Produkt do kąpieli Sweet Bath


Na sklepowych półkach możemy znaleźć wiele różnych dodatków do kąpieli jak tradycyjne płyny, sole do kąpieli czy tak popularne musujące bomby, które możemy zakupić w różnych kształtach. Lubię takiego typu dodatki i czasami zrobić sobie małe spa w domowym zaciszu.
 Dzięki Pierwszemu Zimowemu Spotkaniu Blogerek w Białymstoku poznałam markę Sweet Bath, która tworzy bajeczne cuda do kąpieli. Produkty są tak piękne, że śmiało mogą być elementem wystroju naszej łazienki i szkoda je wrzucać do wody, żeby się rozpuściły. W swoje torebce znalazłam muffinie-arbuzowy flirt, pudding-gorąca malina oraz sól do kąpieli o zapachu dojrzałej cytryny. Jesteście ciekawi, jak sprawdziły się te cudeńka ? Jeśli tak, to zapraszam dalej.


 Pierwszy produkt, czyli gorąca malina to pięknie pachnący pudding do kąpieli. Zapach tego produktu jest obłędny, za równo, gdy produkt znajduję się w opakowania, jak i po wrzuceniu go do wody, swoim malinowo-śmietankowym zapachem wypełnia całą łazienkę. Niestety gorzej jest już z działaniem tego cudeńka i efektami wizualnymi po zanurzeniu go w wanie. Po wrzuceniu produktu do wody zaczyna on delikatnie musować, jednak nie rozpuszcza się on całkowicie, tylko zaczynają odrywać się niewielkie kawałki produktu, które nie rozpuszczają się do końca. Trzeba je rozgnieść w dłoni, żeby nie pływały takie gluty w wannie. Produkt nie tworzy żadnej piany, tylko pozostawia na powierzchni wody jakby tłusty osad. Spowodowane jest to zapewne olejami i masłem shea, które ma w swoim składzie. Dzięki czemu może nie otrzymujemy piany, ale skóra po wyjściu z wanny i osuszeniu ręcznikiem jest cudownie nawilżona i delikatna w dotyku. Jest to jedyny plus tego produktu.


 Kolejny produkt to arbuzowy flirt, który już niestety nie pachnie tak ładnie, jak jego koleżanka muffina. Ma bardziej chemiczny zapach, który szybko znika po wrzuceniu do wody. Ten produkt składa się z dwóch części, z musującego spodu oraz mydlanego peelingu. Niestety co do działania przypomina muffinie, części tej babeczki po wrzuceniu do wanny delikatnie musują, jednak nie rozpuszczają się do końca, a tworząca się piana jest znikoma. Jedynie krem babeczki barwi wodę, jednak w niczym nie przypomina peelingu.


 Trzeci produkt to typowa sól do kąpieli o zapachu dojrzałych cytryn. Zapach tego produktu trochę przypomina mi wkłady do toalet, troszkę chemiczny. Jednak zapach po wysypaniu garści produktu do wanny, wypełnia całą łazienkę i utrzymuje się długi czas. Sól delikatnie barwi wodę i tworzy piane. Drobinki szybko się rozpuszczają i nie podrapiemy sobie nim tyłka. 


Podsumowując: Musujące produkty bardzo mnie zawiodły, spodziewałam się po nich czegoś więcej. Już kulka musująca z bierdonki za 3 zł, lepiej się sprawdza niż te pięknie wyglądające cudeńka. Jeśli chodzi o sól, to robi to co ma robić bez jakiegoś wielkiego efektu. 
 

Stosujecie takie produkty do kąpieli ?

41 komentarzy:

  1. Uwielbiam takie pierdołki do kąpieli ale podobnie do Ciebie Sweet Bath nie do końca mnie zachwyciło. Miałam o wiele wieeeele lepsze kule - chociażby te z Biedronki :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie, kulki z Biedronki są super :)

      Usuń
  2. Toż to wygląda jak małe dzieło sztuki :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Przecież to tak apetycznie wygląda, że nie jedna osoba pomyliłaby je z zwykłymi ciasteczkami ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Wyglądają zachęcająco ;) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  5. Wyglądają przepięknie, aż szkoda używać:)

    OdpowiedzUsuń
  6. Jeszcze ich nie używałam, więc pozostaje mi mieć nadzieję, że u mnie sprawdzą się one lepiej, niż u Ciebie:)

    OdpowiedzUsuń
  7. No cóż, nie okazały się bestsellerem, aczkolwiek jak mówisz - wyglądają obłędnie. Sama raczej rzadko kupuję takie pierdołki, ale popatrzeć lubię.

    OdpowiedzUsuń
  8. po pierwsze wahałabym się czy tego nie zjeść :D a po drugie... szkoda, że nie mam wanny :(

    OdpowiedzUsuń
  9. Zawsze oglądając takie zdjęcia żałuję, że nie mam wanny :D

    OdpowiedzUsuń
  10. Wyglądają mega smakowicie ;) swoją drogą uwielbiam takie rzeczy do kąpieli ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Uwielbiam kule, ale tylko te ładnie pachnące jak The Bomb, Organique czy właśnie wspomniane przez ciebie kulki z Biedronki (fajne zapachy plus dobra cena). Tej firmy nie znam, przyznam, że wyglądają ciekawie, szkoda, że zapachy takie sobie.

    OdpowiedzUsuń
  12. oo świetna i pożyteczna ozdoba do kąpieli, świetny produkt :) OBSERWUJE :*

    OdpowiedzUsuń
  13. Wyglądaja tak smakowicie az by sie chcialo zjesc:)


    Buziaki:*
    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  14. jestem oczarowana estetyką produktu, jest przecudnej urody;)

    zapraszam do siebie

    OdpowiedzUsuń
  15. świetnie wyglądają, aż chciałoby się je zjeść :)

    OdpowiedzUsuń
  16. W życiu nie zużylibyśmy takich pięknych "pyszności". Wyglądają zabójczo i pewnie szkoda byłoby nam wrzucać je do wody :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Teraz w ciąży unikam kąpieli bo niestety jestem fanką tych gorących, ale wcześniej wanna była moim sposobem na stres :) Bardzo lubię słodkości Sweet Bath, szczególnie babki i warstwą peelingującą :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Długa, gorąca kąpiel coś pięknego :)

      Usuń
  18. Hmm wygladają wręcz smakowicie
    Aż szkoda je zuzyć do kąpieli
    Cudwone

    OdpowiedzUsuń
  19. Te kulki mają świetny zapach, ale chyba nic nie przebije kul z Biedronki, zwłaszcza fioletowych ♥ Ogólnie firmy nie znam, ale .. jest dosyc urocza, zwłaszcza te babeczki :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie miałam tej fioletowej, muszę ją dorwać i wypróbować.

      Usuń
  20. Bardzo lubię takie gadżety do kąpieli, żałuję, że w studenckim mieszkaniu nie mam wanny :C Swoich dobroci jeszcze nie testowałam i jestem ciekawa, czy moja babka też będzie taka przeciętna :C

    OdpowiedzUsuń
  21. Znam te produkty i jak tylko wybieram się do domu rodzinnego ( tam jest wanna) zabieram ze sobą taką babeczkę. Moja mama też je bardzo lubi :) Obserwuję i zapraszam do mnie w wolnej chwili

    OdpowiedzUsuń
  22. jakie słodkie! i tak piękne, że szkoda ich rozpuszczać w wodzie:P

    OdpowiedzUsuń
  23. Wszystko wygląda tak ślicznie że aż żal tego używać :) Szkoda że nie mam wanny :)

    OdpowiedzUsuń
  24. Kasiu, zdjęcia jak zawsze mega! :) A jeśli chodzi o kosmetyki, to nie znam ich. :)

    OdpowiedzUsuń
  25. szkoda by było ich aż używać takie słodkie;D

    OdpowiedzUsuń
  26. myślałam, że te cudeńka lepiej się sprawdzą, bo wyglądają uroczo :)

    OdpowiedzUsuń
  27. Wyglądają tak słodko, że chciałoby się je zjeść przed kąpielą :)

    Mogłabyś kliknąć w linki w poście TU ? Dzięki! :*

    OdpowiedzUsuń
  28. Powiem ci że ja osobiście wolałabym zostawić je do ozdoby, choćby jako element dekoracyjny do zdjęć. Szkoda że się zawiodłaś ich działaniem. Kulki z biedronki też lubię :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj kochana jakby wiedziała, że to takie kąpielowe buble to bym tak zrobiła :)

      Usuń
  29. Nie znam produktów tej mark. Szkoda, że mimo swojego urokliwego wyglądu się nie sprawdziły :(

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Zarówno te pozytywne jak i negatywne.
I zapraszam do odwiedzania.
Piszesz jak Anonimowy, podpisz się.

Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger