Kolorówka Pierre Rene Professional ◼ podkład Skin Balance Cover ◼ płyny rozświetlacz Liquid Shimmer ◼ primer - utrwalacz do makijażu w droperze Liquid Primer oraz intensywnie pogrubiający tusz do rzęs Performance Mascara ◼ recenzje


 Niby blog beauty, ale dawno nie było żadnego wpisu z tej kategorii. Muszę przyznać, że ostatnim czasem blog trochę ewoluował i poszedł w stronę bloga lifestylowego. Spowodowane jest to z jednej strony tym, że ilość kosmetyków, które zużywam w ostatnim czasie zmalała do minimum. Staram się nie kupować wszelkich kosmetyków na tzw "kupę" i zużyć aktualne zapasy zarówno kosmetyków kolorowych jak tych do pielęgnacji. Z drugiej strony, chce też dzielić z wami, innym ciekawymi wpisami, nie koniecznie kosmetycznymi, gdyż człowiek nie żyję tylko samymi kosmetykami.   

 Wracając do dzisiejszego wpisu kosmetycznego, dziś zapraszam na recenzje kosmetyków kolorowych marki Pierre Rene Professional, takich jak podkład Skin Balance Cover, płyny rozświetlacz Liquid Shimmer, primer - utrwalacz do makijażu w droperze Liquid Primer oraz intensywnie pogrubiający tusz do rzęs Performance  Mascara.


Hity czy kity ?

 Podkład znajduję się w solidnej szklanej butelce o pojemność 30 ml z pompką, po otwarciu produktu od razu poczujemy mocny, pudrowy zapach podkładu, który utrzymuję się nawet po nałożeniu na twarz. Podkład ma bardzo ciężko konsystencje, przez co dość opornie wydobywa się z pompki. Przy nakładaniu go na twarz nie mam mowy o tym, żeby nałożyć sobie go małymi porcjami / kropkami, na każdą partie twarzy, a potem rozprowadzić go gąbeczko do makijażu. Trzeba robić to stopniowo, nakładając go w jednym miejscu i szybkim, zdecydowanymi ruchami gąbeczko rozprowadzać. Gdyż, podkład momentalnie zastyga i staję się jeszcze bardziej pudrowy niż przed nałożeniem. Przy jego nakładaniu trzeba mieć dobrze zmoczoną gąbeczkę, ponieważ gdy będzie zbyt sucha, wypije nam podkład i nie będzie chciała rozprowadzić podkładu. Który i tak nie chce wtopić się ze skórą, trzeba dobrze się namachać gąbeczko, aby podkład jako tako wyglądał na twarzy. Wykończenie podkładu jest mocno pudrowe i przy mojej obecnie suchej skórze wygląda fatalnie, podkreśla wszelkie suche skórki i sprawa, że na twarzy tworzy się sucha skorupa i wrażenie ściągniętej skóry. Jeśli chodzi o krycie jest oną średnie, a przez trudności w aplikacji produktu ciężko go budować. Podkład po kilku godzinach zaczyna się ścierać z okolic nosa, brody oraz czoła, mimo, że moja skóra w tych partiach jest dość sucha. Podkład już przy samy nakładaniu pozostawia smugi, a przy jego noszeniu zaczyna się "ciastkować". Strasznie wysusza skórę i zapycha. Próbowałam nakładać go na coś bardziej oleistego jak serum, jednak nie zdało to w ogóle egzaminu, gdyż makijaż nie trzymał się skóry.

 Płyny rozświetlacz znajduję się w szklanej butelce o pojemności 15 ml, z aplikatorem przypominającym pipetkie, jednak po wyciągnięciu zamiast typowej końcówki przy tego typu aplikatorach mamy po prostu rureczkę z dziurko. W swoim posiadaniu ma kolor Rose Gold, który mieni się pięknym różowatym odcieniem z drobinkami, które na cerze tworzą piękny efekt rozświetlenia i błysku. Konsystencja produktu jest mocno kremowa, można nawet powiedzieć że nawet żelowa. Przy nakładaniu warto pamiętać o zasadzie im niej tym lepiej, gdyż przy nakładaniu dużej ilości efekt może być zbyt mocny i tandetny. U mnie produkt, najlepiej sprawdził się nakładany przed podkładem. Co do trwałości produkt trzyma się cały dzień na swoim miejscu i nie traci na interesowności. Dobrze współgra z innymi produktami.

 Kolejnym produktem jest wielofunkcyjny płyn utrwalający do makijażu. Tak samo jak rozświetlacz znajduję się w takiej samej butelce. Produkt ten testowałam na dwa sposoby, nakładając go przed podkładem na cerę oraz dodając niewielkość ilość do podkładu. W obu przypadkach produktu zauważalnie przedłużał trwałość makijażu.  Primer jest też fajną opcją bazy pod matowe pomadki. 

Na koniec został nam tusz do rzęs, który ma bardzo dużo szczoteczkę. Osobiście nie lubię tak dużych szczoteczek w tuszach, gdyż sprawiają on trudność podczas tuszowania rzęs, gdyż nie można nimi dobrze wytuszować rzęsy w kącikach oka. Sam efekt umalowanych rzęs bardzo mi się podoba, rzęsy są ładnie wydłużone i pogrubione. Niestety tusz po kilku godzinach noszenia, zaczyna się osypywać, przez co pod okiem tworzy się efekt pandy. 

📷Zazwyczaj to tego typu wpisów dodaje zdjęcia, które pokazują jak dany produkt z kolorówki wygląda na buzi, jednak w tym przypadku brak czasu na to. Gdyż jak już się maluję to na szybko i sprawdzonymi kosmetykami.  😃


Co w trawie piszczy, czyli kilka słów podsumowania

 Podkład totalny bubel, ląduję jak dla mnie do kosza. Rozświetlacz i primer zostają ze mną na dłużej, natomiast tusz zapowiadał się bardzo fajnie mimo tej dużej szczoteczki, jednak te osypywanie całkowicie przekreśliła jego szanse na zagrzanie miejsca w moich zbiorach kosmetycznych. 


Znacie produkty Pierre Rene Professional ? Macie swój ulubiony produkt tej marki ?

Pozdrawiam ♥
Kasia

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

Dziękuję za komentarze.
Zarówno te pozytywne jak i negatywne.
I zapraszam do odwiedzania.
Piszesz jak Anonimowy, podpisz się.
Proszę nie zostawiaj linku do siebie, umie bez niego trafić na Twoją stronę, a w ten sposób tylko mnie zniechęcasz do odwiedzin.

Pozdrawiam,
Kasia

Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger