Produkty mineralne oraz pędzel - Lily Lolo


 Dziś recenzja grupki produktów mineralnych oraz pędzla kabuki marki Lily Lolo. Moja testowa grupka składa się z podkładu mineralnego o kolorze Warm Peach, pudru mineralnego Flawless Matte, korektoru mineralnego w kolorze Barely Beige oraz pędzla kabuki do aplikacji produktów.  Cieplejsze dni to dobry czas na używanie właśnie produktów mineralnych, mam wrażenie że moja skóra twarzy wtedy oddycha i czuję się lepiej. I dla tego w te ciepłe, upalne dni stawiam właśnie na produkty mineralne lub makijaż zostawiam w domu 😀.  


Moja opinia

 Przy aplikacji podkładu mineralnego warto pamiętać, że najlepiej aplikuje się go na dobrze nawilżoną skórę. Przy dobrze wypielęgnowanej cerze produkty mineralne nakładaj się o niebo lepiej niż przy kaloryferku na twarzy.😀 Podkład ma lekką, jedwabistą i gładką konsystencję. Jeśli chodzi o samą aplikacje produktów mineralnych, to musimy się liczyć z pyleniem produktów i w moim przypadku kończy się to upyleniem wszystkiego dookoła, gdzie wykonuje makijaż łącznie ze mną😀. Zapewne jest to kwestia wprawy i bardziej doświadczone dziewczyny w kwestii makijażu produktami mineralnymi nie mają takiego problemu. Co do aplikacji podkładu postępowałam zgodnie z zaleceniami producenta. No prawie. Nie wielką ilość produktu wysypuje na zakrętkę/ pokrywkę pudełeczka od produktu, a następnie wmasowuję podkład w pędzel po to, aby całkiem wchłoną się ze spodka i równomiernie rozłożył na włosiach pędzla. Otrzepuję pędzel z nadmiaru produktu i kolistym ruchami nakładam na twarz. Podkład jak dwa pozostałe produkty bardzo fajnie się aplikuje oraz łączy ze sobą i innymi produktami. Podkład należy nakładać cienkim warstwami do uzyskania zadowalające efektu, w moim przypadku dwie cienkie warstwy wystarczają. No, chyba że moja cera przechodzi okres buntu, wtedy ilość warstw muszę zwiększyć jednak bez przesady, aby nie uzyskać efektu szpachli na twarzy. Jeżeli chodzi o krycie, to zaliczyłabym je do średniego. Podkład wyrównuje koloryt cery i maskuje drobne niedoskonałości, ale niestety z większymi problemami już sobie nie radzi. Całość świetnie wtapia się w skórę. Podkład moim zdaniem wygląda bardzo ładnie i w połączeniu z pudrem i korektorem tej marki oraz resztą makijażu prezentuję się jakby twarz, była potraktowana Photoshopem😀. Oczywiście trzeba pamiętać, że inaczej makijaż wygląda w świetle sztucznym oraz naturalnym, a także jak byście mogli zobaczyć efekt na żywo. Muszę zaznaczyć też, że kolor podkładu okazał się dla mnie za ciemny i za żółty😀😂 (żeby nie było sama taki odcień wybrałam). Podkład zawiera naturalny filtr przeciwsłoneczny SPF 15.


 Jeśli chodzi o puder mineralny Flawless Matte, jest to bardzo dobrze zmielony produkt tak samo, jak jego poprzednik. Nie wielka ilość produkt wystarcza na pokrycie całej twarzy oraz na utrwalenie makijażu. Sposób aplikacji pudru jest taki sam co podkładu, jednak należy uważać z ilością pudru, aby nie zabielił nam cery. W moim przypadku za ciemnego i za żółtego podkładu pozwolił mi on go rozjaśnić i w jakimś stopniu zdjąć żółty odcień z twarzy. Puder praktycznie przez cały dzień pozostawia makijaż w ryzach, czasami pod koniec długiego dnia ściera się w okolicach nosa, brody i to właśnie te części twarzy zaczynają się święcić. Nie wywołał u mnie żadnych podrażnień, nie powoduje zatykania porów. 


 Korektor mineralny Barely Beige ładnie zakrywa jakieś niewielkie nie doskonałości, słabiej radzi sobie z dużymi, czerwonymi diodami. Fajnie rozświetla okolice pod oczami i wyrównuję jej kolor. Nie zapycha oraz nie podrażnia.

 Pędzel kabuki z Lily Lolo jest wykonany z syntetycznego włosia, które jest bardzo miękkie. Idealnie sprawdza się do aplikacji podkładu czy pudru mineralnego. W przypadku korektoru musiałam użyć czegoś o wiele mniejszego. Pędzel w szybki i łatwy sposób się czyści i wraca do swego pierwotnego stanu po kąpieli oraz nie gubi włosia.

Pojemność i cena:
* Podkład: 10 g /  81,90 zł
* Puder: 7 g / 81,90 zł
* Korektor: 5 g / 51,20 zł
* Pędzel; 91,90 zł

Więcej produktów: www.costasy.pl


 Muszę koniecznie wspomnieć o pięknym designu za równo pojemniczków produktów, jak i samych kartonowych opakowań, które mają piękną szatę graficzną, co sprawia, że całość prezentuje, naprawdę świetnie i śmiało mogę nawet powiedzieć, że wręcz luksusową. Dodatkowo produkty tej marki nie zawiera drażniących substancji chemicznych, nanocząsteczek, parabenów, tlenochlorku bizmutu, talku, sztucznych barwników i konserwantów. Produkty są bezzapachowe oraz 100 % naturalne. Mogą być też stosowane przez wegan i wegetarian.
 Jak dla mnie makijaż wykony tymi kosmetykami wygląda ślicznie, pomijać fakt za ciemnego i za żółtego podkładu w moim przypadku. Wszystko wygląda ładnie, naturalnie i pozwala naszej cerze oddychać oraz utrzymuję się praktycznie cały dzień bez poprawek. Produkty bardzo mi się spodobały, że chyba będę musiała znaleźć kilka groszy i zakupić sobie odpowiedni odcień podkładu. Tym bardziej, że na stronie marki, możemy zamówić sobie próbkę danego produktu za niecałe 11 zł za 0,75 g. Bardzo fajna opcja. 👍


  
 Moja opinia jest subiektywna i fakt że dostałam produkt w ramach współpracy nie ma na nią żadnego wpływu.

30 komentarzy:

  1. moim zdaniem jesteś piękna bez i z makijażem :) ale efekt super :)
    świetny blog, każdy powinien go zobaczyć :)
    oby tak dalej :* pozdrawiam!
    kaarollkaa.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z przedmówczynią! Kasiu, na zdjęciu nie widać, że źle dobrałaś kolor podkładu:) Ja nigdy nie używałam podkładu mineralnego sypkiego, jakoś przyzwyczaiłam się do fluidów. Muszę kiedyś wypróbować!

      Usuń
  2. Bardzo lubię takie porównania :) a podkład mineralny kusi mnie od jakiegoś czasu, zastanawiałam się, czy dobrze kryje ale widzę, że rewelacja! Te małe próbki kolorów do zamówienia to świetna sprawa!

    OdpowiedzUsuń
  3. róznież w moim przypadku aplikacja produktów mineralnych kończy się upyleniem wszystkiego dookoła, nie mam cierpliwości do podkładów mineralnych :(

    OdpowiedzUsuń
  4. Wow, efekt rewelacja ! Aż chciałabym wypróbować ten puder. Masz śliczny kolor tęczówki :)
    Ps. Twoje zdjęcia również piękne i te kwiatuszki w tle... więc zostaję na dłużej *-*

    OdpowiedzUsuń
  5. Efekt świetny ! Chciałam zakupić te produkty no ale jakoś nadal nie mogę się przekonać :(
    Obserwuje i zapraszam do siebie :)
    http://qwxzy.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow efekt koncowy bardzo mi sie podoba :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo ładnie wyglądasz bez makijażu i w :) Lubię minerały Lily Lolo, są świetnej jakości :D

    OdpowiedzUsuń
  8. O wow efekt jest naprawde super!

    OdpowiedzUsuń
  9. Daje bardzo ładny, naturalny efekt. Ja osobiście uwielbiam minerałki, choć z tej firmy jeszcze nie miałam.

    Pozdrawiam i obserwuję :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Z Lily Lolo bardzo polubiłam produkty mineralne :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Wow, efekt po nałożeniu samego podkładu robi wrażenie! Chyba sama się na niego skuszę ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. Wow, ale świetny efekt dają te kosmetyki :)

    www.sanszu.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. efekt końcowy robi wrażenie i najlepszą reklamę

    OdpowiedzUsuń
  14. Ja podkłady mineralne pokochałam. Na razie testowałam tylko Neauty, ale w mieście mam stacjonarnie dostępne Annabelle Minerals, więc tych też spróbuję. Na Lily Lolo też może kiedyś przyjdzie czas ;)

    OdpowiedzUsuń
  15. Nie wiedziałam, że mineralnymi kosmetykami można uzyskać takie efekty! Może po wykończeniu swoich też im się przyjrzę, choć ostatnio myślałam nad jakimś kremem BB.

    OdpowiedzUsuń
  16. the flatlays are amazing, I adore the touch of spring with those pink flowers.
    My Highlight is definetly the loose powder.
    And I love, love, love your make up, you look amazing.

    with love your AMELY ROSE

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja długo uważałam, że minerały są nie dla mnie, od kiedy spróbowałam jestem po prostu zachwycona - teraz w ciąży nie używam prawie nic innego :)

    OdpowiedzUsuń
  18. też mam kilka kosmetyków lily lolo, latem będę ich znacznie częściej używać

    OdpowiedzUsuń
  19. Bardzo ładnie i naturalnie wykonany makijaż. Wręcz idealnie. Mój podkład z LiliLolo również okazał się ciut za ciemny. Ale teraz jak złapię trochę słoneczka powinno być już ok.

    OdpowiedzUsuń
  20. Recenzja świetna. Takie obrazowanie przed i po jest pomocne dla czytelnika :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ciesze się, że moje posty się podobają :)

      Usuń

Dziękuję za komentarze.
Zarówno te pozytywne jak i negatywne.
I zapraszam do odwiedzania.
Piszesz jak Anonimowy, podpisz się.

Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger