Tusz do kresek w markerze

Witam Kochani ;*

Jak tam u was pogoda?
 Bo u mnie w kratkę raz słońce, a za chwile deszczyk. 
Ciepełko, wróć ;)!




Dziś Kochani mam dla Was recenzje Super Liner Blackbuster - L`Oreal.



Od producenta 

Black - Buster to pierwszy Eye - Marker od L’Oréal Paris! Atramentowa formuła linera do kresek daje trwały efekt głębokiej czerni, jednocześnie zapewniając łatwy demakijaż bez mocnego wycierania. Dzięki wyjątkowej formie markera aplikacja jest bardzo prosta i szybka. Blackbuster jest odporny na błędy. 




Moja Opinia 

Eyeliner z łatwością rysuje idealną kreskę, której nie trzeba poprawiać,  gdy już musimy to zrobić nie rozmazuje warstwy po której malujemy. Flamaster eyelinera nie wysycha, cały czas jest idealnie wilgotny i gotowy do malowania kresek. Z łatwością maluje grube kreski, a jeśli chodzi o cienkie trzeba się dobrze nagimnastykować, żeby ją namalować, gdyż marker jest dość grubawy. Bardzo szybko wysycha po aplikacji, dzięki temu makijaż w jego wykonaniu jest szybki.
Eyeliner jest bardzo trwały, nie osypuje się i trzyma się na powiekach przez długich czas. Jedynym minusem jak posiada dla mnie jest kolor, który nie jest zbyt czarny, można powiedzieć, że wpada w szary. Na powiece traci swoją intensywności czerni, robi się szary. 
Bez problemu się zmywa przy demakijażu.
Opakowanie jest bardzo ładne i eleganckie, a zarazem poręczne w użyciu. 
Zakupiony w Rossmann - 23 zł

26 komentarzy:

  1. oj widać ,że jest świetny,tylko szkoda,że na powiece traci kolor czarny.Ja używam eyelinera z pupy ,kupiłam go z pół roku temu i do tej pory mam ...

    OdpowiedzUsuń
  2. Ciekawa recenzja :) Kurcze mi się wydaje że to że jest troszkę grubszy to lepiej bo większość eyelinerów jest tak cienka że trzeba kilka razy poprawiać grubość kreski :) Chyba się skuszę :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  3. a ja właśnie szukam jakiegoś fajnego w pisaku:)

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubie kosmetyki z Loreal,opakowanie faktycznie ładne i super,że łatwo się zmywa :)

    OdpowiedzUsuń
  5. Rzadko ostatnio używam eyelinerów ale skoro już używam to chce żeby pozostał na oku czarny:))

    OdpowiedzUsuń
  6. nie ruszam się z domu bez kresek na powiekach, ale robię zawsze eyelinerem w płynie. Jakoś w markerze to chyba nie dla mnie ;)

    OdpowiedzUsuń
  7. Ja uzywalam pisaka.z eseence ale.wysechł mi sam.koniec i nie.nadaje się juz do.niczego:( ale lubię.próbować takich nowości

    OdpowiedzUsuń
  8. Ja wolę w żelu jednak :) Średnio mi się pracowało z pisakami

    OdpowiedzUsuń
  9. Bardzo lubię linery w tej postaci:)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja również nie ruszam się z domu bez kresek na powiece, lecz używam tylko eyelinera w płynie. A skoro idealnie robi grube kreski, lecz z cienkimi trzeba się nagimnastykować, to znaczy że szybko straciłby na wartości w moich dłoniach - nie mam cierpliwości, wyżywałabym się na nim :D

    OdpowiedzUsuń
  11. hmm, to ciekawe, ze robi sie szarawy. wygląda rzeczywiście na bardzo super oprócz tego koloru..jak skończę swój żelowy to może spróbuję :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Mam podobny , ale nie z Loreal .Pisaki ogólnie są świetnym rozwiązaniem, kiedy chcemy zrobić szybką kreskę niezbyt wprawną ręką ( wiem co mówię) A jeszcze - zmiany, zmiany... ale ładnie wygląda.Chyba przegapiłam zmianę "oprawy" :)

    OdpowiedzUsuń
  13. ja z kolei nie używam :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  14. Bardzo ciekawa recenzja. Uwielbiam takie kosmetyczne nowinki :) przyjemnie tu u Ciebie

    OdpowiedzUsuń
  15. Uwielbiam kreski, muszę więc chyba przetestować :)

    OdpowiedzUsuń
  16. prezentuje się ciekawie :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Trochę za gruba kreska, musiałabym się nieźle nagimnastykować przy nim, mógł by mieć cieńszy pisak.

    OdpowiedzUsuń
  18. Nie umiałabym namalować nim cienkiej kreski, jak dla mnie jest zbyt gruby :(

    OdpowiedzUsuń
  19. miałam kiedyś podobny i okazało się, że po pewnym czasie przestał malować

    OdpowiedzUsuń
  20. mi się zawsze wydaje, że mam krzywo namalowane kreski tak więc ich nie robię:D

    OdpowiedzUsuń
  21. Zawsze używam w płynie ale może się skusze :)

    OdpowiedzUsuń
  22. Ciekawe jak maluje się w markerze. Muszę kupić i zobaczyć. Od czasów szkolenia kosmetycznego u pani Aleksandry Góreckiej w Koszalinie lubię śledzić takie nowinki. Zainspirowali mnie na tym kursie.

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za komentarze.
Zarówno te pozytywne jak i negatywne.
I zapraszam do odwiedzania.
Piszesz jak Anonimowy, podpisz się.

Copyright © 2014 Po prostu Kasia , Blogger