Wystawiona do wiatru

W zdecydowanej większości salonów urody panuje zasada, że zapisy są prowadzone na dwa miesiące do przodu (jeśli chcemy zapisać się na 15 sierpnia to, musimy udać się do salonu 15 czerwca nie wcześniej). Może ma to na celu uchronienie salonów przed klientkami widmo, które zapisują się na wiele miesięcy przed wyznaczonym terminem i nie przychodzą. Rozumiem salony, ale czasami mogły być bardziej elastyczne i zrobić wyjątek dla takich klientek jak panny młode. Może dla innych to głupota zapisywać się tak wcześniej, ale jeśli chcemy zapisać się do dobrego salonu i mieć pewność, że będziemy wyglądać pięknie. To musimy to uczynić o wiele wcześniej, żeby zapisać się  na odpowiadającą nam godzinne.

Niestety tak przykra sytuacja spotkała mnie i moje znajome w jednym z Wyszkowskich studiów urody ;). Pomimo uprzednich pytań o zapisy i próśb o wcześniejsze zapisanie. Dostała odpowiedz, że mam uczynić zapisy 6 - czerwca, najlepiej z rana. Pomimo tego, że wspomniała, że chciałabym zapisać pannę młodą, dostała tako samo odp, ale też zapewnię, że jak zadzwonię danego dnia w godzinach porannych po otwarciu salonu, uda mi się zapisać (w tym salonie pierwszeństwo mają osoby, które przyjdą do salonu i zapiszą się osobiście- dziwna zasada, jakby dzwoniąc klient, był gorszy). Niech im będzie. Jednak nie zmienia to faktu, że umówiłam się z salonem, że z siostrą zadzwonimy do salonu w tym dniu  (aby, nie gonić specjalnie 20 km po to, aby się tylko zapisać). Jeszcze przed otwarciem salonu zaczęłyśmy dzwonić, gdy się już dobiłyśmy do salonu. Dosłownie minute czy dwie po otwarciu to okazało, się ze wszystkie miejsca są zajęte. No ja się pytam jakim cudem? Przecież tam nie pracuje jeden fryzjer i kosmetyczka. Dostałam odpowiedź, że Panie czekały przed salonem, żeby się zapisać, No już to widzę. Pomimo uprzednich obietnic zostałyśmy na lodzie. Huk ze mną, a co ma powiedzieć młoda. Do tej pory bardzo chwaliłam sobie ten salon, chociaż już pomału zaczyna tam rządzić zasada ilości zrobionych głów niż jakości. Na obecną chwilę nie wiem, czy się jeszcze tam kiedyś wybiorę. Jakoś trudno mi uwierzyć, że przez parę minut wszystkie miejsca zostały zajęte.

 I jeśli bym wiedziała, że jakieś klientce zależy na zapisie, a tym bardziej jest mowa o pani młodej i świadkowej to bym zrobiła ten wyjątek. No, chyba że salon prosperuje na zasadzie ''uczeszemy po znajomości''. Moim zdaniem jak salon już wprowadza taki wyścig szczurów o terminy to niech, będzie to na równych zasadach dla wszystkich.

Post jest tylko moją opinią, do której mam prawo.

Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger