Gąbeczka do makijażu Avon


 Za moich młodych lat nikt nie używał w moim otoczeniu, pędzli czy gąbek do nakładania podkładu. Dopiero w późniejszych latach modne stało się nakładanie takiego produktu za pomocą pędzla, a wielkim hitem było pojawienie się gąbeczki do makijażu. Największym hitem jest znany już chyba każdej kobiecie Beauty Blender, który stał się hitem wśród makijażystek, blogerek czy po prostu kobiet, które lubią się malować i nowinki kosmetyczne. Gąbka zyskała dużą popularność i wiele firm postanowiło, wypuścić własne gąbeczki, wzorowane na Beauty Blenderze. Osobiście do tej pory nie miałam jeszcze Beauty Blendera, troszeczkę odstrasza mnie jego cena. Jednak myślę, że przyjdzie tak dzień, że skuszę się na jego zakup. Obecnie używam gąbeczki z Avon i to na jej recenzje dziś zapraszam.
Na zdjęciu : pierwsza gąbeczka sucha, druga namoczona. 


Moja opina 

Na pierwszy rzut oka, gąbka do złudzenia przypomina Beauty Blender, a wszystko za sprawą jej jajowatego kształtu i koloru. I na tym swoje porównanie tej gąbeczki do oryginału zakończę, gdyż Beauty Blendera nie używałam. Gąbeczka z Avon jest wykona z supermiękkiego materiału - poliuretan , dodatkowo gąbeczka nie zawiera lateksu. Jest dość zbita i w porównaniu z innymi tańszymi gąbeczkami jej porowatość jest delikatna i mało widoczna. Gąbeczka po namoczeniu znacznie zwiększa swoją objętość, jest bardzo mięsista, przy czym delikatnie się odkształca pod czas wyciskania z niej nadmiaru wody. Jednak po wyschnięciu gąbeczka wraca do pierwotnego kształtu. Jeśli chodzi o nakładanie podkładu, gąbeczka dobrze sobie z tym radzi, zapewnia równomierną aplikację bez smug. Producent zapewnia nas, że gąbeczki możemy używać na mokro i sucho, jednak ja stosuję gąbeczkę tylko na morko. Jeśli chodzi o wsiąkanie podkładów w gąbeczkę, to nie ma z tym większego problemu, jedynie przy podkładzie Catrice zauważyłam, że gąbeczka bardziej go wypija. Gąbeczka w łatwy i szybki sposób się czyści, jedynie trzeba się troszkę naściskać, żeby pozbyć się z niej wody po czyszczeniu. Gąbeczkę zazwyczaj myje za pomocą oleju pod prysznic Isana z Rossmanna, przez co na gąbeczce przez długi czas czuć zapach właśnie tego produktu. Moim zdaniem jest to fajna gąbeczka, w porównaniu z innymi drogeryjnym gąbeczkami jest ona jedną z lepszych, jaką miałam.

Cena: 19,99 zł 
  

30 komentarzy:

  1. Ależ piękne fotki. Hmm może w końcu spróbuję gąbeczki- póki co lubię własne palce ;)
    PS Obserwuję.

    OdpowiedzUsuń
  2. Nie wiedziałam nawet, że Avon wypuścił "jajko".

    OdpowiedzUsuń
  3. Nawet zastanawiałam się nad nią w ostatnim katalogu, warto spróbować.

    OdpowiedzUsuń
  4. o proszę nawet Avon ma swoje jajo:P
    nie wiedziałam,

    OdpowiedzUsuń
  5. Mam kilka różnych gąbeczek, ale ponieważ używam podkładu w kompakcie u mnie tylko sprawdzają się pędzle.

    Odpowiedziałam na Twój komentarz u mnie blogu - zapraszam ;)

    OdpowiedzUsuń
  6. Wow nie wiedziałam, że nawet Avon ma w swoim asortymencie gąbeczki do makijażu :) wydaje się być bardzo interesująca tym bardziej, że jest dużo tańsza od beauty blendera :)


    http://zanett01.blogspot.co.uk/?m=1

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie wiedziałam, że Avon wypuścił gąbeczkę. Na razie mam Real Techinqus i Blend it i pewnie nie będę kupowała nic nowego przez kilka najbliższych miesięcy :P

    OdpowiedzUsuń
  8. Nie miałam jej nawet nie wiedziałam że Avon ma takie gadżety ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. nie wiedziałam, że avon ma te gąbeczki w swojej ofercie, od kiedy nie jestem konsultantką to jestem strasznie do tyłu...

    OdpowiedzUsuń
  10. Jeszcze nie używałam gąbeczki do makijażu,wszystko przez moja przywiązanie do nakładani podkładu paluchami :) Próbowałam pędzlami,słynnym flat topem,nie umiem :D wychodzi mi maska na buzi,może gąbeczką by mi lepiej szło...sama nie wiem :)

    OdpowiedzUsuń
  11. fajnie, że Ci się sprawdza :) śmiesznie wygląda ta gąbka po namoczeniu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Cena super. Ale ja pomimo tego że mam standardowy pędzel do nakladania, stęplowy pędzel i babeczkę to i tak nakładam palcami- tak ki najlepiej jakoś hehehe;))

    OdpowiedzUsuń
  13. Ładne zdjęcia!
    Ja pokochałam BeautyBlender, wcześniej używałam zamienników :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja czaje się na BeautyBleneder, ale na razie szkoda mi kasy :)

      Usuń
  14. Ja jakoś wierna pozostaje pędzlom, ale kusi mnie, żeby taką gąbkę wypróbować. ;)
    Miłego dnia, DaisyLine

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja jakoś do tej pory chyba raz używałam pędzli do podkładu i jakoś ta metoda nie przypadła mi do gustu.

      Pozdrawiam

      Usuń
  15. Nie wiedziałam że Avon ma "swoje" gąbeczki . Intrygują mnie te jajeczka/gabeczki ale póki co wciąż pozostaję przy pędzlach i palcach :)

    OdpowiedzUsuń
  16. tyle firm ma teraz gąbki :) super przynajmniej jest w czym wybierać :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Ja jestem wierna gąbce, którą kiedyś kupiłam w Tk Maxxie, niestety nie pamiętam marki. Część do zakładania podkładu jest fajnie wyprofilowana, dzięki czemu dociera w każde zagłębienia!
    Pędzli nie używam - babrają mi tylko podkład!

    OdpowiedzUsuń
  18. Ja używam BB i jestem zadowolona. Wcześniej korzystałam z innych gąbeczek, ale jak dla mnie, nie ma porównania

    OdpowiedzUsuń
  19. Dobrze, że się sprawdza. Wydaje się w porządku :)

    Pozdrawiam ♥,
    yudemere

    OdpowiedzUsuń
  20. Ja to mam jakąś chińską i nawet jest fajna ale od paznokci mi się troszke porwała:) mam za długie szpony hehe

    buziaki:*
    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  21. Avon ma wiele całkiem fajnych produktów, nie tylko kosmetycznych. Biżuteria i dodatki są fajnej jakości:) Ja jakoś nie mogę się przekonać do gąbeczek, wolę nakładać podkład paluszkami:)

    OdpowiedzUsuń
  22. Różowy kolor zawsze do mnie przemawia, to co o niej mówisz brzmi całkiem dobrze. Też szkoda mi kasy na Beauty Blender, rozumiem Cię w 100% :)

    Uściski!

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Zarówno te pozytywne jak i negatywne.
I zapraszam do odwiedzania.
Piszesz jak Anonimowy, podpisz się.

Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger