożyć mniej napigmetowany produkt i dokładać stopniowo do uzyskania zadowalającego nas efektu niż na wstępie zrobić sobie plamę z bronzera. Produkt nakłada się równomiernie, fajnie stapia z innym produktami oraz ładnie się go rozciera, pozostawiając efekt skóry muśniętej słońcem. Jeśli chodzi o trwałość, to produkt przy długim i intensywnym dniu stopniową znika z twarzy, jednak robi to równomiernie i nie pozostawia plam. Jednak po produkcie za siedem dyszek oczekiwałam lepszej trwałości. Moim zdaniem jest to fajny produkt, który możemy użyć do ocieplenia twarzy przez nałożenie tuż pod kości policzkowe w połączeniu z różem i rozświetlaczem, fajnie ożywi naszą cerę. Słabo nadaje się do konturowania, gdyż jest zbyt ciepły i wykonturowanie tym produktem naszej twarzy może wyglądać źle. Myślę, że ten bronzer częściej będzie gościł na mojej twarzy latem niż zimą. Gdyż na trochę opalonej cerze wygląda lepiej niż na jasnej, bladej. Produkt pomimo talku w swoim składzie na pierwszym miejscu nie zapchał mnie ani nie spowodował nadmiernego wysypu niedoskonałości. Moim zdaniem bronzer nie jest wart swej ceny i bladziochy nie powinny po niego sięgać, bardziej nadaje się dla posiadaczek ciemnej karnacji.

Pojemność: 16,5 g
Cena: około 70 zł



Znacie ten bronzer ? Może macie swój ulubiony ?
(Nie)Szafiarka #3

(Nie)Szafiarka #3



"Ruda tańczy jak szalona" .... ,a raczej próbuje😂💃. Dziś kolejna porcja wiejskiej szafirarki z najnowsza stylówko z sieciówek.😀👗👠 Zestaw idealny po mleczko🍼 do spożywczaka lub na podryw dupeczek na mieście. 🙈🙉🙊 Miłego poniedziałku i słonecznego tygodnia. 🌞😘

Płaszcz - ebutik  Spodnie - ZARA   Bluzka - House  Buty -  Adidas  Torebka - Primark Okulary - Mohito



Przesyłam buziaki i pozytywnej energii trochę 😀😃😄.
Nowości #2

Nowości #2

Dziś przychodzę z wpisem z nowościami. Nie jest ich bardzo dużo, bo staram się nie kupować rzeczy na kupę, aby zużyć to co obecnie używam lub, żeby nie trafiły na dno szafy.  Zapraszam też na post z relacją ze spotkania blogerek, tam zobaczycie co przywiozłam ze sobą ze spotkania oraz na rozdanie na blogu. 🎁

 Na ezebra.pl udało mi się po długich poszukiwaniach dorwać popularny podkład Catrice HD LIQUID COVERAGE w odcieniu 010. Przy okazji postanowiłam przetestować coś z Bania Agafii i mój wybór padł na żeńszeniowy peeling do twarzy.


 W Naturze na promocji -40% na kosmetyki do makijażu skusiłam się na zestaw kremowych podkładów do konturowania twarzy z KOBO Professional. Nigdy jeszcze nie konturowałam na mokro i jestem ciekawa jak mi wyjdzie takie konturowanie i jak sprawdzi się ten produkt, dość popularny wśród blogerek. Do mojego koszyka trafiła też kredka do oczu, także z KOBO, rozświetlacz z MySecret oraz korektor z Catrice. 


 Po raz kolejny zamówiłam sobie gąbeczkę do makijażu w katalogu Avon, używam już jej od dłuższego czasu i jestem z niej zadowolona. 


 W Biedronce dorwałam bardzo fajne owalne płatki kosmetyczne, idealne do demakijażu (3,49 za opakowanie) oraz trzy opakowania chusteczek nawilżonych za 10 zł. Skusiłam się też na antypespirant z Rexony.


 W Rossmannie do koszyka trafiła farba do włosów, bo czas odświeżyć czuprynę. Swoją drogą to po raz trzeci już zmieniłam swój kolor w tym roku. Dajcie znać czy lepiej było mi w poprzednim kolorze czy aktualny jest lepszy ?  Kupiłam też kolejne opakowanie suchego szamponu. 


 Udało mi się też załapać na testy podkładu z Rimmela, który otrzymałam w uroczej paczce z gąbeczko do makijażu. Na Instagramie, osoby które mnie tam obserwują mogły zobaczyć, że otrzymała trzy takie przesyłki, ale to dlatego, że moja siostra i mama też chciały go przetestować. 


Udało mi się też wygrać konkurs na Zblogowani.pl i otrzymałam zestaw kosmetyków marki Eveline, część już trafiło na rozdanie, gdyż już je posiadałam. 


 Mój poprzedni portfel wyzionął ducha, a mianowicie miejsce na drobne, przez co drobniaki latały po całej torebce lub nosiłam kasę w kosmetyczce. Brawo Ja:)! Wiec jak byłam przy okazji w Pepco w oko wpadł mi taki w miarę ładny portfel za dwie dyszki. Chociaż dalej szukam idealnego, dużego i rozpinanego portfela w jakimś metalicznym kolorze. 


 Jedyną jak na razie ubraniową nowością są dwa płaszcze różniące się tylko kolorem. Nie mogłam się zdecydować, a przy okazji płaszcze były przecenione z 159,99 zł na niecałe 79 zł. Grzech było nie skorzystać z takiej promocji. Dajcie znać czy chcecie wpisy ze stylizacjami z tymi płaszczykami ?


Ps. Największą nowością jest fakt, że zostałam ciotko słodkiej Lenki 👣

Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger