Co by było, gdyby?

Każdy w życiu ma jakiś wyznaczony cel. Jakieś marzenia, do których spełnienia dążymy. Czasami potrzebne są tylko dni, a czasem nawet lata do ich realizacji. Robimy wszystko w tym kierunku, aby nasze marzenie się ziścił. Poświęcamy na to swój czas, a czasem nawet życie, aby dogonić swoje marzenia. Nie mówię tu o jakiś materialnych, przyziemnych marzeniach, ale o bardziej skomplikowanych. Jak wielka kariera czy zamieszkanie w wymarzonym miejscu w wymarzonym domu, zostać gwiazdą czy lot w kosmos. Czasami chęć spełnienia tych marzeń jest tak wielka, że człowiek nie robi nic innego, tylko dąży do nich na oślep. 


A co wtedy jak marzenia się spełniają? Czy zawsze marzenia powinny się spełnić ? Czy pustka po marzeniu w naszym życiu nie będzie zbyt duża? Chociaż będziemy o krok o spełnienia, to i tak się nie zdecydujemy na ich realizacje? Sami zrezygnujemy... Czasami dopadają mnie takie myśli. Co było, gdyby? Moim wielkim marzeniem jest, aby zamieszkać w Stanach. Nie wiem czemu, ale tak jest. Już długo na tym rozmyślałam. Wiem, że jest to bardzo trudne do zrealizowania, ale nadzieja nadal płonie. A czemu, akurat tam? Sama nie wiem. Inny świat ? Inne życie? Nie wiem, nie byłam nigdy w Stanach, ale coś tam mnie ciągnie. I tak dążę do tego,,,, ale coraz częściej dopadają mnie wątpliwości. Czy gdy po wielu staraniach, miałabym możliwość spełnienia tego marzenia, czy bym go spełniała? Czy bym spakowała walizkę i bym wyjechała? Szczerzę nie wiem. Pomimo że tak bardzo tego pragnę. Zawahałabym się. Nie wiedziałabym co wybrać. Czy będę w stanie zostawić rodzin?. Czy ta tęsknota nie zabiję mnie, pomimo spełnienia pragnienia, które powiną dać radość i szczęście? O krok od spełnienia marzenia, a ja bym się wycofała, albo po miesiącu wróciła. Czegoś bardzo pragnę, a gdy przyszedłby ten dzień spełnienia, nie wiedziałabym co zrobić. Czy dalej gonić za marzeniami, czy zostawić je i pozwolić im uciec? 


Dopadają wasz takie myśli ? Myśleliście, kiedyś co było, gdyby się udało i byście byli o krok ? Rzucilibyście wszystko ? Na rzeczy spełnienia tego wielkiego marzenia ? 


A co wtedy, gdy nasze marzenia spełniają się pomimo tego, że już nam na nich nie zależy. Staraliśmy się o wielką karierę, która była naszym marzeniem, ale nic z tego nie wyszło. Pogodziliśmy się z tym. Mam rodzinne, dom, a tu nagle spełnienie naszych marzeń jest o krok. Zostawiłbyś wszystko, dla marzeń ? Czy nie jest już za późno na ich spełnienie? Spóźniły się ? A może marzenie już nie aktualne ? Co wtedy byś zrobił ?

14 komentarzy:

  1. bardzo fajny post. Moim marzeniem jest wyjazd do Nowego Yorku i też nie wiem czemu. Za dużo filmów oglądam:) Myślę, że to, że mieszkasz w niewielkiej miejscowości ma wpływ na to czego pragniesz. Ciągnie Cię do wielkiego miasta. Często wspominasz, że rodzina jest dla Ciebie najważniejsza. Myślę, że trudno byłoby Ci bez nich. Może powinnaś przeprowadzić się do większego miasta zobaczyć jak to jest mieszkać w dużym mieście. Ja dla marzeń nie zostawiłabym rodziny i tego co do tej pory osiągnęłam.
    wierna czytelniczka:)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawy post :) Ja uważam ,ze dla marzeń można zawsze niego nagiąć rzeczywistość :) nawet jeśli bardzo późno się spełnią :) Niekoniecznie przewracać życie do góry nogami, ale przynajmniej znaleźć jakiś kompromis :)
    pozdrawiam cieplutko :)

    http://kat-von-rose.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  3. pomarzyc zawsze wolno ,nie wazne czy sie spelnia czy nie ja czasami marze przynajmniej podnosi mnie to na duchu :)
    http://zielonoma.blogspot.it/2014/09/colorful-autumn.html

    OdpowiedzUsuń
  4. Post świetny .
    www.roseoffashionblog.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. ciekawy post :-)
    pozdrawiam i zapraszam^^

    OdpowiedzUsuń
  6. Bardzo ciekawy temat, na czasie. Mam bardzo podobne przemyślenia. Jeśli chodzi o USA, to również marzę od kilki lat by tam pojechać w podróż ale nie koniecznie zamieszkać, tylko zobaczyć parę miejsc.Chyba czasem trzeba trochę odpuścić i po prostu zdać się na to, co przyniesie los. Właśnie jestem w takim momencie, że bardzo chcę zmienić miejsce zamieszkania ale wszystko toczy się swoim torem i czasem nie wiem, czy mi się uda je zrealizować:)

    OdpowiedzUsuń
  7. "Co by było gdyby..." Odwieczne myśli i pytania. Najważniejsze jest to co mamy teraz. :)
    Pozdrawiam i zapraszam do mnie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Kochana, bardzo pięknie napisane.. Co by było gdyby.. Codziennie zadaję sobie to pytanie przed snem!

    Pozdrawiam cieplutko i zapraszam do obserwacji,
    www.klaudiakulakowska.blogspot.ie

    OdpowiedzUsuń
  9. lubie tego typu posty, pewnie dlatego ze sama mam takie refleksje :)
    zapraszamy w wolnej chwili :)

    OdpowiedzUsuń
  10. mmiałam nie raz o tym mysli i czasami się w tym gubię. Czesto zadaję sobie to pytasnie i cięzko mi na nie odpowiedzieć.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ciekawe...zgadzam się czasami całe życie biegnie się za marzeniami,a kiedy już są one bliskie spełnienia jest już za późno.Mimo wszystko warto marzyć,uciekać w świat fantazji to bardzo poprawia nastrój i motywuje do działania

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Zarówno te pozytywne jak i negatywne.
I zapraszam do odwiedzania.
Piszesz jak Anonimowy, podpisz się.

Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger