Balsam po goleniu NIVEA MEN jako BAZA POD MAKIJAŻ / Hit czy Kit ?


 Już od jakiegoś czasu kilka razy spotkałam się na kanałach urodowych czy blogach, z tym że dziewczyny zaczęły podbierać swoim drugim męskim połówkom balsam po goleniu od Nivea. Cały ten trend, że tak powiem zapoczątkować miała zagraniczna Youtuberka - Nikkie Tutorials, która przez przypadek nałożyła na skórę balsam po goleniu i dzięki temu jej makijaż jest o wiele trwalszy. Chyba coś musi w tym być, gdyż wiele zagranicznych dziewczyn, ale i nasze rodaczki, porzuciły swoje bazy, dość drogie bazy na rzecz właśnie tego balsamu. Ściema, szaleństwo, a może nowy hit ? Jesteście ciekawi ? A może same już to sprawdziłyście ?


Moja opinia

 Osobiście, od kiedy wpadłam na ten sposób wykorzystania męskiego kosmetyku w kobiecym wydaniu, długo się zastanawiałam nad jego przetestowaniem. Miałam początkowo obawy, że produkt może mnie uczulić lub zapchać. Jednak kobieca ciekawość wzięła górę i podebrałam balsam z męskiej półki. Tuż po otwarciu buteleczki moje obawy znów wysunęły się na prowadzenie przed ciekawością. Gdyż balsam ma bardzo mocny i wyrazisty męski zapach jak to balsam po goleniu. I bałam się, że mogę pachnieć jak facet lub – co gorsza – mój pomyśli sobie, że do jakiegoś się przykleiłam. Dobra głupi suchar. 😀Wracając do rzeczy, to zapach po nałożeniu na skórę po dłuższej chwil staję coraz delikatniejszy i niewyczuwalny jak dla mnie i otoczenia, bo nikt nie powiedział mi, że pachnę jak facet, gdy miałam ten balsam zamiast bazy pod makijażem. 

 Balsam ma lekka i żelową konsystencję. Produkt nakładam w niedużej ilości bezpośrednio na skórę i rozprowadzam po całej twarzy, wklepując go do momentu, gdy zacznie robić się charakterystycznie lepki. I to właśnie tej lepkości podkłady mają trzymać się o wiele dłużej na swoim miejscu. Po nałożeniu balsamu, chwile odczekuję i dopiero wtedy nakładam makijaż. Podczas nadkładania podkładu zauważyłam, że zaczyna on się jakby przyklejać do twarzy bardziej niż zwykle. Jednak ten fakt nie utrudnia aplikacji podkładu. Co do wydajności balsam jest mega wydajny, wystarczy odrobina produktu, aby pokryć całą twarz. Dodatkowo balsam jest bardzo lekki i nie obciąża skóry. W moim przypadku nie zapchał, nie podrażnił oraz nie spowodował żadnego wysypu niedoskonałości czy pieczenia po nałożeniu balsamu. Zauważyłam, że produkt nie ściągnął mojej skóry, a wręcz przeciwnie fajnie ja nawilżył przez cały dzień. Balsam dzięki swoim właściwościom łagodzącym w fajny sposób łagodzi zaczerwienienia. Co do tego całego efektu przedłużenia trwałości makijażu, to można powiedzieć, że balsam w tej kwestii sprawdza się fajnie, i makijaż w ciągu długiego dnia trzyma się na swoim miejscu. Podkład się nie waży ani nie roluje. Brakuje mi jednak wygładzenia porów czy minimalnych zmarszczek, w które podkład lubi sobie wejść. 


 Podsumowując: Jak dla mnie fajne rozwiązanie, gdy nie mamy bazy pod makijaż pod ręka, a gdy ją mam to zostanie chyba przy niej. 


Dajcie znać, jakie jest wasze zdanie na temat tego triku urodowego ? 

14 komentarzy:

  1. O tym jeszcze nie słyszałam, żeby kobieta do makijażu używała męskiego balsamu po goleniu :D Świat się zmienia, nie powiem czy na gorsze czy na lepsze, ale jeśli ktoś nie wypróbuje to nie dowie się czy to naprawdę działa :) Jestem za tym aby wypróbować ten balsam :) Pozdrawiam :*

    OdpowiedzUsuń
  2. Pierwszy raz czytam o tym żeby próbować balsam po goleniu pod makijaż. Tego Nivea mój mąż nie ma, ale muszę sprawdzić jaki ma skład balsam, który używa :)Może przetestuję ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja bym się chyba nie odważyła :-)

    OdpowiedzUsuń
  4. wow! Nigdy nie słyszałam o takim rozwiązaniu :D hmm, jak przeczytałam tytuł to pomyślałam dokładnie tak samo "czy nie będę pachniała jak mężczyzna?" haha, może spróbuje! :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Nie próbowałam tego triku w sumie to rzadko używam bazy pod makijaż

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie odważyłabym się, ale faktycznie słyszałam o tym trendzie:) Czego to kobieta nie zrobi aby pięknie wyglądać:)

    OdpowiedzUsuń
  7. Fajny zamiennik bazy, ale chyba nie potrafiłabym go używać regularnie. Strach przed tym, że może jednak ktoś go wyczuje przysparzałby mi uczucia dyskomfortu. :/

    Pozdrawiam,
    ModnaXL

    OdpowiedzUsuń
  8. Nigdy o tym nie słyszałam! Właśnie mam zamiar kupić jakąś ciekawą bazę i myślałam o tej z Golden Rose ;)
    Obserwujemy? zacznij i daj znać u mnie ;)
    www.jagglam.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  9. Słyszałam już o tym sposobie, ale sama nie miałam okazji próbować... Mój mąż porzucił maszynkę 3 lata temu i nie mam żadnego balsamu po goleniu, a specjalnie nie chce mi się kupować ;) Zostaję więc przy bazach :)

    OdpowiedzUsuń
  10. To pewnie przez skrobię tapiokową ten efekt bazy i wygładzenia dzięki palmitynianowi izopropylu :) O dziwo patrząc na skład tego balsamu nie jest wręcz druzgocący, jak to niestety bywa dość często w przypadku Nivei itp. Spodziewałam się, że mogą tam być jakieś silikony ale nie ma, dlatego pewnie też Cię nie pozapychało :)

    OdpowiedzUsuń
  11. W życiu o czymś takim nie słyszeliśmy, a już tym bardziej nie testowaliśmy... Tego samego balsamu używa Pan Mysz (klasycznie, zgodnie z przeznaczeniem :D)

    OdpowiedzUsuń
  12. Słyszałam o tym, ale nie próbowałam. Wolę pozostać przy bazach ;-)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Zarówno te pozytywne jak i negatywne.
I zapraszam do odwiedzania.
Piszesz jak Anonimowy, podpisz się.

Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger