Kiedy znajdziemy się na zakręcie...

W życiu każdego człowieka przychodzi taki moment, że nie wie co ze sobą ma zrobić. Czy rzucić się w czesluście sypialnego łóżka czy utopić się w morzu taniego wina z biedronki. Nic nie cieszy, nowa para butów nie poprawia humoru, a ukochany sport odszedł w zapomnienie. Człowiek szlaja się po domu jak zombi. Brak apetytu, huśtawka nastroju... nie nie to nie te dni. Lawina kłopotów, zmartwień o zdrowie bliskich, brak pracy co powoduję, że samoocena gwałtownie szybuję w dół. Kolejne niepowiedzenia dociskają człowieka do ściany rozpaczy i człowiek ląduję na deskach załamania nerwowego. Niektórzy mogą pomyśleć - A co to za kłopoty? Ludzie mają gorszę?. Każdy człowiek jest inny, każdy inaczej reaguje na problemy. Dla jednego brak pracy to poważny problem, obwinianie siebie samego o taki stan. Myśli które krążą po głowie - Nie nadaję się do niczego, Jestem beznadziejna. Kolejne spotkania w sprawie pracy i nic, setki wysłanych CV i nic. Człowiek się załamuję. Drugiemu tak stan nie przeszkadza i czasami ma lepiej jak by pracował.


Mówi się że pech chodzi parami, a czasem stadami. Jak się wali to po całości. Niestety ten rok nie jest moim rokiem. Rok wegetacji, życie się toczy, ale obok mnie. Za dużo wszystkiego naraz, ale najbardziej dobija mnie brak pracy. Próbuję, staram się to zmienić i nadal nic. Duszę się siedząc w domu, codzienna rutyna już mnie zabija. Codziennie to samo. I ile można. Zwariować idzie i do tego zwariowania już mi blisko. Nie pisze tego po to, żeby ktoś mi współczuł. Blog traktuję jak miejsce w którym mogę napisać, podzielić się prawie wszystkim. Zarówno o dobrych rzeczach jak i o tych złych. O szczęściu i smutkach. 

22 komentarze:

  1. Oj kochana ,niestety w Polsce nie tak łatwo o pracę,ale głowa do gory,przyjdzie i na ciebie czas....ja nie narzekam na brak pracy...przy dziecku jest tyle pracy,że nie raz tęsknię za wolnym czasem i lenistwem ....jak pracowałam również tak miałam ....

    pozdrawiam i trzymam za ciebie kciuki oby praca przyszła w końcu do Ciebie :*
    mua

    OdpowiedzUsuń
  2. Kochana nic się nie martw!! Tak jak wyżej - przyjdzie i na Ciebie czas aż będziesz chciała mieć chwilkę wolnego jeszcze nie raz :) ja tez ponad rok siedziałam w domu i była załamka, doły i wyżywanie się na innych z tych nudów i rutyny :( CV moje było już wszędzie i nic i nic i nic... Ale wzięłam się w garść, poszłam do urzędu i złożyłam papiery o dotację na firmę :) W lipcu mija rok odkąd dostałam i się utrzymałam, problemy czasem są i doły, że nie dam rady, ale jest rodzina i dużo pomaga i wspiera :) Także trzymam kciuki za Ciebie mocno. Dużo szczęścia Ci życzę, a i może Ty coś swojego założysz...kto wie ;) :) Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Muszę pomyśleć co naprawdę bym chciała robić w życiu i spróbować coś w tym kierunku zrobić. Może i mi się uda coś założyć ;) Pozdrawiam Kochana ;*
      Sukcesów w swoje firmie kochana :*

      Usuń
  3. wiem coś o tym, sama siedziałam kilka miesięcy w domu bez pracy to było straszne nic się nie działo, nic nie cieszyło, ale później już szło coraz lepiej...domyślam się co czujesz, ale zobaczysz za chwilę będzie praca i wszystko zacznie sie układac niestety trzeba trochę cierpliwości u nas nie idzie inaczej w tym kraju ;/

    OdpowiedzUsuń
  4. podoba mi się zakończenie tak jakby było o mnie :/
    kiedy znajdziemy się na zakręcie , co z nami będzie? :D
    pozderki :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak na razie kiepsko jest, ale mam nadziej będzie lepiej i coś się zmieni.

      Usuń
  5. Niestety w tych czasach ciężko o pracę, niestety łatwo jej nie znajdziesz ;c

    OdpowiedzUsuń
  6. Jedyne czego mogę Ci życzyć to powodzenia i głowa do góry, coś wymyślisz. A może jakiś własny biznesik? Trzymam kciuki!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuje Kochana :* Muszę pomyśleć na tym ;).

      Usuń
  7. Ja również mam ten sam problem :-(

    OdpowiedzUsuń
  8. Życzę wytrwałości kochana:*

    OdpowiedzUsuń
  9. Głowa do góry! W końcu nastanie lepszy czas!

    OdpowiedzUsuń
  10. chyba możemy sobie podać dłonie..

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja kiedyś tez długo szukałam pracy, aż w końcu znalazłam. Jest trudno, ale trzeba się nie poddawać ;)

    www.daariaaa.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Rozumie Cie doskonale. Niestety zmagam się z tymi samymi problemami. Ale zawsze trzeba mieć nadzieje, że przyjdzie lepszy dzień i wszystko zacznie się układać.

    OdpowiedzUsuń
  13. Witam w klubie tych, których życie nie lubi :D ja do wora żalu mogę dorzucić jeszcze to, że niby pracę znalazłam (też po prawie roku siedzenia na dupie) ale teraz tkwię w miejscu do którego nie pasuję, gdzie nie mam się do kogo odezwać i zupełnie to mi do niczego nie potrzebne.
    Żebym jeszcze nic nie robiła to ok, nie mam prawa niczego oczekiwać... tylko problem, że robię sporo -_-

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasami kiedy znajdziemy prace nasz problem się nie rozwiązuję. Bo jak mówisz po porostu nie pasujemy lub nasza psychika na tym cierpi.

      Usuń
  14. nie martw się Kochana, każdy ma taki okres w życiu ... posłuchaj sobie piosenki Hopkins "Po deszczu zawsze wychodzi słońce" :)
    Buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  15. Dasz radę, grunt to się nie poddawać i walczyć dalej. nieługo na pewno los się od mieni, znajdziesz pracę i pozostałe sprawy też się na pewno ułożą. Ja też długo szukałam pracy i głupiałam w domu, teraz gdy ją mam pracuje tyle, że nie mam na nic czasu :)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Zarówno te pozytywne jak i negatywne.
I zapraszam do odwiedzania.
Piszesz jak Anonimowy, podpisz się.

Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger