brązujące mleczko do ciała nawilżająco - odżywcze z serii Cupuacu oraz masła do ciała ujędrniające po porodzie z serii Mamma Mia, czyli pielęgnacja ciała z ZIAJA



 Ziaja to nie tylko pielęgnacja twarzy, dziś nam dla was trzeci i ostatni wpis w tym tygodniu właśnie to marką. W poprzednich dwóch wpisach mogliście poznać kilka produktów do pielęgnacji twarzy z serii liście Manuka oraz jedne produkt z serii Nuno oraz tonik bio aloes. Jeśli jeszcze nie widzieliście tych wpisów to serdecznie zapraszam do nadrobienia zaległości. Natomiast dziś poznacie zupełnie coś innego, gdyż będę to dwa produkty do pielęgnacji ciała - brązujące mleczko do ciała nawilżająco - odżywcze  z serii Cupuacu oraz masła do ciała ujędrniające po porodzie z serii Mamma Mia.

Mamma Mia i Cupuacu

 Seria Mamma Mia jest to linia kosmetyków przeznaczonych dla kobiet w ciąży i po porodzie. Masło ma za zadanie przywrócić jędrności i elastyczność na poziomie skóry młodej, wspomagać spalanie tkanki tłuszczowej w trakcie masażu, stymulować syntezę kolagenu i elastyny wzmacniając ich włókna.

 Lina Cupuacu jest seria kosmetyków do pielęgnacji ciała i twarzy, które w swoim składzie zawierają masło karite, olej z orzechów brazylijskich i olej makadamia. Masło ma pielęgnować skórę, zapewniać efekt miękkiej skóry, wzmacniać barierę ochrono naskórka oraz nadawać skórze naturalny odcień opalenizny. 


 Co myślę na temat tych produktów ?

 Jeśli chodzi o masło do ciała ujędrniające to nie spodziewałam, się żadnych cudów, bo jakoś nie wierze, że takie produkty mogą cokolwiek zdziałać w temacie spalania tkanki tłuszczowej czy ujędrnia ciała. Oczywiście może być to dodatek do całego tego pakietu odchudzając - wyszczuplającego, ale nie liczmy, że taki produkt w pojedynkę zdziała cokolwiek. Niestety tak to nie działa, a szkoda, bo nie trzeba byłoby pocić się na siłowni. Konsystencja produktu to typowa konsystencja balsamu do ciała, aplikacja odbywa się tak samo jak przy balsami. Po nałożeniu na skórę ciała, nie ma żadnego efektu grzania czy mrożenia jak w przypadku takiego rodzaju produktów odchudzających. Na ciele pozostaje tylko delikatny tłusty film.

 Brązujące mleczko do ciała nawilżająco-odżywcze ma piękny kakaowy zapach. Przed nałożeniem tego produktu trzeba pamiętać, aby nasza skóra ciała, była odpowiednio przygotowana - tzn warto wykonać peeling i zadbać o nawilżenie skóry. Gdyż mleczko nie tylko nawilża, ale też nadaje ciału delikatna opaleniznę. Wiec, jeśli nasze ciało nie będzie odpowiednią przygotowane to możemy zrobić sobie krzywdę i zamiast ładnej naturalnej opalenizny możemy zafundować sobie nieestetyczne plamy. Mleczko ma typową konsystencje balsamu do ciała w białym kolorze, mimo to podczas aplikacji trzeba dokładnie rozprowadzić produkt, pamiętając o kolonach i łokciach, aby nie zrobić plam. Mleczko szybko się wchłania, pozostawiając delikatny film na skórze. Skóra po nałożeniu mleczka jest delikatna w dotyku. Pierwsze efekty opalenizny zauważyłam już po kilku dniach, mleczko nadało skórze naturalny odcień opalenizny w moim przypadku. Jednak warto pamiętać, że każda z nas ma inną karnacje i efekty uzyskanej opalenizny mogą się różnić. Pamiętajcie też, aby myć dłonie od razu po aplikacji. 

Gdzie kupić i za ile ?

Masło do ciała ujędrniające po porodzie dostaniemy w Rossmannie w cenie 13,99 zł za 200 ml, co do brązującego mleczka do ciała nawilżająco-odżywczego to nie widziałam go w Rossmannie, ale na pewno znajdziemy je na stronie Ziaja w cenie 15,59 zł za butelkę z pompką w pojemności 300 ml.

Podsumowanie, czyli co tak naprawdę o nich myślę.

Z tej dwójeczki na pewno wrócę do mleczka brązującego, jest fajne rozwiązanie dla osób, które nie lubią się opalać lub smażyć w solarium, albo nie mogą tego robić z pewnych przyczyn, a chcą chociaż troszeczkę musną swoje ciało słońcem. Dodatkowo produkt nawilża i odżywia skórę ciała. Natomiast jeśli chodzi o masło ujędrniające, to nie zauważyłam, żadnych efektów. 


Znacie któryś z tych kosmetyków ? Jeśli tak, to dajcie znać jak u was się te produkty sprawdziły.

32 komentarze:

  1. nie znam, ja dawno nie miałam nic z marki Ziaja ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mleczko miałam i było całkiem przyzwoite :)

    OdpowiedzUsuń
  3. ja po raz kolejny tej firmie podziękuję;p zapycha mnie jak żadna inna;(

    OdpowiedzUsuń
  4. Oj bardzo dawno nie miałam nic z Ziaji,choć swojego czasu pasta manuka była moim ulubieńcem

    OdpowiedzUsuń
  5. O widzisz, akurat wczoraj nabyłam nowy produkt tej marki :)

    Pozdrawiam
    Sara's City

    OdpowiedzUsuń
  6. Mnie produkty do twarzy z Ziaji strasznie zapychają ;/
    Ale te do ciała lubię :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Lubię markę Ziaja, moim ulubieńcem jest oliwkowy krem pod oczy ;)

    OdpowiedzUsuń
  8. Lubię kosmetyki z ziaji...właściwie to mogłabym brać je w ciemno;)
    pozdrawiam serdecznie z nad filiżanki kawy:)

    OdpowiedzUsuń
  9. Mleczko brązujące bardzo interesujące:)

    OdpowiedzUsuń
  10. lubię Ziaje, używam i jestem zadowolona :) Buziaki :)

    OdpowiedzUsuń
  11. To coś dla mnie, bo ja nie lubię się opalać ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Nie znam produktów... ale po ziaję rzadko sięgam :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Miałam te mleczko brązujące i osobiście byłam z niego bardzo zadowolona ;)

    OdpowiedzUsuń
  14. Mleczko brązujące mnie zaciekawiło, a dodam że bardzo lubię samoopalacz z Ziaji z serii Sopot, więc może i to fajnie by się u mnie sprawdziło :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Brązujące mleczko bardzo mnie zaciekawiło :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Lubię ich produkty, ale akurat jakoś do produktów brązujących mi daleko.. Boję się smug i odruchowo omijam :D

    OdpowiedzUsuń
  17. Mleczko brązujące wypróbuję zimą :)

    OdpowiedzUsuń
  18. mleczko brązujące kiedyś miałam okazje wypróbować i również byłam bardzo zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Nie miałam tych produktów wcześniej :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Nice post!! Your blog is interesting!!

    I follow you. Mind following back?

    http://asweetwoorld.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  21. Mleczko brązujące mnie intryguje tylko kiedyś stosowałam coś podobnego i wyskakiwały mi plamy :(

    buziaki:*
    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  22. Świetne zdjęcia i recenzja ! Podoba mi się twój blog, obserwuje ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Mleczka akurat nie miałam, miałam balsam brązujący i faktycznie byłam z niego zadowolona :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Nie miałam tych produktów ;)
    Odpowiedziałam na Twój komentarz u mnie na blogu - zapraszam <3

    OdpowiedzUsuń
  25. Nie bardzo lubię takie produkty...

    OdpowiedzUsuń
  26. Lubię Ziaję i ten zapach mleczka brązującego mógłby mnie pokusić do zakupu :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Niestety już dawno zrezygnowałam z tej marki. Moja skóra nic nie tolerowała ;( a szkoda bo zapachy i konsystencje kremów były super

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Zarówno te pozytywne jak i negatywne.
I zapraszam do odwiedzania.
Piszesz jak Anonimowy, podpisz się.

Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger