Bydło na zakupach

Od promocji w Rossmannie - 49% minęło już trochę czasu, ale widoki, jakie zobaczyłam w tracie trwania tej promocji, tylko mnie utwierdziły w przekonaniu, że ludzi to bydło. Oczywiście, nie wrzucam tu wszystkich ludzi do jednego wora. Przykre są takie widoki, jak ludzie biją się o kawał szmaty.

źródło: Google

Podczas promocji w Rossmannie kobiety zachowywały się, jakby najadły się szaleju. Wielkie oblężenie szaf przez grupki kobiet w różnym wieku i statusie materialnym. Przepychanki, trącanie łokciem, a czasem nawet pyskówki. Kobiety to tylko kosmetyki ! Największym mym zdziwieniem moich obserwacji był fakt, że najbardziej chamsko zachowywały się kobiety, które na pierwszy rzut oka wyglądały jak panie z wyższej półki. Szafy po szturmie kobiet wyglądały, jak by ktoś je przeżuł i wypluł. Kosmetyki po otwierane, mimo że nie są to testery, Czy trudno zrozumieć, że nie otwieramy kosmetyków, tylko testery. Śmiać mi się chciało, jak patrzyłam na to z boku. Najsmutniejsze jest to, że takie widoki bitew sklepowych możemy spotkać, przy większych promocjach nie tylko w drogeriach, ale też supermarketach czy wyprzedażach markowych ubrań. Kto pamięta co się działo na sprzedaży kolekcji Balmain H&M. Rozjuszony tłum o mało nie zadeptał ochroniarzy i siebie nawzajem, a potem bieg na ślepo i chwycenie byle czego, ale żeby było. I podobno nie lepiej było na przedsprzedaży dla gwiazd. Brak słów i kultury. Bo czasami brak kultury ludziom. Przekonałam się o tym, jak pracowałam w sklepie odzieżowym. Przychodzi ci taka Pani i ''rozpierdzielała'' wszystkie stoły i wychodzi. Najbardziej wkurzający klient sklepu odzieżowego to taki który na twoich oczach rozwala ci stół przed chwilą złożony, ciebie tratuje jak powietrze i nic nie kupuje. W takich sytuacjach człowiekowi gól, rośnie i ma się ochotę rąbnąć takiego klienta w łeb. Drugi typ najbardziej znienawidzonego klienta sklepu odzieżowego to osoba, która na bierze kupę ubrań do przymierzalni, pomimo uprzednich próśb o zabranie określonej liczby. Potem to wszystko zostawi ubabrane i zwalone na ziemi. Boże, człowieku nikt cię kultury nie nauczył.

Smutne, że ludzie robią takie rzeczy dla kilku szmatek.

10 komentarzy:

  1. Z tym Rossmannem to masz rację :/ Ja poszłam sobie w ostatni dzień promocji, nikogo nie było, kupiłam co chciałam i wyszłam kolejki :p

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio podobną akcję widziałam w Zarze na przecenach.
    Przeraża mnie jakie baby są zawzięte i chamskie podczas takich akcji.
    Fajny wpis !!!

    Pozdrawiam Zocha
    http://www.zocha-fashion.pl/


    OdpowiedzUsuń
  3. U nas w Rossmannie był nawet względny spokój, ale za to widziałam różne akcje w Lidlu, kiedy miał być dostępny ciekawy towar. ;)

    OdpowiedzUsuń
  4. Niestety jeśli chodzi o niektórych ludzi to już kultury się nie naucza kiedy ich nie nauczono jej za czasów kiedy byli dziećmi.

    OdpowiedzUsuń
  5. dlatego ja nie chodzę na takie duże wyprzedaże bo to się mija z celem

    OdpowiedzUsuń
  6. O w Lidlu to normalka tak samo na przecenach w Zarze i H&M. Dlatego chodzę zawsze w połowie, po kilku dniach, kiedy już tłum się przewinie i pobije :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Dlatego ja omijam rossman w czasie promocji :D

    OdpowiedzUsuń
  8. W dni w których jest promocja w Rossmanie omijam go szerokim łukiem.

    OdpowiedzUsuń
  9. to chyba nie tylko w Rosmannie, ale mam wrazenie ze tak sie dzieje sttanio prawie wszedzie... wystarczy wejsc np. do zary podczas sale.. katastrofa!

    OdpowiedzUsuń
  10. Dlatego ja w Rossmannie zrobiłam zakupy online ;) A limity w przymierzalniach mnie drażnią :P Czasem mam ochotę przymierzyć więcej niż 3 rzeczy, a nie chce mi się kilka razy rozbierać, czy czekać w kolejce.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Zarówno te pozytywne jak i negatywne.
I zapraszam do odwiedzania.
Piszesz jak Anonimowy, podpisz się.

Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger