Trochę o modzie

Moda to sposób na wyrażenie własnej osobowości, przez to co mam na sobie możemy w pewien sposób pokazać kim jesteśmy lub być ocenieni przez innych po tym co mam na sobie. Ludzie widząc człowieka w dresie to od razu myślą, że dresiarz, bo normalny człowiek przecież nie chodzi w dresie. Podarte spodnie -niechluj, coś innego niż wszyscy na sobie - dziwak. Dzisiejsza moda jest to ślepa pogodni. Przychodzi sezon na lity - co druga dziewczyna w nich na ulicy, Converse - to samo. Co drugi facet w Nike czy Adidas. Można tak wymieniać w nieskończoności. Przychodzi sezon na coś wszyscy to mają. Na ulicach jedne lity , drugie lity, setne lity... Kopia, kopia, kopia..nuda.. Gdzie ta różnorodności, gdzie własny styl. Niestety ja też wpadłam w szpony bycia kopią, smutne ale prawdziwe. Projektanci też mam nie pomagają większość kolekcji pokazywanych na wybiegach nie nadaje się do noszenia. Czasami to co jest oznaczone jako ''trendy'' nie zawsze takim jest.
Prawda jest taka, że styliści zarabiają na zmianach, dlatego prześcigają się w promowaniu różnych dziwnych trendów. Styliści oceniają innych stroję a czasami wyglądają jak psu wyjęty z gardła lub jak by uciekli z cyrku.

Moda kiedyś...to lata różnorodności barw, tkani i faktur. Niepowtarzalności stylu, kobiecości podkreślanej w sposób seksowny ale nie wulgarny. 

Lata 70 to szalona moda hippisowska, disco oraz punka. Modne było to, co naturalne i to co robione ręcznie. Królowały dżersejowe koszule i sukienki, długie spodnie, z szerokimi nogawkami, cienkie dzianiny, marynarki. Duża i kolorwa biżuteria oraz wilekie okulary. Tapir na głowie i kolorowy makijaż ale też tzw California Look” – makijaż ten opierał się na naturalności (naturalna opalenizna i błyszczyk na ustach). 



źródło: Google 


Lata 60 to czas rozkloszowanych sukienek, spodni zwanych rybaczkami, kratki vichy, sukienki skrojone na kształt litery A,  spódnice sięgające minimalnie za kolano. Królowały kolory : butelkowa zieleń, granat, szary, bordowy, a wśród wzorów : paski i figury geometryczne. Buty na małym obcasie (do 1,5 cm) lub płaskie. Makijaż, który występował w latach 60. zwracał główną uwagę na oczy. Miały być duże, podkreślone kredką i mascarą, a nawet sztucznymi rzęsami, dzięki którym oczy wydawały się większe. Usta były podkreślone bardzo delikatnie. Kobiety, które malowały się w stylu Twiggy, przypominały małe dziewczynki.



źródło: Google 

Lata 50 to lata w których ideałem była bardzo kobieca sylwetka  z podkreślona talią, wąskimi ramionami oraz wyeksponowanym biustem. Obowiązywał wizerunek kobiety eleganckiej i wyrafinowanej. Codziennym ubiorem był zazwyczaj dwuczęściowy kostium, najczęściej podkreślający talię lub luźno skrojony bez wcięcia w pasie. Rozkloszowane sukienki, spódnice szyte z koła, dopasowane gorsetowe topy oraz podkreślające figurę ołówkowe fasony to już nie tylko domena butików z klimatu pin up i rockabilly. Spodnie z podniesiony stanem krótkie marynarki z fantazyjnym kołnierzem, bufiastymi rękawami o długości ¾ oraz paskiem wiązanym w talii, koszule wiązane w talii. Jako dodatki noszono: małe kapelusze, długie rękawiczki, „kocie” okulary, cienkie szpilki i buty peep-toe (z odkrytym palcem), eleganckie torebki, klipsy, sznury pereł. Wzory - groszki, krata i pepitką. W makijażu dominowała czarna kreska na powiece wylansowana przez Brigitte Bardot. Ta słynna aktorka wprowadziła do mody także bikini, charakterystyczne koki oraz biustonosz nazywany bardotką. Natomiast Marylin Monroe stała się prekursorką mody na fale, przez co kobiety lat 50. nie rozstawały się z wałkami, lokówkami i lakierem do włosów.



źródło: Google 


Bajeczne lata mody. Kolorowe, kobiece i wesołe. Teraz na ulicy wieje nudą i szarością, a gdy już ktoś wyłamanie się z marginesu tej szarości i wygląda inaczej niż wszyscy ludzie postrzegają go za dziwaka. Słychać komentarze ''Co on ma na sobie'', ''W co on się ubrał''.  Smutne. Gdy widzę na ulicy kogoś kto wygląda inaczej niż wszyscy to podziwiam, że nie dał się zdominować modzie i podąża za własnym stylem i nie daję się zaszufladkować modzie i trendom obowiązującym w danym sezonie. 

9 komentarzy:

  1. Nie zgodzę się z Tobą w kwestii Nike czy Converse te buty kupuje się ze względu na jakość, bo nie powiedziałabym, że są modne. Zycie w małych miasteczkach narzuca nam często określone style, bo w każdym sklepie jest to samo i nie ma w czym wybrać. Ja często idąc do sklepu nie kupuje połowy rzeczy które mi się podobają bo polowa dziewczyn z pracy takie nosi :/ a nie chce być takim klonem. Widziałabym się w latach 50 zwłaszcza styl Pin Up :) AnonimowaAnia

    OdpowiedzUsuń
  2. oj ja takie lubię ,zabawne i kolorowe ...wesołe również ,ale i tak najbardziej kocham lato w pastelach

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja noszę tylko to w czym jest mi wygodnie i do twarzy :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Fajna notka :) Ja staram się nie popaść w klonowanie... ale z drugiej strony, ciężko być kolorowym człowiekiem (odnośnie stroju) i być akceptowanym w szerszym gronie :) Moda musiałaby porozmawiać z stereotypami i tolerancją... wtedy może by się coś zmieniło :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Dopiero po takim zestawieniu widać jak moda powraca :)

    OdpowiedzUsuń
  6. większość ważniejszych informacji w pigułce, super. lekko i fajnie się czyta, pozdrawiam :)
    http://coeursdefoxes.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. Moim zdaniem efekt klonów w sporej części jest winą wszędobylskich sieciówek.

    OdpowiedzUsuń
  8. coraz trudniej jest wymyślić coś nowego, wszystko już było, jeżeli nie chcemy być klonami same musimy kombinować chociaż często spotyka się to z krytyką :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Super notka.Historia mody jest naprawdę pasjonująca :)
    uwielbiam lata 50 i 60 wszechobecna kobiecość.Piękne figury,krągłości i sukienki.
    Kobieta była kobieta :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Zarówno te pozytywne jak i negatywne.
I zapraszam do odwiedzania.
Piszesz jak Anonimowy, podpisz się.

Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger