Kolorówka Deborah Milano ◼ tusz do rzęs 24 Ore Instant Maxi Volume ◼ błyszczyk do ust Super Gloss

 W dzisiejszym wpisie poznacie markę kosmetyczną Deborah Milano, dla mnie jest to pierwsze spotkanie z tymi kosmetykami kolorowymi. Na pierwszy ogień do testów idzie tusz do rzęs 24 Ore Instant Maxi Volume oraz błyszczyk do ust Super Gloss o numerku sześć.


Garść informacji 

 Deborah Milano to włoska marka kosmetyczna należąca do Deborah Group, firmy istniejącej od prawie 100 lat. Deborah Milano wywodzi się z Mediolanu gdzie tworzy receptury oraz formuły produktów we własnym laboratorium. Dedykowana jest kobiecie wrażliwej na modę, dbającej o wygląd i zwracającej uwagę na stosunek jakości i bezpieczeństwa do ceny. Wyróżnia się wzornictwem, które stanowi efekt współpracy ze znanymi projektantami - jednym z nich jest Mario Trimarchi. Nieustannie poszukuje oryginalnych opakowań, jakościowych formuł oraz najmodniejszych kolorów.

Zacznijmy od...

... błyszczyka Super Gloss, który ładnie i równomiernie rozprowadza się na ustach, dzięki wygodnemu aplikatorowi. Pozostawiając je nawilżone, miękkie oraz delikatne. Przez pozostawiony błysk na ustach i żelową konsystencję usta wydają się większe i soczyste, a suche skórki wygładzone. Po aplikacji produktu na usta możemy zauważyć na nich delikatne drobinki jakby brokatu, jednak nie jest to tandetny efekt, który możemy uzyskać, nakładając tanie chińskie błyszczyki. Produkt nie jest zbyt trwały i szybko znika z ust, jednak nawet po zniknięciu, pozostawia usta miękkie i nawilżone. Kolor błyszczyka jest bardzo soczysty, jednak niekryjący w stu procentach. Wszystko niby fajnie, ale nie do końca. Jak na błyszczyk przystało i jego żelową konsystencję, po nałożeniu na usta odczuwamy nieprzyjemne sklejanie ust, jest to czego nie lubię w tego typu produktach. Dodatkowo produkt potrafi się rozlać poza kontur ust. Produkt zawiera w swoim składzie kwas hialuronowy.


 Tusz 24 Ore Instant Maxi Volume posiada jak dla mnie bardzo dużo szczoteczkę do tuszowania rzęs, mimo to jest ona delikatna i miękka. Przy aplikacji dozuje odpowiednia ilość tusz, problem pojawia się na końcu szczoteczki, gdzie nabiera się go zbyt dużo i trzeba go usunąć, aby nie narobić sobie plam podczas nakładania na rzęsy. Jeśli chodzi już o samo aplikacje tuszu może być problematyczna, gdyż trudno manewrować tak dużo szczoteczką przy krótkich rzęsach i kącikach oka. Bardzo łatwo wsadzić sobie ja w oko lub narobić palm na skórze w okolicach rzęs. Wole jednak mniejsze i silikonowe szczoteczki. Od tuszu oczekiwałam konkretnego pogrubienia rzęs, trwałego podkręcenia i mocnego wydłużenia i nie powiem, że się rozczarowałam, gdyż tusz ładnie pogrubił rzęsy, super je wydłużył. Co do pokręcania tu jest bida, bez zalotki, ani rusz. Dla mocniejszego efektu można nałożyć dwie warstwy. Jednak muszę przyznać, że efekt na tym etapie mnie zadowala. Niestety  moje zdanie zmienia się po kilku godzinach noszenia, kiedy tusz, zaczyna się osypywać i tworzyć efekt pandy pod okiem.


Gdzie kupić i za ile ?

 Produkty marki Deborah Milano możemy zakupić np. Rossmannie. Za błyszczyk Super Gloss zapłacimy około 35 zł, a za tusz 49,99 zł. 

Co w trawie piszczy, czyli kilka słów podsumowania

 Jeśli chodzi o błyszczyk to na samy stracie z mojej listy kolorówki skreśla go nieprzyjemny efekt sklejania ust i błysk, w dalszym ciągu jestem fanką matu. Co do tuszu , efekt jaki mi uzyskuje na rzęsach jest zadowalający, szkoda, jednak że się osypuje przy dłuższym jego noszeniu. 


Znacie Deborah Milano ? Testowałyście już jakieś kosmetyki tej marki ?



Pozdrawiam ♥

Kasia

10 komentarzy:

  1. Ten błyszczyk prezentuje się świetnie, a tusz.. no cóż, też mam problemy z takimi dużymi szczoteczkami :)
    https://ysiakova.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwsze o tej firmie słyszę, i zaciekawił mnie tusz do rzęs, cena taka przystępna.
    Ładnie wygląda na twoich rzęsach:)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja dostałam błyszczyk jasny róż - nie mój kolor, ale kasia @glowlifestyle sobie chwali. Co do mascary to szczotka mnie nei zachwyciła, a to że tusz robił u mnie pande spowodowało, że się rozstaliśmy po miesiącu ;(

    OdpowiedzUsuń
  4. Podoba mi się jak ten tusz wygląda na rzęsach!

    OdpowiedzUsuń
  5. Jest to jeden z moich ulubionych tuszy do rzęs <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie znam tej marki.Kurczę szkoda, że błyszczyk się nie sprawdził bo ma ładny kolor. Na tusz szkoda pieniędzy ... ładne zdjęcia i fajnie napisany post :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Osobiście nie znam tej marki kosmetyków. Jestem jednak dużą fanką testowania tuszów do rzęs. Sama na co dzień używam co najmniej dwóch, żeby podkreślić oko. Jeśli będę miała okazję, przetestuję również opisany przez Ciebie tusz. Przekonałaś mnie! :)

    OdpowiedzUsuń
  8. tusz daje fajny efekt! ale szkod,że się osypuje fkatycznie
    za to pomadka też nie dla mnie nawet wizualnie ;) a co dopiero jakby zapach był nietego

    OdpowiedzUsuń
  9. Ale panda ;(
    Ja z Deborah mam relację pół na pół

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Zarówno te pozytywne jak i negatywne.
I zapraszam do odwiedzania.
Piszesz jak Anonimowy, podpisz się.
Proszę nie zostawiaj linku do siebie, umie bez niego trafić na Twoją stronę, a w ten sposób tylko mnie zniechęcasz do odwiedzin.

Pozdrawiam,
Kasia

Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger