Skin Clinic Professional Balsam do ciała nawilżający S.O.S. - Bielenda


 Łazienkowe półki uginają się od ilości produktów, w których przeważają balsamy do ciała. Jeśli bym używała ich regularnie, to byłabym najbardziej wybalsamowanym człowiekiem na świecie. Niestety rzeczywistość jest brutalna i moja regularność używania balsamu do ciała, kończy się z dniem najwyżej dwóch dni lub testów na bloga. Bo zawsze jest coś ciekawszego do zrobienia niż mizianie się balsamem lub po prostu moja skleroza wygrywa i zapominam o balsamowaniu. Z początkiem nowego roku postanowiłam to zmienić i dbać o nawilżenie mojego ciała, na pierwszy ogień poszedł balsam marki Bielenda.


Moja opinia 

Wielki plus dla balsamu za to, że po aplikacji produktu po depilacji nie szczypie ani nie piecze. Bardzo nie lubię tego w balsamach, a w tym tego nie ma. Balsam fajnie się aplikuje i szybko wchłania, pozostawiając na ciele delikatny film produktu. Po nałożeniu większej ilości np. na noc, po przebudzeniu na drugi dzień mamy jeszcze na ciele delikatną warstwę produktu. Przy regularnym stosowaniu balsamu, nasza skóra ciała jest fajnie nawilżona, delikatna w dotyku i wygląda zdrowiej, niż wysuszone ciało.

Pojemność: 400 ml
Cena: około 12 zł


14 komentarzy:

  1. O nie słyszałam o nim tak szczerze ale chyba się skuszę ;)
    Piękne zdjecia :*

    OdpowiedzUsuń
  2. O tym balsamie jeszcze nie słyszałam :) Moim ulubieńcem jest nawilżający balsam z Farmony- Nivelazione :) Działa super i na prawdę bardzo dobrze nawilża!! :D

    Pozdrawiam, Podkowaa

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja balsamów nie używam, ale mam to zamiar zmienić w najbliższym czasie :) Może skuszę się właśnie na ten, bo zapowiada się bardzo ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Chętnie spróbuje bo mam bardzo wysuszona skore :/

    OdpowiedzUsuń
  5. Fajnie że szybko się wchłania to wielki plus :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Chyba skuszę się na jego zakup :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Kiedyś miała, go w swoich zapasach, ale ostatecznie wylądował u mojej przyjaciółki :) Mam suchą skórę na ciele i u mnie lepiej sprawdzają się masła do ciała albo oleje :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Niestety mój zapał do balsamowania jest bardzo podobny. Zawsze mi te smarowidła zalegają. Tego produktu nie znam

    OdpowiedzUsuń
  9. Regularność jest najważniejsza ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. nie miałam tego balsamu, ale mógłby mi się spodobać

    OdpowiedzUsuń
  11. Oo! nie wiedziałam, że Bielenda ma taki produkt w swojej ofercie! :)
    Och i u mnie z regularnością stosowania balsamów bywa różnie ... nie raz wykonuję czynność tę bardzo sumiennie, a niekiedy mocno się zaniedbuję w tej kwestii.

    OdpowiedzUsuń
  12. Ja też postanawiam sobie, że zacznę używać balsamu regularnie, ale zazwyczaj na tym się kończy :D
    Polecam balsam, a właściwie emulsję z Neutrogeny. Świetnie nawilżała. :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Ciekawe opakowanie, ładnie się prezentuje i przyciąga wzrok świeżością. Twoja recenzja jest zachęcająca, ale w tej chwili stosujemy krem dla kobiet w ciąży, więc musimy poczekać na ten kosmetyk, aż zużyjemy dotychczas otwarty :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Zarówno te pozytywne jak i negatywne.
I zapraszam do odwiedzania.
Piszesz jak Anonimowy, podpisz się.

Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger