Tusze do rzęs na 5


Od dłuższego czasu chodzi mi po głowie myśl o przedłużeniu rzęs. Bardzo podoba mi się efekt, jaki uzyskują dziewczyny, które przedłużyły rzęsy. Bo chyba każda marzy o pięknym wachlarzu, gęstych rzęs. Jednak obawiam się, że moje rzęsy ucierpią na tym. Stano się cienkie i zaczną wypadać. Chyba będzie lepiej dla moich rzęs, jak zainwestuje w olejek rycynowy i dobry tusz do rzęs. Oczywiście nie ma co porównywać wachlarza sztucznych rzęs z rzęsami wytuszowanymi mascaro. Bo nie ma siły, aby jakikolwiek tusz wyczarował nam gęste i długie rzęsy w kilka sekund. Wiec musimy dokonać wyboru między sztucznymi rzęsami, a jednocześnie ze słabą kondycją swoich rzęs lub mniej spektakularnym efektem wachlarza zdrowych rzęs. No niestety w życiu nie można mieć wszystkiego :). Ja wybrałam jak na razie drugą opcje. 



Moją potrzebę pięknych rzęs w obecnej chwili zaspokajają tusze L'oreal - Excess i Feline. Oba tusze mają silikonowe szczoteczki. Tusz Volume Million Lashes Feline ma delikatnie wygięto szczoteczkę z krótkim ząbkami, które ku górze szczoteczki są coraz krótsze. Tusz bardzo fajnie rozdziela rzęsy oraz je wydłuża. Tusz Volume Million Lashes Excess ma już większą szczoteczkę, która bardzo dobrze rozdziela rzęsy, wydłuża je i delikatnie pogrubia. Już jedna warstwa, daje jak dla mnie zadowalający efekt wytuszowanych rzęs. Przy nałożeniu kolejnej warstwy, efekt jest coraz lepszy. Tusze są bardzo wydajne oraz trwałe. Jedyny maleńkim minusikiem jest fakt, że tusze delikatnie się osypują przy dłuższym noszeniu. Pomimo tego małego minusu oba tusze jak dla mnie są godne polecenia. I jestem bardzo zadowolona z efektów, jakie uzyskuję przy malowaniu rzęs tymi tuszami.

Na obecnej promocji w Rossmann, zakupiłam sobie mały zapas. (W regularnej cenie - 60,99 w promocji około 31 zł). 

Rzęsy bez tuszu 


Pomalowane rzęsy

15 komentarzy:

  1. Uwielbiam te tusze z Loreala ! :) naprawdę nie sklejają rzęs i wyglądają pięknie na rzęsach. Jednakże na ostatniej promocji w rossmanie kupiłam ten zielony i byłam mega niezadowolona ponadto po dwóch tygodniach po otwarciu tuszu szczoteczka została w opakowaniu. Po prostu sie złamała. :( oprócz tego zielonego uwielbiam czarny czerwony i fioletowy ;) ciekawa też jestem tego nowego który niedawno wyszedł i żałuję, że nie upolowałam go na tej promocji !! :)
    pozdrawiam,
    http://claudiyye.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja na promocji upolowałam trzy. Właśnie te dwa z posta i jakoś nowości. Zobaczę jak się sprawdzi :)

      Pozdrawiam :)

      Usuń
  2. Szkoda, że się osypują, ale efekt końcowy mi się podoba :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Osypywanie jest minimalne i to przy makijażu, który jest noszony więcej niż osiem godzin.

      Usuń
  3. Jeden i drugi tusz daje radę.
    Widać efekt gołym okiem :)

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/

    OdpowiedzUsuń
  4. chociaż nie przepadam za silikonowymi szczoteczkami, muszę przyznać, że te tusze robią w Twoim przypadku dobrą robotę. Ja tam wierna Collosalowi ^^
    http://fashavable.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  5. Lubię tusze L'oreala :) A co do przedłużania to rzeczywiście trochę szkoda swoich rzęs.

    OdpowiedzUsuń
  6. Feline ma fajniejszą szczoteczkę.

    OdpowiedzUsuń
  7. Oba na Twoich rzęsach prezentują się znakomicie, muszę się na któryś skusić :)

    OdpowiedzUsuń
  8. masz swoje piękne rzęsy :) ja mam fioletową wersję tego tuszu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje :)
      Też chciałam kupić fioletową wersje na promocji w Rossmann, ale już ich nie było :)

      Usuń
  9. Tusze z Loreala to jest rewelacja! :)

    http://garderobelove.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Zarówno te pozytywne jak i negatywne.
I zapraszam do odwiedzania.
Piszesz jak Anonimowy, podpisz się.

Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger