Cała prawda o blogowaniu, czyli spowiedź blogerki


 Swoją przygodę z blogowaniem zaczęłam ponad trzy lata temu, gdy siedziałam na bezrobociu. Miał być to sposób na spożytkowanie nadmiaru czasu i okazja, aby dostać coś za free. Taka jest prawda🙉. Na początku moje blogowej kariery blog nosił śmieszną nazwę Katarzynkowy Świat potem Katarzynkowy Blog i był różowy. Zdjęcia robione telefonem, wpisy pełne chaosu i śmieciowe posty. Branie każdej współpracy nawet z maszynkami do golenia oraz zapychanie bloga chińskim chłamem. Wciskania swoje prywaty wszędzie i ile się da. Przeważały posty kosmetyczne oraz modowe, ale też więcej pisałam tekstów od siebie. Pojawiły się kolejne zmiany kosmetyczne na blogu i kolejna zmiana nazwy bloga na anglojęzyczną nazwę, którą czasami było mi trudno wymówić. Chciałam być tak światowa🙉.

  W międzyczasie miałam kilka kryzysów weny i myśl. Po jako cholerę potrzebny mi ten blog? Po przejściu kolejnej fali załamki blogowej pojawiły się pierwsze wyjazdy i imprezy blogowe. Kolejne zmiany wyglądu bloga i nowe kategorie wpisów jak posty fotograficzne. Po dłuższym namyśle założyłam Instagrama oraz fanpejdzą na FB, oraz wykupiłam własną domene. Kolejna i chyba ostania zmiana nazwy na Po prostu Kasia i zmiana wyglądu bloga. Na blogu zrobiłam też małe porządki, usunęłam kilka starych wpisów, starałam się uporządkować, aby blog jakoś się prezentował. Z czasem zdjęcia wrzucane na bloga zmieniły swoja jakość i wygląd. Myślę, że obecne zdjęcia są naprawdę fajne. Teraz na blogu przeważają wpisy kosmetyczne, jednak blog raczej zaliczam do kategorii blogów lifestylowy. Na wpisy modowe mam za gruby tyłek. Staram się, aby blog prezentował się jak najlepiej i bym miły dla oka. Czasami estetykę mogą zaburzyć błędy w tekstach, ale staram się, żeby było ich jak najmniej. Co do współpracy nie biorę wszystkiego, jak leci, jak to robiłam kiedyś. Teraz więcej ląduję w koszu, niż trafia na bloga. Człowiek z upływem czasu mądrzeje. Przez ten czas poznałam kilka fajnych blogowych duszyczek, mam nadzieje, że to grono się jeszcze powiększy. Nie zawsze mam czas na odwiedzanie blogów i ich komentowanie, czasami zostawiam komentarz bez czytania wpisu tylko po przeleceniu zdjęć. No i się wydała.🙉🙈🙊 Jednak zdarza się to sporadycznie.

  Nigdy nie używam produktu, dopóki nie zrobię zdjęć na bloga, dopiero potem testuję jakiś czas i wtedy pisze recenzje. Nigdy nie opublikowałam żadnego posta z recenzją bez przetestowania i zawsze jest to wiarygodna opinia. Nigdy nie zgodzę się na współprace za dobrą opinię produktu. Co do stylizacji czasami zdarzyło się, że robiłam kilka stylówek jednego dnia, a potem wrzucałam na bloga. Która prawdziwa szafirak tak nie robi? Początkowe moje stylizacje robiłam na tle meblościanki. Profesjonalnie co nie? Bloga traktuję jak miejsce, w którym mogę podzielić się nie tylko opiniami na temat kosmetyków, ale też różnymi przemyśleniami na różne tematy oraz czasami moim obawami czy problemami. Czasami ma wrażenie, że pisze tylko dla siebie i nikomu te moje durne pisanie nie jest potrzebne, ale jak lubię tego swojego bloga i mam nadzieje, że kiedyś tam moja blogowa praca zostanie wynagrodzona. Czasem zazdroszczę kolejnych paczek, które dostają inne blogerki z różnych firm, ale szybko ta zazdrości mija. Może kiedyś też ktoś zechce mi wysłać coś, za to jaka jestem, za włożoną prace w bloga czy zdjęcia na Instagramie, a nie za liczby obserwatorów i pokazywaniu sexy ciałka na Instagramie, gdzie też mi się marzy, chociaż kilka tysięcy obserwujących. Którzy obserwują mnie za to, co robię, a nie ze względu na pół nagę foty, których u mnie na profilu nie zobaczysz.

  Czasami na blogu można zastać cisze i brak nowych wpisów, pomimo wielkich chęci pisania regularnie. Jest to spowodowane brakiem weny lub czasu. Staram się pisać wpisy na zapas, ale nie zawsze się udaje. I staram się pisać, kiedy mam na to ochotę, a nie na siłę, aby nie napisać, postu zapchaj dziury, bo takie posty nic nie wnoszą i są niepotrzebne. Co jakiś czas robię porządki w moje liście blogów, które czytam i czasami coś wyrzucę. Moja liczba obserwujących też czasami delikatnie się zmienia, jestem ciekawa, dlaczego tak się dzieje. Czy ktoś uznaje, że jestem nudna jak falki z olejem czy po prostu usuwa bloga lub znika po rozdaniu. Jednak jak tak się dzieje, staram się takie kwiatki odszukać i pamiętać o nich przy kolejnych rozdaniach, które pojawiaj się na blogu dość rzadko. Na początku bloga stosowałam obs za obs, ale zrozumiałam, że to nic dobrego na dłuższą metę. Wrzucam linki swojego bloga na różne grupy i stronki, ale tylko po to, żeby ktoś odwiedził mojego bloga i został na dłużej, jeśli mu się spodoba. Z biegiem czasu moje blogowej kariery zmieniłam swoje podejście z pazernego pasożyta blogowego czyhającego na darmowe fanty, na tak myślę świadomego blogera znającego swoją blogową wartości. Do eksperta blogosfery mi daleko i niech tak zostanie.

59 komentarzy:

  1. Przeczytałam całą spowiedź i wciąż mi w głowie ten róż, który masz na ścianie? Co to za kolor/firma?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Farba jest firmy Beckers z tego co pamiętam z serii farb przeznaczonych do kuchni. Co do koloru niestety nie powiem, bo nie pamiętam. Kolor jest w rzeczywistości bardziej delikatniejszy, więc nie należy sugerować się za bardzo tym zdjęciem. Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. Mi tak samo, ta ściana nie dawała spokoju - piękny kolor...
      A wpis oczywiście bardzo ciekawy - chyba każdy po jakimś czasie zmienia swoje podejście...

      Usuń
  2. Mam wiele podobnych doświadczeń odnośnie blogowania :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Bardzo dobre wnioski wyciągnęłas z tych trzech lat :)
    Blog zawsze się zmienia, nazwy, kategorie.. kryzysy blogowe chyba miał już każdy :D Ja też stawiam na prawdziwych czytelników. Lepiej mieć ich mniej i żeby zostawili po sobie ślad, niż multum i nie mieć z nich pociechy! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Szczerze mowiąc o sobie ze masz gruby tyłek to powinnas dostac za to klapsa! Kazda kobieta jest piekna na swoj sposób i na pewno powidziałybyśmy Cie w tych stylizacjach! :D Czasami sama przelece po zdjeciach i pisze komenatarz, chociaz czesciej czytam te posty :D i tez czasami latam jednego dnia i robie dwie sesje na raz haha :D
    sensiblees.pl

    OdpowiedzUsuń
  5. Ja jak sobie przypomnę moje mega super posty na początku blogowej kariery, to śmiać mi się chce. Zdjęcia na brzydkiej półce na tle doniczki i zielonych ścian haha teraz coraz bardziej podobają mi się moje zdjęcia, choć jeszcze wiele w nich do poprawki :D Bloguję już blisko 4 lata i bardzo cieszy mnie fakt w jakim miejscu w blogsferze się teraz znalazłam. Cieszy mnie każde zapytanie o współpracę, nawet takie, na które się nie godzę :D

    OdpowiedzUsuń
  6. kto z nas na początku nie popełniał błędów... najważniejsze to się na nich uczyć ;) i dzięki za brutalną szczerość, to się ceni :D

    OdpowiedzUsuń
  7. 1. Po co komentować wpisy, których się nie czytało, tylko obejrzało zdjęcia?
    2. Myślę też, że blogowanie nie polega na tak intensywnej autoreklamie.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Robię to tylko w przypadkach gdy nie mam czasu i tylko wpisy z makijażem czy jakimś nowościami w inne teksty staram sie wczytać lub wrócić do nich w wolniej chwil. :)
      Co do intensywnej autoreklamy, czasami zaproszę w komentarzach na innych blogach na nowy wpis, jednak nigdy nie spamuje linkiem i jak pisze w tekście wrzucę linki do jakieś grupy :).

      Usuń
  8. No i trafilam tu z autoreklamy z bliga Kingi :)

    Szczery wpis. Ja prowadze moje bazgroly od dwoch lat ale gdybym miala wyrzucic wszystko na lawe jak Ty, nuc by nam sie nie pokrylo :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie wiem jak wyglądał Twój blog wcześniej, ale teraz mi się podoba. :-)
    Spowiedź szczera, taka od serca, ale prawdziwa.
    Dobrze, że znasz swoją wartość - to ważne. :-)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  10. SUper wpis:) Sama zaczęłam prowadzić bloga jakiś czas temu i wkurza mnie to jak ktoś wchodzi i pisze "super - mój link to... poklikaj".... Co do nazwy bloga teraz jest świetna:) chyba ciężko wymyślić coś co będzie nam pasować cały czas:) Teraz twój blog wyglądą bardzo profesjonalnie i przejrzyście:)

    OdpowiedzUsuń
  11. To dobrze, że Twoje poglądy i blog ewoluowały :) Jest postęp ;)

    OdpowiedzUsuń
  12. nice post, love your blog :)

    http://itsmetijana.blogspot.rs/

    OdpowiedzUsuń
  13. Jak świetnie, że piszesz o ewolucji bloga. Na początku mojej przygody z blogowaniem, a właściwie zanim zaczęłam, miałam wrażenie, że wszyscy robią to tak profesjonalnie. Wszystko mają takie dopieszczone. Gdzie ja się tam szaraczek chcę wcisnąć. Dobrze, że zaryzykowałam. Też kilkakrotnie zmieniałam nie tylko nazwy, ale w ogóle całe blogi.

    OdpowiedzUsuń
  14. Brawo Ty!👏 Nazwa i wygląd teraz są ok😊

    OdpowiedzUsuń
  15. Bardzo szczera i ciekawa spowiedź :) Która z nas na początku nie robiła błędów, też mi się zdarzało, czasami i teraz zrobię gafę :) Moje zdjęcia na początku były też robione telefonem, do tego kiepskiej jakości :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Dziękuje za Twój komentarz ;)
    Ja bloguje od ponad 4,5 roku i moglabym powiedzieć to samo o początkach ;)
    Nie raz, gdy wracam do pierwszych postów, to uśmiecham się pod nosem ;)
    Ale z biegiem czasu każdy post nabiera swojej indywidualnej dojrzałości ;)
    Pozdrawiam,
    Miśka
    http://miskagrabowska.pl

    OdpowiedzUsuń
  17. Wiesz, ja również czasem popełniam ten grzeszek - komentuje bez przeczytania. Wtedy jednak mój komentarz odnosi się do zdjęć, a nie do treści. Nie ukrywam tego, że nie przeczytałam więc po prostu nie wypowiadam się na temat zawarty w poście - myśle, że takie coś można wybaczyć. Gorzej aniżeli udawałabym, że tekst przeczytała... ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też właśnie komentuje zdjęcia jak nie ma czasu czytać tekstu. :)

      Usuń
  18. Tak trzymaj! Świetnie napisany tekst, oby wiele blogerek brało i czerpało wiedzę z takiego podejścia jakie masz Ty! Pozdrawiam ciepło. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję za miłe słowa ;)
      Pozdrawiam :)

      Usuń
  19. Bardzo fajnie, że zrobiłaś tyle postępów. Muszę jednak jedno napisać: nigdy nie zrozumiem dodawania komentarzy bez przeczytania treści tekstu. Jeśli nie mam czasu to po prostu wolę posta nie czytać i nie pisać nic ;) Przecież takie komentarze bez czytania widać jak na dłoni i przynajmniej dla mnie są one raczej źródłem zrezygnowania/irytacji niż radości ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już pisałam w komentarzach kiedy tako paskudną praktykę stosuję/stosowałam bo staram się tego już nie robić ;) Al wiem, że nie tylko ja popełniam to blogową zbrodnie. ;)

      Usuń
    2. Myślę, że nawet jakby 99% osób tak robiło to nikogo by to nie usprawiedliwiało, bo równać trzeba w górę :) A co do makijaży czy nowości to wychodzę z założenia, że jeśli opatrzone są tekstem to jest on skierowany do mnie, czytelnika, a nie notatką dla autorki ;) Więc jeśli komentuję to czytam.

      Usuń
  20. Świetny post. Życzę powodzenia w świecie blogowania :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Pamiętam jak mój blog w nazwie miał też słowo "świat".Teraz się wstydzę tej całej nazwy :D
    Piękne robisz zdjęcia, ja je uwielbiam!

    OdpowiedzUsuń
  22. Mam podobne podejście do blogowania :) Kiedyś miałam dużo współprac, kiepskiej jakości zdjęcia i czasem posty pisane tylko po to, żeby nie było pusto lub tygodnie milczenia... Teraz dbam o bloga, traktuję go jako miejsce na upust mojej pasji do pisania. Kocham kosmetyki, makijaż i staram się dzielić swoją wiedzą.

    OdpowiedzUsuń
  23. U mnie też znacznie poprawiła się jakość zdjęć na blogu, choć jeszcze wiele muszę się nauczyć.

    OdpowiedzUsuń
  24. Bardzo dobrze napisane! Też na początku założyłam bloga z myślą "o będzie fajne, dostanę kosmetyki za darmo":D A teraz nie chcę pchać się we współpracę, tylko po to, by coś mieć. Nie chcę pokazywać czytelnikom produktów, które wyrządzą im więcej szkody, niż pożytku :) Mnie często na instagramie wkurza to, że ktoś zaczyna mnie obserwować,zobaczy, że ja nie odwzajemniam obserwacji, więc się zmywa - i tak licznik obserwatorów ciągle skacze :) Często są to firmy kosmetyczne, które próbują tak po kilka razy, ale dobrze, że mam specjalną aplikację i widzę, kto mnie odobserwował :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z tym firmami zauważyłam, że tak własnie jest :) Kochana a możesz powiedzieć jak nazywa się ta aplikacja ?:)

      Usuń
  25. Kasiu.. rób akapity :) Ciężko się czyta tekst pisany ciągiem ;)

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja też bloguję już 3 lata i muszę przyznać, że początki były zabawne;)

    OdpowiedzUsuń
  27. Czasem brakuje chęci do blogowania:) ale trzeba wziasc sie w garsc chodz jest ciezko:)

    WWW.KARYN.PL

    OdpowiedzUsuń
  28. Bardzo ciekawy wpis, podniosłaś mnie na duchu tym postem :)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jestem tu pierwszy raz i ostatni. A dlaczego? Napisałaś, że uważasz, że robisz fajne zdjęcia. To wyprowadzę cię z błędu. Tak je fotoszopujesz, że ich sztuczne kolory biją po oczach. Nie da się oglądać. Więcej naturalności, bo ta najbardziej jest w cenie. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No co za szkoda :)
      A co do zdjęci to nie obrabiam ich w "fotoszopie". I nikt nie zmusza, żeby je oglądać :)

      Pozdrawiam ;)

      Usuń
  30. Bardzo mądrze piszesz :) Dobre masz podejście do Blogowania, tak własnie powinno być ;)
    Trzymaj tak dalej :* A zdjęcia faktycznie masz bardzo ładne <3
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  31. Ciekawy post. Myślę że co blogerka to inaczej postrzega wartość treści. Dla jednego opis jednego podkładu na całą stronę będzie snobistyczną nudą a super ekscytujące będzie porównanie i recenzowanie na przykład mydeł z Biedronki. Trzeba mieć dystans, blogosfera to miejsce rozrywki, celebracji piękna i codziennych urokliwych spraw :)

    OdpowiedzUsuń
  32. Miałam dokładnie to samo, z tym, że mój blog nigdy nie był jakiś wielkich rozmiarów (żadnych współprac ani spotkań :P ). Teraz piszę go bardziej dla siebie i nie przejmuję się ile osób przeczytało wpis itp. Widzę swój progres i to najważniejsze (blog typowo makijażowy) :) Wiadomo, miło gdy ktoś zostawi komentarz, ale nie jestem tak bardzo na nie nastawiona :)

    OdpowiedzUsuń
  33. bardzo fajny wpis i przed wszystkim szczery!
    naprawdę dobra robota ;)
    Pozdrawiam,
    Posy z bibliotekaamarzen.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  34. Żeby każda blogerka miała takie podejście blogosfera inaczej by wyglądała :)

    OdpowiedzUsuń
  35. Bardzo dobrze, że wyciągnęłaś odpowiednie wnioski :). Ja do blogowania podchodziłam kilka razy. Dopiero teraz udało mi się działać aktywnie z blogiem :). Nigdy nie byłam zainteresowana współpracami na siłę. A Tobie życzę samych sukcesów :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Zarówno te pozytywne jak i negatywne.
I zapraszam do odwiedzania.
Piszesz jak Anonimowy, podpisz się.

Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger